Udany biznes w małżeństwie, szczęśliwe małżeństwo w biznesie
Warto, aby przedsiębiorstwo, które prowadzą mąż czy żona, przybrało formę spółki. Pozwala to ograniczyć ryzyko utraty prywatnego majątku i bardzo ułatwia dostęp do informacji o stanie interesów
Rozmaite zagrożenia związane z prowadzeniem biznesu nabierają szczególnego zabarwienia w odniesieniu do firmy rodzinnej. Tutaj bowiem konsekwencje podejmowanego ryzyka - niejako z definicji wpisanego w określone przedsięwzięcie - rozciągają się także na członków rodziny. Zarówno te pozytywne, jak i negatywne. A pierwszą osobą, która zazwyczaj to odczuwa, jest mąż lub żona przedsiębiorcy. Czerpie korzyści, kiedy w firmie jest hossa, ale też musi płacić długi firmy, kiedy przychodzi jej gorszy czas.
- Nasza firma ma ponad 22 lata, a my obydwoje z mężem jesteśmy po czterdziestce - mówi Eleni Tzoka Stecka, współwłaścicielka Grupy Wydawniczej Publicat SA. - I to jest już taki moment, kiedy ludzie zaczynają mieć świadomość, że różne rzeczy mogą się im przytrafić. Także i nam przyszło to do głowy i zaczęliśmy na ten temat rozmawiać. Zarówno rozmowy na ten temat, jak i podejmowanie decyzji to zawsze są trudne momenty. Jednak kiedy już się przez to przejdzie, poczucie bezpieczeństwa zdecydowanie wzrasta.
Jaką postać wybrać
Ryzyka związane z działalnością gospodarczą małżonków ściśle wiążą się z tym, w jakiej formie prowadzą oni swoje biznesy. Największe mogą się pojawić wtedy, gdy przedsiębiorstwo działa na podstawie wpisu do ewidencji działalności gospodarczej. Jest to forma w Polsce najpopularniejsza i najczęściej stosowana. Zwykle też właścicielem firmy jest jeden z małżonków, a drugi mu po prostu pomaga. I zazwyczaj jest to pomoc niesformalizowana.
- Ustawodawca nie preferuje jednak takiego rozwiązania - mówi Mateusz Kamiński, doradca podatkowy w KNDP. - Z przepisów ustawy z 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 361) wynika bowiem wprost, że jeśli ktoś współpracuje z małżonkiem, to wartość pracy tego małżonka nie jest kosztem uzyskania przychodu.
Przepisy nie wykluczają zatrudnienia małżonka w firmie rodzinnej i wypłacania mu wynagrodzenia za pracę oraz opłacania za niego składek na ubezpieczenie. Jeśli przy tym istnieje między tymi osobami klasyczna wspólność ustawowa małżeńska, to wtedy także cała firma wchodzi w skład wspólnego majątku małżeńskiego - jej majątek ruchomy i nieruchomy oraz dochody, ale też zobowiązania.
- Można powiedzieć, że prowadzenie jednoosobowej działalności gospodarczej w połączeniu z najczęstszą w naszym kraju wspólnością małżeńską to bardzo prosty sposób, żeby przy okazji sytuacji kryzysowych w biznesie ryzykować całym swoim majątkiem - uważa ekspert.
- Odpowiedzialność za długi męża lub żony wynika z definicji wspólności małżeńskiej, ale też z regulacji podatkowych, w tym przepisów o odpowiedzialności osób trzecich, które stanowią, że osoba współpracująca będąca członkiem rodziny odpowiada za długi podatkowe w takim zakresie, w jakim czerpała korzyści - dodaje Konrad Turzyński, doradca podatkowy w KNDP. - W tym kontekście najprostszym i stosunkowo bezpiecznym rozwiązaniem byłoby zarejestrowanie na każdego z małżonków odrębnej działalności gospodarczej. Zwłaszcza jeżeli nie ma między nimi rozdzielności majątkowej. W tej sytuacji żaden z nich nie czerpie korzyści z działalności drugiego. A jeżeli już, to na zasadzie zwykłego świadczenia usług, potwierdzanego wystawianymi fakturami bądź rachunkami. Tym samym żadnego z małżonków nie obejmuje art. 111 ustawy z 29 sierpnia 1997 r. - Ordynacja podatkowa (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 749), mówiący o odpowiedzialności rodziny za długi i zobowiązania podatnika prowadzącego działalność gospodarczą.
