E-maile pozostaną dla służb jawne
Według ekspertów nasi politycy zmarnowali szansę na rozwiązanie problemu masowej inwigilacji obywateli. Proponowane przez nich przepisy nadal są dalekie od konstytucyjnych standardów
Brak jednolitego mechanizmu zapewniającego zewnętrzną kontrolę nad sięganiem po dane telekomunikacyjne, możliwość ich pozyskiwania w związku z błahymi przestępstwami i wykroczeniami, a także brak obowiązku informowania obywateli o tym, że ingerowano w ich prywatność - to główne zarzuty, jakie eksperci stawiają przygotowanemu przez Senat projektowi. To ten, który miał ukrócić samowolkę służb w tym zakresie. Jedna z organizacji pozarządowych przygotowała już propozycje poprawek do projektu. Ich ewentualne przyjęcie nie sprawi jednak, że prawo obywateli do prywatności będzie w pełni respektowane, ale przynajmniej pozwoliłoby nieco załatać senacką propozycję.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.