Na wieki wieków w sieci
To się może wydawać teoretyzowaniem, rozpisywaniem się nad sztucznym zagadnieniem. Ale nie oszukujmy się, problem danych, często bardzo prywatnych, które zostają w sieci po śmierci internautów, z roku na rok będzie poważniejszy
Blisko dwa lata temu w jednym z brazylijskich szpitali w wyniku komplikacji po operacji zmarła dziennikarka Juliana Ribeiro Campos. 24-latka zarabiała na życie, pisząc artykuły do prasy, ale głośno było o niej przede wszystkim dlatego, że była w stałym kontakcie z czytelnikami, głównie przez Facebooka. Niestety ten kontakt utrzymał się także po śmierci Juliany. Matka kobiety przez wiele miesięcy zabiegała o to, by społecznościowy gigant usunął z sieci profil zmarłej - bezskutecznie. Wywalczyła jedynie to, by osoby nieznające jej córki nie miały dostępu do jej konta. To jednak jej nie usatysfakcjonowało - kobieta ostatecznie wystąpiła na drogę sądową. Ale choć brazylijski sąd wydał ostatecznie Facebookowi nakaz usunięcia profilu Juliany pod groźbą kary więzienia, to niewiele się w tej sprawie zmieniło. Przedstawiciele portalu proszeni przez BBC o komentarz w tej sprawie zasłaniali się tajemnicą handlową. - Nie komentujemy pojedynczych przypadków - kwitowali.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.