Jeżeli więc firma ma jakieś problemy finansowe, to wierzycielom wolno dochodzić swoich roszczeń zarówno od właściciela przedsiębiorstwa, jak i jego współmałżonka. Oni obydwoje bowiem całym swoim majątkiem odpowiadają za zobowiązania firmy. Zagrożenie to nie istnieje, kiedy mąż i żona mają rozdzielność majątkową.
Małżonkowie mogą również prowadzić działalność gospodarczą na podstawie przepisów ustawy z 15 września 2000 r. - Kodeks spółek handlowych (tj. Dz.U. z 2013 r. poz. 1030), będąc wspólnikami spółek osobowych lub spółek kapitałowych.
- Niestety niewielu przedsiębiorców w momencie tworzenia firmy decyduje się na prowadzenie jej w innej formie niż wpis do ewidencji - mówi Dariusz Wasylkowski, adwokat i doradca podatkowy z kancelarii Wardyński i Wspólnicy. - Problemem dla większości są koszty oraz konieczność prowadzenia nieco bardziej skomplikowanej księgowości i wreszcie, w przypadku spółek kapitałowych, podwójne opodatkowanie. Nie wszyscy dostrzegają korzyści spółek kapitałowych, takie jak wyłączenie odpowiedzialności wspólników za zobowiązania spółki oraz jasne zasady dziedziczenia udziałów, co pozwala w większym stopniu zagwarantować ciągłość firmy na wypadek śmierci nawet jednego wspólnika. W przypadku śmieci małżonka prowadzącego działalność na podstawie wpisu do ewidencji ryzyko, że firma z dnia na dzień przestanie funkcjonować, jest bowiem znaczne.
Z punktu widzenia bezpieczeństwa majątku rodziny kluczową sprawą jest więc forma, w jakiej prowadzona jest działalność.
Znaczenie ma też fakt, czy małżonkowie prowadzą wspólną firmę, czy kilka różnych i formalnie niezależnych oraz czy czynią to razem, czy robi to tylko jeden z nich. Warto też bowiem pamiętać, że jeśli członkami zarządu spółki kapitałowej są małżonkowie albo któryś z nich, a między nimi istnieje wspólność ustawowa, również majątek wspólny może być zagrożony w momencie wystąpienia problemów finansowych grożących upadłością spółki.
Wiedzieć, na czym się stoi
- Większość naszej aktywności toczy się w wokół pracy, dlatego dużo o tym rozmawiamy - mówi Eleni Tzoka Stecka. - Także wszelkie sprawy finansowe konsultujemy ze sobą. Mówimy sobie o kluczowych decyzjach w firmie, o zmianach w zarządzaniu i zmianach personalnych. Jestem świadoma tego, w jakiej sytuacji znajduje się mój mąż i co się dzieje w firmie. To daje poczucie, że w każdej chwili, niezależnie od okoliczności, będę wiedziała, co robić dalej, i będę miała pełną świadomość swojego statusu materialnego. To jest bardzo ważne, bo choć nie jestem bezpośrednio odpowiedzialna za decyzje mojego męża w firmie, która ma status spółki akcyjnej, chcę być wprowadzona w cały proces, rozumieć go i znać aktualną sytuację. Odrębna sprawa to porządek w dokumentacji. Nie wystarczy pudełko, gdzie się wrzuca wszystkie akty własności, ubezpieczenia itp. Musi być w domu jedno miejsce, gdzie trzymane są dokumenty dotyczące rodziny - najlepiej odpowiednio posegregowane. Żeby w każdej chwili, gdyby cokolwiek się stało, było łatwo się w tym wszystkim odnaleźć. Bardzo się przydaje także spis treści dokumentacji.
Bywa jednak, że małżonkowie przestają sobie ufać. Chcą patrzeć sobie na ręce. Sprawdzić, jak faktycznie wygląda sytuacja i czy wszystkie istotne informacje są przekazywane bez przekłamań.
