Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo handlowe i gospodarcze

Na co uważać, przystępując do pracy

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Przygotowanie wniosku o ogłoszenie upadłości układowej wymaga spełnienia wszystkich wymogów określonych w prawie upadłościowym i naprawczym. Trzeba bardzo dokładnie sprawdzić, czy załączniki zostały prawidłowo wypełnione.

Aby ułatwić sądowi pracę (a tym samym przyspieszyć czas rozpatrywania wniosku), należy każdy z załączników ponumerować i opisać, żeby nie było wątpliwości, co dany dokument ma oznaczać. Brzmi to banalnie, ale znacznie przyspiesza czas rozpatrzenia wniosku i pozwala sądowi skupić się na najważniejszym czyli analizie propozycji układowych - zamiast walczyć ze stertą nieopisanych papierów. Treść propozycji może zdecydować o ogłoszeniu upadłości układowej. Najważniejszymi ich elementami są: wskazanie wartości majątku dłużnika, pomysły na spłatę wierzycieli i sposób finansowania. Z wniosku musi jasno wynikać, że majątek dłużnika (np. spółki) nie przedstawia wartości, która wystarczyłaby na zaspokojenie wierzycieli w całości. Co więcej, z propozycji układowych ma płynąć wniosek, że sposób zaspokojenia wierzycieli w układzie gwarantuje im zwrot większych kwot, niż otrzymaliby z likwidacji majątku spółki. Propozycje układowe mogą przewidywać umorzenie części zobowiązań, ale nie powinno to prowadzić do mniejszego stopnia zaspokojenia, niż gdyby sprzedano cały majątek dłużnika i podzielono zyski między wierzycieli. Przykładowo można zaproponować umorzenie 50 proc. wierzytelności, jeżeli z wyceny majątku spółki wynika, że likwidacja pozwoliłaby na spłatę maksymalnie 10 - 20 proc. wierzytelności. Wtedy nawet zakładając ryzyko błędu (w końcu wszystko opiera się na szacowaniu, ile majątek będzie wart, gdyby w nieokreślonej przyszłości wystawić go na sprzedaż - bazując na cenie rynkowej na dzień orzekania o upadłości), da się wykazać, że wierzyciele na upadłości układowej zyskają.

Kwoty w propozycjach układowych nie mogą jednak brać się znikąd. Trzeba pokazać, skąd spółka weźmie pieniądze na poszczególne spłaty. Jeżeli bowiem proponuje ona co kwartał spłacić 300 tys. złotych, a z rachunku przepływów pieniężnych wynika, że w zeszłym roku miała łącznie 500 tys. wpływów z działalności, to oczywistym pytaniem będzie, skąd nagle miałaby znaleźć dodatkowe 700 tys. rocznie. Środki te mogą pochodzić ze sprzedaży majątku niepotrzebnego do prowadzenia działalności, z oszczędności w procesie produkcji czy nawet z kredytu udzielonego spółce (w takim wypadku potrzebne będzie oświadczenie banku, że jest skłonny kredytu udzielić). Każda złotówka przeznaczona na spłaty wierzycieli powinna być opisana w propozycjach układowych, tak aby sąd nie miał wątpliwości, że dłużnik udźwignie zaproponowane przez siebie warunki.

Dobrym rozwiązaniem jest także konwersja wierzytelności na udziały czy akcje spółki. Należy jednak pamiętać, że takie zmiany wpłyną na stosunki właścicielskie w spółce - żeby nie okazało się, że w wyniku realizacji układu i konwersji wierzytelności dotychczasowi wspólnicy stracili większość, a zatem i kontrolę nad spółką.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.