Dziennik Gazeta Prawana logo

Czy cyberprzestępcy zarobią na wprowadzeniu RODO?

2 stycznia 2018

PROBLEM: Nagłośnione w ostatnim okresie przypadki kradzieży danych osobowych przez hakerów w celu wyłudzenia haraczy wywołały szeroką medialną dyskusję. Firmy obawiają się, że tego typu ataki nasilą się po wejściu w życie RODO (czyli rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady [UE] nr 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych; Dz.Urz. UE z 2016 r. L 199, s. 1). Niektórzy nawet twierdzą, że RODO może wręcz zachęcić przestępców do tego typu wyłudzeń. Wielu przedsiębiorców obawia się, że staną przed dylematem: zapłacić przestępcom za milczenie czy zgłosić wyciek i narazić się na kontrolę, a także ryzyko sankcji. ⒸⓅ

Dyskusję na forach dyskusyjnych wywołała m.in. głośna sprawa haraczu, jaki zapłacił hakerom Uber. Kilka tygodni temu amerykańska firma parataksówkowa przyznała, że rok temu wykradziono jej dane 57 mln użytkowników. Spółka przez rok ukrywała ten fakt oraz to, że zapłaciła hakerom 100 tys. dol. za milczenie. Dziś firma musi się zmierzyć z konsekwencjami tego działania - aż 7 państw członkowskich zadeklarowało, że poczyni kroki w kierunku ukarania Ubera. Zaś unijna komisarz ds. konsumentów Vera Jourová grzmi na Twitterze, że takie działanie na pewno nie ujdzie żadnej firmie na sucho, kiedy zacznie obowiązywać RODO. Co na to przedsiębiorcy? Otóż ich zdaniem Uber nie powinien przyznawać się do wycieku danych. Mówią wprost, że po wejściu RODO firmom może bardziej opłacać się zapłacić przestępcom za milczenie. Eksperci nie są zaskoczeni. - Faktycznie, w realiach RODO tym bardziej może pojawić się pokusa niezastosowania się do obowiązków informacyjnych. A tym samym sposobność dla tych, którzy chcieliby zarobić obiecując milczenie po naruszeniu danych osobowych - mówi dr Marlena Sakowska-Baryła radca prawny i partner w Sakowska-Baryła Czaplińska Kancelaria Radców Prawnych sp.p. oraz redaktor naczelna "ABI Expert". Dodaje, że przedsiębiorcy nie są przyzwyczajeni do samodenuncjacji, a zgłaszanie przypadków naruszeń uważają za wstydliwe i kłopotliwe wizerunkowo. Co więcej, narażone na szantaż ze strony przestępców mogą być nawet firmy dobrze przygotowane do RODO, którym danych osobowych nikt nie wykradł. Fałszywa informacja wypuszczona do internetu przez szantażystów najprawdopodobniej oznaczałaby bowiem niechybną kontrolę ze strony organu nadzorczego.

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.