Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

e-Walne receptą na pandemię

17 marca 2020

Radosław L. Kwaśnicki: Wypracowany przez nas model zakłada rozszerzenie możliwości stosowania przepisów o prowadzeniu zgromadzeń właścicielskich w sposób „zdalny” również na te spółki kapitałowe, w których tego nie przewidziano

fot. Wojtek Górski

Dr Radosław L. Kwaśnicki, partner zarządzający w Kancelarii RKKW ‒ Kwaśnicki, Wróbel & Partnerzy, członek Komisji ds. Reformy Nadzoru Właścicielskiego i koordynator merytoryczny prac zespołów eksperckich tej komisji w Ministerstwie Aktywów Państwowych

Nestor polskiego rynku kapitałowego Andrzej Nartowski napisał na swym blogu, że w obliczu pandemii walne zgromadzenie jest źródłem zagrożenia, które jednak można ograniczyć. W tym celu należy zapewnić akcjonariuszom możliwość zdalnego uczestniczenia w walnym zgromadzeniu. To dobry pomysł?

Dobry i dobrze byłoby, gdyby został niezwłocznie zrealizowany. W Szwajcarii dla przykładu zbliżone rozwiązanie obowiązuje od wczoraj. My pracujemy nad tą koncepcją od soboty. Przede wszystkim trzeba się zgodzić z tym, że odbywanie obrad organów właścicielskich spółek kapitałowych na dotychczasowych zasadach, w czasach panującej pandemii koronawirusa SARS-CoV-2, rzeczywiście może nieść za sobą określone zagrożenia. Pierwsze z nich dotyczą obszaru zdrowia, gdyż spotykanie się w jednym miejscu i czasie znacznej liczby osób może zwiększać ryzyko zakażenia pośród uczestników takiego zgromadzenia. A pamiętajmy, że dobre praktyki zalecają uczestnictwo w obradach organu właścicielskiego spółki publicznej również członków zarządu oraz rady nadzorczej co najmniej w takim zakresie, w jakim jest to niezbędne do udzielania wyjaśnień odnoszących się do rozpatrywanych spraw. Te zasady w dzisiejszych realiach zwiększają ryzyko zakażenia koronawirusem podczas obrad zgromadzenia także przez menedżerów spółki, co może zagrażać stabilności jej bieżącego funkcjonowania. Oczywiście można by pracować nad wdrożeniem miękkich rozwiązań ostrożnościowych, w tym odstępować od stosowania niektórych zasad corporate governance, mających na celu zwiększenie efektywności pracy organu właścicielskiego spółki. Ale postępując w ten sposób, łatwo można przekroczyć granicę, za którą zgromadzenia utracą swój walor przestrzeni służącej wymianie poglądów o spółce i przeistoczą się w maszynkę do podejmowania uchwał. A przecież kluczowym prawem akcjonariusza jest, poza głosowaniem, zadawanie pytań, udział w dyskusji, redagowanie ad hoc projektów uchwał lub poprawek do nich – bez tego często trudno głosować z należytym rozeznaniem, co może mieć wpływ nawet na skuteczność uchwał.

Pozostało 91% treści
Możesz czytać nasze artykuły dzięki partnerowi PWC.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.