(Nie)dostępność maseczek a prawo
Dostępność środków ochrony indywidualnej (personal protection equipment, PPE), np. rękawiczek, maseczek, na rynku polskim staje się dramatycznie niska. Nie sposób już kupić ich w dotychczasowej cenie. Przyczyną jest oczywiście nienaturalnie zwielokrotniony popyt wynikający z zagrożenia wirusem SARS-CoV-2. Nakłada się na to kłopot z podażą produktów – transport od producentów azjatyckich jest bardzo utrudniony, a część kanałów transportowych stała się całkowicie niedrożna. Produkcja europejska zdaje się obecnie nie nadążać za gwałtownie rosnącym zapotrzebowaniem.
Zjawiska te przekładają się na ryzyko zachowań o charakterze spekulacyjnym. Tematem tym już zainteresował się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Prezes UOKiK w wydanym komunikacie stwierdził, że działania spekulacyjne na poziomie hurtowni „mogą naruszać przepisy prawa konkurencji w tym zakresie, bądź to zmów cenowych, bądź to nadużywania pozycji dominującej”. W moim przekonaniu zwalczanie praktyk spekulacyjnych na podstawie przepisów o przeciwdziałaniu nadużywaniu pozycji dominującej graniczy z niemożliwością ze względu na charakterystykę rynku dostaw PPE, który jest bardzo konkurencyjny. Gwałtowny wzrost popytu nie przekłada się automatycznie na nabywanie pozycji dominującej, a odpowiedź cenowa przedsiębiorców na wzrost popytu sama w sobie nie świadczy o ponadrynkowej zmowie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.