- Niestety nie ma żadnych w pełni skutecznych narzędzi kontroli. Zwłaszcza jeśli firma działa na podstawie wpisu do ewidencji - mówi Dariusz Wasylkowski. - Między innymi właśnie dlatego uważam, że współmałżonkowie przedsiębiorców powinni ich zachęcać do prowadzenia firmy w formie spółki, szczególnie kapitałowej. Dostęp do informacji bowiem jest wtedy znacznie szerszy niż przy wpisie do ewidencji. To zaś oznacza, że wszyscy zainteresowani, zaniepokojeni, ciekawscy lub podejrzliwi mogliby kontrolować sytuację, chociażby mając wgląd do dokumentacji spółek, np. sprawozdań finansowych, które są dostępne w prowadzonych przez sądy rejestrach przedsiębiorców. Przynajmniej w ten sposób znajdowaliby odpowiedzi na nurtujące ich pytania dotyczące faktycznego położenia ich samych oraz ich rodziny. Ograniczałoby to również ryzyko utrudniania prowadzenia działalności przez niedoinformowanych współmałżonków. Korzyść tego rodzaju może dodatkowo równoważyć koszty związane z założeniem i prowadzeniem spółki.
- Małżonkowi sprawdzającemu kondycję firmy drugiej osoby, z której utrzymuje się rodzina, doradzałbym też zwracanie uwagi na rubrykę "koszty" - mówi Mateusz Kamiński. - Przychody widać na pierwszy rzut oka, ale w zakresie kosztów łatwo czegoś nie zauważyć, coś pominąć. Tu zaś bywa szczególnie niebezpiecznie. Organy podatkowe często kwestionują zasadność poszczególnych kosztów, ich wielkość, czasem w ogóle istnienie. Warto wiedzieć, jakie wydatki nasz małżonek zalicza do kosztów, czy zbiera dokumentację ich poniesienia itp.
Rozwodowe problemy
Podstawowym ryzykiem w codziennym prowadzeniu biznesu jest odpowiedzialność za długi oraz biznesowe zobowiązania współmałżonka. Często przekłada się to na majątek prywatny małżonków, który także jest zagrożony. Na sytuację firmy rodzinnej wpływają również relacje międzyludzkie w rodzinie, zwłaszcza rozwody i separacje.
Z chwilą orzeczenia rozwodu ustaje wspólność ustawowa. W tej sytuacji zgromadzony w czasie trwania małżeństwa majątek powinien zostać podzielony. Ale co zrobić z firmą, która działa i przynosi określone dochody? Zamknąć, podzielić?
- Jeżeli między małżonkami istniała wspólność majątkowa, a działalność gospodarcza była przez jednego z nich prowadzona na podstawie wpisu do ewidencji działalności gospodarczej, to majątek, który z biegiem lat pojawiał się w firmie, stanowi wspólność małżonków i po rozwodzie powinien być podzielony pomiędzy nich - mówi adwokat Hubert Masiota, wspólnik zarządzający w kancelarii Masiota, Adwokaci i Radcowie Prawni. - Sprawa wydaje się prosta, jeżeli można z firmy wydzielić dwa niezależne przedsiębiorstwa. Problem pojawia się wtedy, gdy nie sposób jej przepołowić. W tej sytuacji powinna ona zostać przyznana jednemu z małżonków, z obowiązkiem spłaty drugiego z nich. Niewykluczone są też sprzedaż przedsiębiorstwa i podział uzyskanej w ten sposób kwoty pomiędzy małżonków. Nawet jeśli firma rodzinna zarejestrowana była na jedną osobę i formalnie tylko ona pracowała w firmie i ją rozwijała, to i tak zawsze była to sprawa całej rodziny. Osiągane zaś w przedsiębiorstwie sukcesy możliwe były dzięki staraniom obydwojga małżonków. Argumenty na potwierdzenie tej tezy nabierają szczególnego znaczenia w sytuacjach dla rodziny kryzysowych. Zwłaszcza kiedy ludzie podejmują decyzję o rozwodzie i się rozchodzą.
Ogromne znaczenie ma atmosfera, w jakiej przebiega rozwód. Jeśli między małżonkami jest spór, to nierzadko pierwszą ofiarą takiej walki w rodzinie staje się firma, a jej likwidacja staje się koniecznością.
- Przy prowadzeniu działalności na podstawie wpisu do ewidencji nie ma możliwości rozdzielenia prywatnego majątku rodziny bądź poszczególnych jej członków i majątku firmy. Wyjątkiem jest tutaj sytuacja, gdy małżonkowie prowadzą działalność gospodarczą na podstawie umowy spółki cywilnej, a prawa majątkowe należą do majątku osobistego każdego z małżonków - podkreśla Hubert Masiota. - Inne formy prawne umożliwiają to. Na przykład w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością każdy współwłaściciel ma swoje udziały. I nawet jeśli nabyto je w trakcie trwania małżeństwa, przez co objęte zostały wspólnością ustawową, to konieczność ich ewentualnego podzielenia przy okazji rozwodu nie wpływa na funkcjonowanie spółki i jej sytuację na rynku. Przedsiębiorstwo ma bowiem swój zarząd, a ten - określone uprawnienia i obowiązki. Spółka może więc funkcjonować także wtedy, gdy małżonkowie potrzebują czasu, żeby uzgodnić pomiędzy sobą wszelkie kwestie majątkowe.
Żałoba w firmie rodzinnej
Śmierć właściciela firmy zawsze jest momentem trudnym dla jego rodziny, ale też dla samej firmy. Bywa, że kłopotem są nawet zaplanowanie i przeprowadzenie przemyślanej sukcesji i rozmaite kwestie z nią związane. Często też są problemy z majątkiem firmy, który zazwyczaj - podobnie, jak przy rozwodzie - wchodzi w skład masy do podziału. Rozwiązaniem przynajmniej części problemów w biznesie związanych ze śmiercią jednego z małżonków prowadzących firmę rodzinną w formie spółki czy nawet wpisu do ewidencji jest zapis windykacyjny.
- Zapis windykacyjny to możliwość testamentowego zapisania np. całego przedsiębiorstwa lub udziałów w firmie, także udziału kapitałowego w spółce osobowej, jednej bądź kilku konkretnym osobom. Chodzi o to, aby na wypadek śmierci właściciela ustrzec firmę przed paraliżem spowodowanym wejściem w miejsce zmarłego np. spadkobierców małoletnich lub takich, którzy nie mają przygotowania lub nawet woli dalszego prowadzenia firmy - mówi Aldona Leszczyńska-Mikulska, radca prawny i doradca podatkowy z kancelarii Wardyński i Wspólnicy. - A zagrożenie takie istnieje, zwłaszcza jeśli śmierć zdarza się nagle i spadkobranie dotyczy kilku osób, które nie potrafią się ze sobą porozumieć. Zapisanie biznesu jednej osobie daje szansę, że będzie on kontynuowany i przejdzie przez to w miarę łagodnie. Sądzę, że warto skorzystać z tego stosunkowo nowego rozwiązania, gdyż jest to najprostsza forma jednostronnego zapewnienia przez spadkodawcę sukcesji firmy na wypadek śmierci i uniknięcia jej podziału pomiędzy wszystkich spadkobierców ustawowych czy nawet testamentowych, jeśli w testamencie nie przewidziano jednego spadkobiercy.
Ważne
Mąż lub żona przedsiębiorcy czerpie korzyści, kiedy jest hossa, ale też musi płacić długi firmy, kiedy przychodzi jej gorszy czas
Ważne
Przy prowadzeniu działalności na podstawie wpisu do ewidencji nie ma możliwości rozdzielenia prywatnego majątku rodziny bądź poszczególnych jej członków i majątku firmy
Niekiedy potrzeba akceptacji
Z przepisów ustawy z 25 lutego 1964 r. - Kodeks rodzinny i opiekuńczy (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 788) wynika, że zgoda małżonka bezwzględnie potrzebna jest do następujących czynności:
● zbycie lub nabycie nieruchomości bądź użytkowania wieczystego,
● wydzierżawienie przedsiębiorstwa,
● zbycie lub nabycie prawa rzeczowego, którego przedmiotem jest budynek lub lokal,
● darowizna.
Do pozostałych czynności, które nie zostały w kodeksie wymienione, zgoda małżonka wymagana nie jest. Z punktu widzenia prawa są one ważne.
Sprawy majątkowe rzutują na działalność
Z chwilą zawarcia małżeństwa między małżonkami powstaje wspólność ustawowa obejmująca przedmioty majątkowe nabyte w czasie trwania małżeństwa przez oboje bądź przez jednego z nich. Wspólność tę można jednak - na mocy przepisów ustawy z 25 lutego 1964 r. - Kodeks rodzinny i opiekuńczy (tj. Dz.U. z 2012 r. poz. 788) - modyfikować. Wolno ją rozszerzyć o przedmioty majątkowe, które zgodnie z ustawą nie wchodziłyby w skład wspólności ustawowej. Da się ją też wyłączyć poprzez zawarcie stosownej umowy zwanej intercyzą. Wówczas majątki małżonków stają się i pozostają odrębne.
- Biznes sam w sobie jest ryzykowny i jest to jego immanentna cecha - mówi mecenas Hubert Masiota. - Istnieją jednak możliwości prawne, żeby ryzyko to zoptymalizować, co wydaje się szczególnie ważne w odniesieniu do firmy rodzinnej. Podstawą jest poznanie specyfiki branży, w której małżonkowie funkcjonują, oraz podjęcie stosownych decyzji prawnych dotyczących obowiązującego w ich związku ustroju majątkowego.
Najważniejsze to wybrać model zwiększający bezpieczeństwo finansowe zarówno firmy, jak i rodziny. Dla niektórych małżeństw będzie to pozostawanie we wspólności majątkowej, a dla innych - podpisanie intercyzy.
Sposób na zwiększenie bezpieczeństwa
Jeżeli firma jest zarejestrowana na jednego z małżonków, a ich majątki są odrębne zgodnie z podpisaną intercyzą, to małżonek, który formalnie działalności gospodarczej nie prowadzi, może być spokojny o swój stan posiadania. Kluczowym elementem jest tu świadomość potencjalnych wierzycieli o istnieniu rozdzielności majątkowej właściciela firmy. Każdemu z małżonków wolno bowiem powoływać się względem innych osób na swoją małżeńską umowę majątkową, jeśli jej zawarcie oraz rodzaj były tym osobom wiadome. Innymi słowy - aby małżonek, na którego firma nie jest zarejestrowana, mógł powoływać się na rozdzielność majątkową, musi wykazać, że wierzyciel wiedział o tym, że między małżonkami owa rozdzielność istniała. Problem w tym, że ludzie zwykle nie rozgłaszają, że mają intercyzę. Ujawniają ten fakt dopiero wtedy, gdy pojawiają się problemy.
- Zgodnie z art. 6 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (Dz.U. z 1964 r. nr 16, poz. 93 z późn. zm.) ciężar udowodnienia okoliczności spoczywa na osobie, która wywodzi z tego skutki prawne - mówi Hubert Masiota. - Okoliczność zawarcia intercyzy jest zaś korzystna nie dla wierzyciela, lecz dla małżonka. Dlatego to małżonek musi wykazać, że wierzyciel wiedział, iż taka umowa została zawarta. Skoro tak, to rekomendowane jest, aby małżonek, który prowadzi działalność gospodarczą, w zawieranych przez siebie umowach zaznaczał, że w jego małżeństwie panuje ustrój rozdzielności majątkowej. Zwłaszcza jeżeli forma prowadzenia działalności jest taka, iż istnieje potencjalne ryzyko naruszenia majątku małżonków.
Jeśli umowa, to szybko
Decyzja o rozdzielności majątkowej powinna być podejmowana na samym początku. Jednak rzadko się zdarza, żeby podpisywały ją osoby bardzo młode i niedoświadczone. Zazwyczaj decydują się na to ludzie dojrzali, aby uniknąć pewnych - niepotrzebnych ich zdaniem - zawirowań. Niemniej jednak wolno uczynić to w każdym momencie trwania małżeństwa, jeśli tylko małżonkowie stwierdzą, iż taka jest biznesowa konieczność. Dzieje się to najczęściej wtedy, gdy zgromadzony przez małżonków majątek jest na tyle duży, że owa umowa staje się wręcz koniecznością.
- Trzeba jednak mieć świadomość, że zawarcie takiej umowy oraz poinformowanie o tym kontrahentów i potencjalnych wierzycieli może spowodować ich zaniepokojenie - zwraca uwagę ekspert. - Jeśli bowiem ktoś podejmuje określone decyzje biznesowe bądź w jakiś sposób zamierza związać się biznesowo z drugą osobą, to zwykle sprawdza przedtem jej kondycję majątkową. Intercyza zaś ma istotny wpływ na całą sytuację i poziom zamożności tejże osoby.
Niepokój kontrahentów może wzbudzać zwłaszcza decyzja o rozdzielności majątkowej podejmowana przez małżonków w trakcie trwania małżeństwa i bez wyraźnych przyczyn. Sugerować ona może bowiem, że sprawy nie mają się dobrze. Z innej jednak strony, jeśli w firmie pojawiają się problemy albo jakiekolwiek ich zwiastuny, to na intercyzę jest już za późno. Zawarcie umowy o rozdzielności majątkowej dotyczy bowiem wyłącznie zdarzeń, które mają miejsce po jej podpisaniu. Nie obowiązuje zaś ewentualnych zadłużeń powstałych wcześniej.
