Trzy pytania do Pawła Dudzica z departamentu ochrony klientów KNF
Paweł Dudzic, z departamentu ochrony klientów KNF
– Oznacza on, że ubezpieczyciele nie mogą uzależniać wysokości składki lub wysokości świadczenia od tego, czy ubezpieczona jest lub nie jest w ciąży, ewentualnie jest lub nie jest matką. Ze wstępnej analizy wynika, że nie jest natomiast zakazane powoływanie się na ciążę lub macierzyństwo jako element definiujący zakres ubezpieczenia.
– Nie do końca. Ustawa mówi: ciąża nie powinna być brana pod uwagę jako element kalkulacji ryzyka.
Czym innym jest natomiast odwołanie się do ciąży przy kształtowaniu zakresu ubezpieczenia. Nikt ubezpieczycielowi nie zabroni włączyć do warunków ubezpieczenia np. zapisu o pokrywaniu 100 proc. kosztów porodu za granicą. Jeżeli chce, to niech tak robi. Nie może tylko żądać wyższej składki od ubezpieczonych, w przypadku których ryzyko zajścia w ciążę jest większe od 0. Może też w ogóle zrezygnować z ubezpieczania kosztów porodu za granicą. Wówczas każdy ubezpieczony – bez względu na to, czy będzie to osoba w ciąży, czy osoba, która nie jest w ciąży – nie będzie mógł liczyć na pokrycie kosztów porodu za granicą.
– Niedopuszczalne jest np. wyłączenie pokrycia kosztów pomocy ambulatoryjnej, świadczonej osobie w ciąży. Zapis taki byłby sprzeczny z art. 18b ustawy o działalności ubezpieczeniowej, gdyż różnicowałby sytuację ubezpieczonych na podstawie kryterium ciąży. Jeżeli natomiast kobieta ciężarna za granicą będzie potrzebowała pomocy ginekologa położnika, a warunki umowy nie będą uwzględniały pokrycia kosztów porady takiego specjalisty, to odmowa pokrycia kosztów wizyty będzie jak najbardziej w zgodzie z art. 18b.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.