Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo handlowe i gospodarcze

Do 50 mln euro kary za brak współpracy

2 października 2013
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Problemy organizacyjne firmy, szczyt sprzedaży sezonowej czy przygotowania do bilansu rocznego. Żadna z tych okoliczności nie zwalnia przedsiębiorcy z obowiązku udzielenia prezesowi UOKiK informacji

Przypominają o tym trzy wrześniowe decyzje prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), w których przedsiębiorcy zostali ukarani za brak współpracy z organem antymonopolowym w sprawie koncentracji na rynku AGD. Ukarane firmy nie były uczestnikami tego postępowania. Posiadały jedynie informacje, które pozwoliłyby prezesowi UOKiK ocenić, czy planowane połączenie dwóch firm działających w branży AGD nie wpłynie negatywnie na konkurencję na tym rynku.

Po tego typu sankcje regulator nie sięga zbyt często.

- Po pierwsze, większość spraw nie wymaga rozbudowanego badania rynkowego i pytania konkurentów. A po drugie, w tego typu sprawach przedsiębiorcy co do zasady współpracują z urzędem - przyznaje Mateusz Błachucki z departamentu kontroli koncentracji w UOKiK.

Każda tego typu decyzja ma więc duży walor poznawczy dla przedsiębiorców. Dowiadują się z nich np., jakie okoliczności bierze pod uwagę prezes UOKiK, ustalając wysokość kary.

14 dni na odpowiedź

Opisywana sprawa dotyczyła przejęcia przez BSH Sprzęt Gospodarstwa Domowego kontroli nad Zelmerem. Prezes UOKiK wezwał w związku z tym postępowaniem trzy firmy działające na rynku AGD (Whirlpool, DeLonghi i Avans) do udzielenia informacji i danych niezbędnych do dokonania oceny skutków koncentracji. Wyznaczył im na to 14 dni. Po bezskutecznym upływie tego terminu wysłane zostało ponowne wezwanie. Również jednak pozostało bez odpowiedzi.

- Dwie spółki zareagowały na pisma z urzędu dopiero wówczas, gdy wszczęliśmy postępowanie w sprawie nałożenia kary za brak współpracy - mówi Mateusz Błachucki.

Były to Avans i Whirlpool.

- Trzecia z kolei w ogóle nie zareagowała na pisma prezesa UOKiK. I to znalazło odzwierciedlenie w wysokości nałożonych kar - tłumaczy Błachucki.

DeLonghi musi bowiem zapłacić ponad 204 tys. zł, podczas gdy kara dla Avans wyniosła nieco ponad 16 tys. zł, a dla Whirlpool prawie 33 tys. zł.

Zawinienie nieumyślne

Zgodnie z ustawą o ochronie konkurencji i konsumentów (Dz.U. z 2007 r. nr 50, poz. 223 z późn. zm.) tego typu kary mogą być nakładane, jeżeli firma w ogóle nie udzieliła żądanych informacji bądź okazały się one nieprawdziwe lub wprowadzające w błąd.

- W sprawach koncentracyjnych istnieją bardzo sztywne ramy czasowe. Urząd ma bowiem dwa miesiące na rozstrzygnięcie sprawy. Nie możemy więc pozwolić sobie na czekanie w nieskończoność, aż przedsiębiorcy udzielą nam żądanych informacji - uzasadnia konieczność nałożenia kar na Whirlpool, Avans i DeLonghi Mateusz Błachucki.

Odmawiając współpracy, przedsiębiorcy narażają się nawet na 50 mln euro kary.

- Biorąc pod uwagę cel, jaki kary te mają spełniać, ich maksymalna wysokość jest wystarczająca - ocenia Konrad Szybalski, prawnik z kancelarii KKPW.

Przypomina, że określając wysokość sankcji w konkretnej sprawie, prezes UOKiK bierze pod uwagę m.in. okres, stopień oraz okoliczności naruszenia.

Kara należy się nawet wówczas, gdy przedsiębiorca działał nieumyślnie. Dlatego np. firmie Avans nie pomogło tłumaczenie, że nieudzielenie odpowiedzi prezesowi UOKiK wynikało z przekształceń własnościowych i organizacyjnych. Przedsiębiorca wskazywał, że przechodzi proces konsolidacji z inną spółką, co wiąże się m.in. z przenoszeniem biur oraz pracowników. Podkreś- lał, że pismo z urzędu przyszło w szczycie sprzedaży sezonowej oraz w czasie, gdy firma przygotowywała się do bilansu rocznego. Z kolei DeLonghi tłumaczyła, że z powodu zaniedbań ze strony pracownika pisma UOKiK w ogóle nie trafiały do osób zarządzających spółką.

Organ monopolowy wziął te okoliczności pod uwagę, ustalając wysokość kary, nie zgodził się jednak z przedsiębiorcami, że wykluczają one poniesienie przez nich odpowiedzialności w ogóle.

Obrona firm

W jaki więc sposób podmioty mogą się bronić przed karami?

- Mogą oczywiście nie zgodzić się z decyzją prezesa UOKiK i odwołać się do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów - przypomina Mateusz Błachucki.

Przedsiębiorca ma na to dwa tygodnie. Z kolei Marzena Pytlarz, prawnik w kancelarii KSP Legal & Tax Advice w Katowicach, zwraca uwagę na to, w jaki sposób przedsiębiorcy powinni organizować pracę, aby nie dopuścić do takich sytuacji, w jakich znalazły się Avans i DeLonghi.

- Biorąc pod uwagę ryzyko nałożenia wysokich kar, przedsiębiorcy powinni zastanowić się nad wdrożeniem odpowiedniej procedury i przeszkoleniem pracowników w zakresie competition complinace - podpowiada.

Chodzi o program, który pozwoli wykluczyć działania prowadzące do naruszenia prawa antymonopolowego. W jego ramach np. tworzy się instrukcje postępowania w zgodzie z przepisami chroniącymi konkurencję.

Prezes UOKiK bierze pod uwagę m.in. okres, stopień i okoliczności naruszenia

@RY1@i02/2013/191/i02.2013.191.18300040b.803.jpg@RY2@

Kontrola koncentracji sprawowana przez prezesa UOKiK

Małgorzata Kryszkiewicz

malgorzata.kryszkiewicz@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.