Ważna dywersyfikacja
Brak intercyzy między małżonkami może się okazać dość kłopotliwy zwłaszcza w sytuacji, kiedy każdy z nich prowadzi swoje odrębne działalności gospodarcze. Nie nadzorują się nawzajem i czasem w ogóle niewiele wiedzą o sprawach czy problemach, z jakimi borykają się ich mąż czy żona. Czasem nie wiedzą nawet, jak on czy ona prowadzi swój biznes, jakie decyzje podejmuje oraz czy osiąga zyski, czy może generuje straty.
- Zawarcie intercyzy byłoby tu bardzo wskazane przede wszystkim po to, żeby zdywersyfikować ryzyko - uważa prawnik. - Firma każdego z małżonków powiększałaby jego majątek osobisty. Z kolei gdyby któremuś z nich się nie powiodło, majątek wypracowany przez drugiego byłby w pełni bezpieczny.
Rozdzielność nie zawsze korzystna
Bywa, że rozdzielność majątkowa działa na niekorzyść jednego z małżonków. Na przykład w sytuacji, kiedy jedno z nich czasowo wyłączone jest z działalności zawodowej. Najczęściej dotyczy to żony, która w czasie ciąży mniej angażuje się w sprawy firmy, a po porodzie w ogóle przerywa pracę. Prowadzi dom i opiekuje się dziećmi. Jest jednak oczywiste, że w tym czasie jej majątek osobisty nie powiększa się tak szybko jak majątek małżonka. W tym sensie istnienie rozdzielności może spowodować, że kobieta będzie w jakimś zakresie pokrzywdzona.
Nie bez znaczenia w tej sytuacji jest także i to, że małżonkowie mający rozdzielność majątkową nie mogą wspólnie rozliczać się z fiskusem. Wolno im jednak korzystać z narzędzia, jakim jest darowizna. Czasem stosowana zamiast wynagrodzenia za pracę dla małżonka nieformalnie współpracującego z przedsiębiorcą, czasem - żeby ograniczyć odpowiedzialność i zmniejszyć jego dochody. Pomiędzy osobami w bliskiej rodzinie darowizna jest bezproblemowa i nieopodatkowana.
Dla każdego coś innego
- Ja i mój mąż mamy jeden wspólny budżet i chociaż chcemy czuć się bezpiecznie, rozdzielności majątkowej nigdy nie rozważaliśmy - mówi Eleni Tzoka Stecka. - Działamy w dobrej wierze i ufamy sobie nawzajem. I nigdy do tej pory żadne z nas nie czuło się zagrożone działaniami tego drugiego. Zwłaszcza że wszystkie decyzje finansowe, które mogłyby wiązać się z ryzykiem albo powodować jakąś bardzo dużą zmianę dla rodziny, podejmujemy wspólnie. W naszym przypadku to, co porządkuje wszelkie kwestie prawne i majątkowe w rodzinie, to spisanie testamentu. Kiedy to robiliśmy, nasze dzieci były jeszcze niepełnoletnie, co w sytuacji nieszczęścia mogło bardzo komplikować kwestie zarządzania aktywami rodzinnymi. Dlatego spisaliśmy testamenty, w których wszystko, co posiadamy, zapisaliśmy sobie nawzajem: ja w całości dziedziczę po mężu, a on po mnie. To rozwiązanie powoduje, że każde z nas będzie mogło dysponować całym majątkiem i podejmować suwerenne decyzje, i nie będzie związane żadnymi ustawowymi ograniczeniami.
Jednocześnie w statucie spółki akcyjnej, której jesteśmy akcjonariuszami w dwudziestu pięciu procentach, istnieje zapis, że każde dwadzieścia pięć procent głosów może dysponować jednym głosem w radzie nadzorczej firmy. Dzięki temu w sytuacji jakiegoś nieszczęścia firma nie będzie sparaliżowana, a status właścicielski pozostanie nienaruszony.
