Połączenie PGE i Energi utknie w sądzie
UOKiK nie zmienił decyzji o zakazie łączenia grup energetycznych. Skierował do sądu antymonopolowego odwołanie PGE. Spółka liczyła, że do tego nie dojdzie.
Wczoraj do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów trafiło odwołanie PGE na decyzję UOKiK. - Urząd zamierza bronić decyzji zabraniającej połączenia państwowych grup energetycznych - twierdzi Małgorzata Cieloch, rzeczniczka Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
PGE o decyzji urzędu dowiedziała się od "DGP". - Liczymy, że wadliwą decyzję UOKiK uchyli sąd - usłyszeliśmy w firmie.
W połowie stycznia kierująca urzędem Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel zablokowała wartą 7,5 mld zł fuzję. Urząd uznał, że w wyniku transakcji w górę mogą skoczyć ceny prądu, bo połączone firmy będą miały więcej niż 40 proc. detalicznego rynku energii.
Pod koniec miesiąca spółka odwołała się od tej decyzji i przeszła do kontrataku. Tomasz Zadroga, prezes energetycznej grupy, bezpardonowo zaatakował urząd. - Urząd antymonopolowy naruszył szereg przepisów prawa i wykazał się brakiem wiedzy o podstawach elektroenergetyki - mówił.
PGE liczyła, że UOKiK w trybie tzw. samokontroli zmieni decyzję i określi warunki, na jakich fuzja mogłaby zostać przeprowadzona. PGE tłumaczy, że zakup Energi pomoże usprawnić inwestycje, bo spółka mogłaby taniej pozyskiwać kapitał. Odesłanie akt do sądu oznacza jednak wielomiesięczną batalię na paragrafy. Według ekspertów postępowanie może potrwać przynajmniej rok. Według czarnego scenariusza - nawet trzy lata.
Maciej Szczepaniuk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu