Kiedy można wyegzekwować dług od członków zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością
@RY1@i02/2009/244/i02.2009.244.087.002b.101.jpg@RY2@
Karolina Twarowska-Handzlik, prawnik w kancelarii Gide Loyrette Nouel
prawnik w kancelarii Gide Loyrette Nouel
Z naszej praktyki wynika, że najskuteczniejszą drogą na zaspokojenie roszczeń od spółki dłużniczki jest skierowanie egzekucji przeciwko jej członkom zarządu, którzy odpowiadają za jej zobowiązania solidarnie.
Zabieg ten jest możliwy w przypadku, gdy egzekucja przeciwko spółce okaże się bezskuteczna. Bezskuteczności tej, wbrew utartej opinii, nie trzeba potwierdzać postanowieniem komorniczym o bezskuteczności egzekucji. Aby udowodnić fakt, że egzakcja przeciwko spółce była nieskuteczna, wystarczy przedstawić jakikolwiek dowód wskazujący, że spółka dłużniczka nie ma majątku, który pozwalałby na zaspokojenie wierzyciela. Może nim być m.in. postanowienie sądu w przedmiocie oddalenia wniosku o upadłość ze względu na brak majątku wystarczającego na prowadzenie egzekucji. Bezskuteczność egzekucji nie musi się odnosić do całości majątku dłużnika. W konsekwencji - jeśli nie uda się wyegzekwować należności od spółki, aby móc dochodzić zaspokojenia swoich roszczeń od członków zarządu spółki dłużniczki, należy wytoczyć przeciwko nim powództwo o zapłatę, wykazując bezskuteczność egzekucji przeciwko spółce.
Zgodnie z doktryną odpowiedzialność za zobowiązania spółki z o.o. ponoszą osoby, które sprawowały funkcję członków zarządu w trakcie, gdy wierzytelność stała się wymagalna i jednocześnie sprawowały te funkcje w czasie zaistnienia przesłanek ekskulpujących, tj. w momencie gdy powinien zostać zgłoszony wniosek o upadłość niewypłacalnej spółki dłużniczki. Ale czy odpowiedzialność ta ciąży jedynie na członkach zarządu, którzy figurują w rejestrze przedsiębiorców, czy również na osobach faktycznie sprawujących tę funkcję, które nie zostały wpisane z różnych przyczyn do rejestru? Kwestia ta nadal pozostaje sporna i różnie interpretowana przez doktrynę. Ponieważ jednak wpis do rejestru ma charakter deklaratoryjny (potwierdza jedynie istniejący stan prawny), a nie konstytutywny (tworzy nowy stan prawny) - odpowiedzialność ciąży na tych wszystkich osobach, które są powołane na funkcję członków zarządu bez względu na to, czy zostały one wpisane do rejestru przedsiębiorców czy nie. Wydaje się, iż w ten sam sposób należy rozstrzygnąć spór co do osób, które figurują w rejestrze, mimo iż nie sprawują funkcji członka zarządu ze względu na swoją rezygnację bądź odwołanie.
Często spotykaną praktyką jest łączenie funkcji członka zarządu z byciem wspólnikiem w danej spółce. Sytuacja taka nie wyłącza odpowiedzialności członka zarządu płynącej z art. 299 kodeksu spółek handlowych.
Członkowie zarządu mają trzy możliwości. Po pierwsze - mogą oni wykazać, że we właściwym czasie zgłoszono wniosek o ogłoszenie upadłości. Po drugie - mogą wykazać, że niezgłoszenie wniosku o ogłoszenie upadłości oraz niewszczęcie postępowania układowego nastąpiło nie z ich winy. Chcąc jednak udowodnić ten fakt, członek zarządu będzie musiał wskazać, że niezłożenie wniosku nie nastąpiło z braku dochowania przez niego należytej staranności, tj. wynikało np. z długotrwałej jego choroby lub wyjazdu bądź podziału kompetencji w zarządzie. Po trzecie - mogą oni udowodnić, iż pomimo niezgłoszenia wniosku o upadłość wierzyciel nie poniósł szkody.
Pozostaje rozważyć, czy można traktować jako przesłankę ekskulpującą niezłożenie przez członka zarządu wniosku o upadłość, ponieważ spółka nie posiada środków na pokrycie wynagrodzenia dla księgowości, która musi przygotować wiele dokumentów merytorycznych będących załącznikami do wniosku o upadłość. Albo gdy członek zarządu nie może uzyskać wszystkich danych od księgowości, które pozwoliłyby mu na sporządzenie koniecznych załączników. Sytuacje te są nagminnie spotykane w praktyce i odpowiedź na to pytanie, w mojej opinii, zależy każdorazowo od analizy danej sytuacji. Niestety, te rozważania prowadzą nas nieuchronnnie na szerokie wody zagadnień prawa upadłościowego, które nie jest głównym tematem niniejszego artykułu. Pozostaje jedynie w świetle nadmiernego rygoryzmu prawa upadłościowego, który nastręcza wiele problemów nie tylko naszym klientom, ale również nam, profesjonalistom zajmującym się na co dzień tą problematyką, wystosować postulat de lege ferenda w zakresie złagodzenia wymogów procedury związanej ze złożeniem wniosku o upadłość.
TS
Ustawa z 15 września 2000 r. - Kodeks spółek handlowych (Dz.U. z 2000 r. nr 94, poz. 1037 ze zm.).
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu