Dłużnik zapłaci za windykację
Wierzyciel może już żądać od dłużnika nie tylko zapłaty należności głównej i odsetek, lecz także wynagrodzenia prowizyjnego, czyli wynagrodzenia firmy windykacyjnej
Prowizja dla firmy windykacyjnej, wynagrodzenie dla prawnika, koszty postępowania sądowego i inne wydatki będę musiał ponieść, aby odzyskać pieniądze od klienta - myśli wierzyciel. Dlatego wiele firm woli spisać dług na straty niż dochodzić swoich należności. Tymczasem obecnie wierzyciele mogą już odzyskać dług, a kosztami windykacji obciążyć dłużnika.
Obowiązująca od 28 kwietnia 2013 r. ustawa o terminach zapłaty w transakcjach handlowych zmienia wiele w umowach pomiędzy przedsiębiorcami. Z jednej strony dyscyplinuje ich do stosowania krótszych terminów płatności, a z drugiej daje prawo do obciążenia dłużnika kosztami, jakie wierzyciel poniósł, aby odzyskać należne mu pieniądze. To przełom w windykacji i krok ustawodawcy w stronę wierzyciela przedsiębiorcy. Do niedawna bowiem często udzielał on - wbrew swojej woli - klientom "najtańszego kredytu na rynku". Po wejściu w życie nowej ustawy przynajmniej części kosztów tego pseudokredytu może dochodzić od dłużnika.
Zgodnie z ustawą przedsiębiorca, który dostarczył towar lub usługę innej firmie, nie powinien czekać na wynagrodzenie dłużej niż 60 dni kalendarzowych. Termin ten można wydłużyć, jeśli przedsiębiorcy uwzględnią ten fakt w umowie.
Na koszt dłużnika
Co istotne dla portfela wierzyciela nowa ustawa przenosi koszty związane z windykacją należności na dłużnika. Dotyczy to wszystkich transakcji zawartych po 27 kwietnia 2013 r. Zapis ten oznacza, że bycie nieuczciwym w interesach przestanie się w końcu opłacać. Gdy dłużnikowi przyjdzie do głowy kredytować swoją działalność kosztem wierzycieli, to zapłaci za to solidny procent. To powinno skutecznie zmotywować dłużników do regulowania zobowiązań w terminie, bo opóźnienie w płatnościach będzie ich słono kosztować.
Zgodnie z ustawą wierzyciel ma prawo do rekompensaty za koszty odzyskiwania należności w kwocie równej 40 euro. Jeśli koszty windykacyjne okażą się wyższe, wierzyciel może dochodzić od dłużnika zwrotu wszelkich kosztów odzyskania należności. Oznacza to, że obecnie firmom będzie się bardziej opłacało zlecić windykację długu na zewnątrz, niż robić to samodzielnie. Dotychczas przedsiębiorca, który chciał odzyskać pieniądze, musiał ponosić koszty dochodzenia należności na każdym etapie postępowania. Z danych Atradiusa za 2012 rok wynika, że zaledwie 29 proc. polskich firm zdecydowało się skorzystać z usług firm windykacyjnych, a 66 proc. przedsiębiorców wolało odzyskiwać należności samodzielnie. Głównym tego powodem była właśnie obawa przed ponoszeniem dodatkowych kosztów. W tej chwili wierzyciel może już żądać od dłużnika zapłaty należności głównej i odsetek, a także wynagrodzenia prowizyjnego, czyli wynagrodzenia firmy windykacyjnej.
Jak to działa w praktyce?
Najbardziej skuteczne w odzyskiwaniu należności jest połączenie windykacji polubownej z wpisem dłużnika do Krajowego Rejestru Długów. Dlatego właśnie Krajowy Rejestr Długów przygotował wspólnie ze swoim partnerem strategicznym - firmą windykacyjną Kaczmarski Inkasso nową usługę "Wezwanie do zapłaty plus na koszt dłużnika". Jej mechanizm jest prosty. Wystarczy, że chcący skorzystać z nowej usługi wierzyciel wpisze w systemie internetowym KRD dane dłużnika oraz informacje o zobowiązaniu. Resztą zajmuje się już KRD: najpierw wysyła do dłużnika wezwanie do zapłaty z informacją, że brak uregulowania długu w terminie 30 dni spowoduje wpis na listę zadłużonych podmiotów w Krajowym Rejestrze Długów. Gdy to ostrzeżenie nie zmobilizuje dłużnika do spłaty należności, sprawa przechodzi do firmy Kaczmarski Inkasso, która ma 60 dni na przeprowadzenie windykacji polubownej. Po ukończeniu całej procedury KRD wystawia fakturę wierzycielowi, a jednocześnie wysyła w jego imieniu notę obciążeniową do dłużnika na taką samą kwotę.
Z doświadczenia windykatorów z Kaczmarski Inkasso wynika, że skoro dłużnik uregulował już wierzytelność główną, to dysponuje również pieniędzmi na pokrycie również kosztów windykacji. Gdyby jednak nie chciał zapłacić, to uzyskanie wyroku sądu jest już w tym momencie czystą formalnością.
Szansa dla małych i średnich
Celem ustawy o terminach zapłaty w transakcjach handlowych było zmotywowanie przedsiębiorców do stosowania krótkich terminów płatności, a w konsekwencji przeciwdziałanie problemowi zatorów płatniczych w polskiej gospodarce. Możliwość obarczenia kosztami działań windykacyjnych dłużnika oraz skrócenie terminów transakcji handlowych to szansa dla małych i średnich firm, które posiadają w swoim portfelu niezapłacone faktury opiewające na kilka tysięcy złotych. Średnia kwota nieopłaconej faktury dopisanej do Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej wynosi 3040,97 złotych, ale średnie zobowiązanie dłużnika przedsiębiorcy to już 22 tys. zł.
@RY1@i02/2013/230/i02.2013.230.20000070m.802.jpg@RY2@
Andrzej Kulik pełnomocnik zarządu Krajowego Rejestru Długów BIG
Andrzej Kulik
pełnomocnik zarządu Krajowego Rejestru Długów BIG
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu