Dziennik Gazeta Prawana logo

Kurtyna zasłoni hazard w sieci

26 czerwca 2018

Ostrzeżenia zakrywające strony firm bukmacherskich. To pomysł na walkę z nielegalnymi zakładami

Branża hazardowa od dłuższego już czasu domaga się blokowania portali prowadzonych przez zagraniczne firmy działające bez polskich licencji. Według jej szacunków nawet 91 proc. polskiego rynku zakładów wzajemnych w internecie to szara strefa, z której do budżetu nie wpływają podatki. Niedawno podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów Jacek Kapica przyznał, że trwają analizy na temat możliwości blokowania wybranych stron. Po liście otwartym napisanym przez Piotra Waglowskiego, prawnika i autora serwisu VaGla.pl Prawo i Internet, zdecydował się uchylić rąbka tajemnicy.

Utrudnić życie

"Dziś nie zamierzamy tworzyć żadnego rejestru stron niedozwolonych! Natomiast widzę możliwość wykorzystania narzędzi, które utrudnią działanie zagranicznych portali hazardowych w naszym kraju, np. graficzną kurtynę/nieusuwalne ostrzeżenie na części strony, które w oczywisty sposób utrudni skorzystanie z portalu i uświadomi graczowi, że biorąc udział w grze na tej stronie, popełnia przestępstwo z premedytacją" - czytamy w piśmie opublikowanym na stronach internetowych MF.

"Celem nie jest ograniczenie dostępu do treści na tej stronie, a jedynie przeszkodzenie w oferowaniu gier w Polsce, zmobilizowanie organizatorów do zorganizowania ich działalności w zgodzie z obowiązującym w Polsce prawem, w tym do zarejestrowania się w Polsce i odprowadzania podatku od gier, w których uczestniczą polscy gracze" - kontynuuje wiceminister.

Wspomniany w piśmie rejestr to pomysł zgłoszony przez MF w 2009 r. po aferze hazardowej. Miały być do niego wpisywane adresy stron zawierających m.in. pornografię dziecięcą, umożliwiających oszustwo, reklamujących lub umożliwiających hazard czy propagujących faszyzm i inne systemy totalitarne. Na tej podstawie dostawcy internetu mieli blokować do nich dostęp. Wywołało to olbrzymi sprzeciw społeczny. Po głośnym spotkaniu z internautami premier Donald Tusk na początku 2010 r. zrezygnował z kontrowersyjnego projektu.

Branża na tak

Internauta nadal mógłby więc wejść na strony nielegalnych serwisów, ale byłyby one zasłaniane czymś w rodzaju kurtyny, na której mógłby się wyświetlać napis ostrzegający o łamaniu prawa.

Branża bukmacherska, chociaż postulowała pełne blokowanie stron, i tak z radością wita propozycje wiceministra Kapicy.

- Z jednej strony takie kurtyny uświadomiłyby graczom, że łamią prawo, z drugiej zaś, utrudniając korzystanie ze strony internetowej, piętnowały działalność firm, które z pełną premedytacją omijają przepisy - ocenia Konrad Łabudek, prawnik firmy Fortuna Online Zakłady Bukmacherskie.

Sieć na nie

Krytyczne opinie na temat pomysłu bez trudu można natomiast znaleźć w internecie. Powtarzają się te same obawy co wcześniej - że będzie to stanowić pierwszy krok do cenzurowania sieci.

- Abstrahując od oczywistych zagrożeń z tym związanych, warto się zastanowić nad tym, w jaki sposób zgłaszane są takie propozycje. Skoro mamy problem w postaci nielegalnego hazardu, to zdefiniujmy najpierw, z czego on wynika, przeanalizujmy go i dopiero wówczas zacznijmy zastanawiać się nad możliwymi rozwiązaniami. Bo taką, rzuconą ni stąd, ni zowąd propozycję, zupełnie nie wiem jak traktować. Szczerze mówiąc, wygląda to na testowanie reakcji społecznych - mówi Piotr Waglowski.

Zdaniem ekspertów należy też przeanalizować techniczne aspekty związane z projektem.

- Moim zdaniem nie jest możliwe wprowadzenie dla polskich internautów skutecznej restrykcji w dostępie do konkretnej strony internetowej. Zawsze znajdzie się jakiś sposób na jej obejście. Pytanie tylko, czy będzie na tyle prosty, że poradzi sobie z nim przysłowiowy Kowalski - ocenia Piotr Konieczny, kierownik zespołu bezpieczeństwa Niebezpiecznik.pl.

Sławomir Wikariak

slawomir.wikariak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.