Polisy zdrowotne: wątpliwości przybywa
Ubezpieczyciele są rozczarowani jakością ostatecznej wersji projektu ustawy o dodatkowych ubezpieczeniach zdrowotnych przygotowanej przez resort zdrowia.
- Projekt może być mylący zarówno dla ubezpieczycieli, jak i dla świadczeniodawców - wynika z opinii Polskiej Izby Ubezpieczeń na temat projektu ustawy. Chodzi m.in. o definicje, czym jest polisa zdrowotna i kto może ją sprzedawać.
Na problemy ze zdefiniowaniem zwrócił uwagę tydzień temu na łamach "DGP" Adam Kozierkiewicz, ekspert ochrony zdrowia. Jego zdaniem projekt obejmuje nie tylko produkty związane z dostępem do świadczeń medycznych oraz organizacją tych świadczeń, lecz także szeroko pojęte, np. turystyczne czy wypadkowe. Na to samo zwróciła uwagę PIU. - Zgodnie z projektem jako ubezpieczenie zdrowotne mogłoby być oferowane każde ubezpieczenie życiowe z grupy wypadkowych i chorobowych - mówi Paweł Kalbarczyk z PIU. Po opublikowaniu projektu jedni eksperci PIU twierdzili, że ustawa wyłącza możliwość sprzedaży polis przez firmy ubezpieczeń na życie, inni - że wręcz przeciwnie - przez majątkowe. Tymczasem i te, i te już sprzedają polisy. - Kilka wykluczających się opinii świadczy o tym, że trudno jest odgadnąć rzeczywiste intencje twórców ustawy - tłumaczy Kalbarczyk.
OLA
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu