Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo handlowe i gospodarcze

Promocje po zmianach: nie zawsze trzeba informować o najniższej cenie

29 stycznia 2023
Ten tekst przeczytasz w 21 minut

Błędne jest twierdzenie, że każdy przedsiębiorca czy sprzedawca musi od początku roku stosować nowe zasady dotyczące prezentacji cen promocyjnych. Od tej zasady są wyjątki, choć na tyle niejasne, że w praktyce niektóre z nich będą przysparzać problemów

Dyrektywa Omnibus, wdrożona do polskiego prawa na początku tego roku, wprowadziła nowe zasady prezentacji cen promocyjnych. Zmiany zostały wprowadzone nowelizacją ustawy z 9 maja 2014 r. o informowaniu o cenach towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 178; ost.zm. Dz.U. z 2020 r. poz. 2581). Na jej podstawie każdy przedsiębiorca, który ogłasza promocję lub wyprzedaż, musi podać w dobrze widocznym miejscu przy towarze - oprócz aktualnej ceny - najniższą cenę z 30 dni poprzedzających obniżkę. Te informacje powinny być przedstawione w sposób jednoznaczny, niebudzący wątpliwości oraz umożliwiający porównanie cen. Przepisy dotyczą sprzedaży stacjonarnej, internetowej i reklamy - także telewizyjnej i radiowej.

- Przejrzystość cen w przypadku promocji zapewnia konsumentom realny punkt odniesienia podczas podejmowania decyzji zakupowych. Dzięki jasnej i rzetelnej informacji o cenie, cenie jednostkowej i najniższej cenie z ostatnich 30 dni konsumenci będą wiedzieć, czy rzeczywiście jest to korzystna oferta u tego przedsiębiorcy. Konsumenci, znając historię najniższej ceny z okresu 30 dni, przestaną być nabierani na pozorowane obniżki, wynikające jedynie z nieuczciwych praktyk przedsiębiorców - komentuje nowelizację Tomasz Chróstny, prezes Urzędu Konkurencji i Konsumentów.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.