Może nadszedł już czas na nowe przepisy
Z początkiem 2014 roku zmieni się formuła funkcjonowania w Polsce spółek komandytowo-akcyjnych. Do tej pory - będąc czymś pośrednim pomiędzy spółką z ograniczoną odpowiedzialnością a akcyjną - stanowiły bardzo wygodne narzędzie dla przedsiębiorców, pozwalając wyłączyć odpowiedzialność akcjonariuszy za zobowiązania spółki. Być może jest to czas na wprowadzenie w życie nowych rozwiązań legislacyjnych, które zapełniłyby powstałą lukę w systemie prawnym. Umożliwiłyby prowadzenie firmy rodzinnej bez odpowiedzialności wspólników całym majątkiem (jak ma to miejsce w przypadku spółki osobowej) oraz bez obciążania jej podwójnym podatkiem (jak w przypadku spółki kapitałowej), jednocześnie uwzględniając specyfikę biznesów rodzinnych.
Nielegalna danina
Wielu ekspertów prezentuje pogląd, że nowy sposób opodatkowania obowiązujący od przyszłego roku jest sprzeczny z prawem, ponieważ spółka komandytowo-akcyjna - aby była objęta podatkiem od osób prawnych - powinna być osobą prawną. Przełamanie zasady jednokrotnego opodatkowania spółki osobowej prowadzi do wniosku, że jeżeli wolno obłożyć podatkiem od osób prawnych podmiot, który nią nie jest, to można byłoby również zadziałać w drugą stronę - dać wybór i wyjąć osobę prawną spod opodatkowania podatkiem od osób prawnych.
- Wymagałoby to niewielkich tylko zmian w ustawie z 15 lutego 1992 r. o podatku dochodowym od osób prawnych (t.j. Dz.U. z 2011 r. nr 74, poz. 397) - uważa Dariusz Wasylkowski. - Wystarczyłoby wskazać, przy jakich parametrach spółka z ograniczoną odpowiedzialnością może dokonać wyboru, czy będzie spółką transparentną podatkowo (nie byłaby podatnikiem podatku dochodowego od osób prawnych, podatnikami byliby tylko wspólnicy tejże spółki), czy też pozostanie klasyczną spółką z ograniczoną odpowiedzialnością, czyli podatnikiem podatku dochodowego od osób prawnych. Kryterium granicznym do dokonania wyboru może być np. wysokość obrotu lub przychodu w kolejnych latach.
- Zdarza się też, że niektórzy członkowie rodziny nie mają predyspozycji, żeby prowadzić rodzinny biznes, lub też z różnych względów nie są zainteresowani aktywnym uczestnictwem w zarządzaniu przedsiębiorstwem rodzinnym. Czasami się zdarza, że członkowie rodziny mają różną wizję tego, w jaki sposób kierować firmą rodzinną, i w sytuacji konfliktu wyłączają się z prowadzenia interesów firmy. W każdej z tych sytuacji członkowie rodziny nieuczestniczący aktywnie w prowadzeniu firmy mają jednak nadal prawo do części majątku - mówi ekspert. - Korzystnym dla biznesu rozwiązaniem konfliktowych sytuacji mogłoby być wprowadzenie w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością udziałów niemych. Wspólnik je posiadający byłby nadal właścicielem części majątku z prawem do udziału w zysku, lecz nie mając prawa głosu, nie mógłby prowadzić spraw firmy, a tym samym blokować jej działalności.
Pomysł na LLC
Gdyby ustawodawca wprowadził do polskiego prawa rozwiązanie pozwalające na połączenie dwóch elementów, o których wyżej mowa, to na pewno zachęciłoby to firmy rodzinne do przekształcania działalności w formę kapitałową. Takie przekształcenie w konsekwencji ułatwiałoby nie tylko bieżącą działalność, lecz także zwiększałoby szansę na zakończone sukcesem przejęcie działalności przez predestynowanych do tego następców. Wymaga to wprowadzenia naprawdę niewielkich zmian, głównie w kodeksie spółek handlowych i ustawie o podatku dochodowym od osób prawnych.
Nowy byt prawny powinien mieć następującą charakterystykę:
1) być spółką z o.o. z możliwością wydawania udziałów niemych,
2) być podmiotem transparentnym podatkowo, to znaczy nie podlegać podatkowi od osób prawnych; podatek płaciliby udziałowcy (tak jak w przypadku prowadzenia działalności jednoosobowo lub w formie spółki osobowej),
3) mieć uproszczone obowiązki sprawozdawcze i rachunkowe.
Warto wskazać, że rozwiązania tego typu zna ustawodawstwo wielu krajów. Dla przykładu można wskazać spółkę LLC - Limited Liability Company funkcjonującą w USA.
Alicja Wejner
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu