Mowa nienawiści uderzy w wydawców
Wdrażane w dobrej wierze mechanizmy, które miały ucywilizować dyskusje w komentarzach pod tekstami w internecie, w świetle ostatnich orzeczeń Sądu Najwyższego zaczną działać na niekorzyść usługodawców
W ostatnim czasie w prasie pojawiło się wiele komentarzy związanych z wygraną adwokata Romana Giertycha przed Sądem Najwyższym w sprawie przeciwko jednemu ze znaczących portali w procesie o nienawistne komentarze (sygn. akt I CSK 128/13). Zdaniem komentatorów sąd uznał, że za zamieszczenie komentarzy osób trzecich odpowiada właściciel portalu, na którym zostały opublikowane. Konkluzja tych wypowiedzi jest taka, że jest to początek rewolucji w polskim internecie. Wyrok ten ma m.in. wskazywać, że "wydawca odpowiada za wpisy - bo zgodnie z ustawą o świadczeniu usług drogą elektroniczną powinien usuwać nienawistne komentarze". Nie odpowiadałby za nie, tylko gdyby wykazał, że nie wiedział o ich istnieniu. Co więcej, "wydawcy portali muszą natychmiast usuwać ze stron hejterskie wpisy, bo jeśli później nie udowodnią, że o nich nie wiedzieli - będą przegrywać sprawy z osobami, które zostały obrażone".
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.