Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Ostra gra Socratesa o miliony z PGE

29 czerwca 2018

Za plecami 25 tys. osób domagających się blisko 600 mln zł odszkodowania od państwa stoi jeden człowiek. Jeśli Marcin Juzoń wygra, zostanie niezwykle zamożnym człowiekiem: za reprezentowanie innych dostanie połowę kwoty

Wspólna Reprezentacja to stowarzyszenie założone do reprezentowania mniejszościowych akcjonariuszy elektrowni i kopalni, którzy w wyniku konsolidacji branży w potężne grupy w latach 2009-2010 zawarli ze Skarbem Państwa umowę zamiany walorów i czują się oszukani.

"Podczas tej transakcji akcjonariusze zostali pozbawieni części majątku, oddając akcje o większej wartości w zamian za akcje o mniejszej wartości" - czytamy na stronie projektu (więcej o konflikcie w ramce obok). Zainteresowani odzyskaniem pieniędzy mogą się zgłaszać do czterech biur obsługi klienta na południu Polski. Kto tego nie zrobi, przedstawiciela Wspólnej Reprezentacji może spotkać w progu swojego mieszkania.

- Jeden z takich domokrążców zaoferował mi odkupienie roszczeń za kilka procent ich wartości. To nieuczciwe - skarżył się pracownik elektrowni należącej do PGE.

Pod koniec czerwca media obiegła informacja o wezwaniu PGE do zapłaty 300 mln zł. Roszczenie w imieniu kilku tysięcy akcjonariuszy złożyła spółka Socrates Investment. Prezesem firmy jest Marcin Juzoń. Były makler i wieloletni pracownik Beskidzkiego Domu Maklerskiego. Szef Socratesa przyznaje, że przedstawiciele stowarzyszenia proponują np. 1 tys. zł za odkupienie roszczeń wartych 30 tys. zł. Zapewnia jednak, że taka oferta to celowa zagrywka, która ma skłonić energetyków i górników do głębszej refleksji.

- Osoba poszkodowana zaczyna wtedy kalkulować, co jej się bardziej opłaca, i następuje zawarcie umowy na normalnych warunkach - twierdzi Juzoń i dodaje, że zdarzają się jednak przypadki, że ludzie wolą dziś ten 1 tys. zł niż kilkadziesiąt za kilka lat.

- Ale to ułamek procenta wszystkich zawartych umów. Naszym celem biznesowym nie jest "skupowanie" tych roszczeń, ale reprezentowanie jak największej liczby osób przed sądem - oświadcza.

Kto nie zdecyduje się oddać wierzytelności za grosze, może zdecydować się na rozwiązanie, w którym nie będzie ponosić kosztów sądowych, ale w przypadku wygranej przed sądem podzieli się hojnie odszkodowaniem - po połowie - ze spółką Socrates.

- Wyszliśmy z założenia, że istnieje duża grupa osób bardzo pasywnych, które nie są skłonne ryzykować jakichkolwiek pieniędzy, ale chętnie podzielą się sukcesem - tłumaczy Marcin Juzoń.

Ci pracownicy konsolidowanych elektrowni i kopalni, którzy skłonni są ponieść część kosztów procesów, muszą oddać tylko 20 proc. odszkodowania. W ciągu trzech lat od przystąpienia do stowarzyszenia muszą wpłacić 7,2 proc. wartości żądanej kwoty na koszty sądowe. Jeśli przegrają, tracą te opłaty. Kwota, która z tego tytułu wpłynęła do kieszeni Socratesa, zbliża się do 1 mln zł, ale Juzoń twierdzi, że na razie dokłada do interesu.

Były makler gra o astronomiczną stawkę, bo 95 proc. reprezentowanych przez niego klientów zdecydowało się na układ 50/50. Na razie Socrates reprezentuje ponad 25 tys. pracowników energetyki - głównie PGE - i w ich imieniu domaga się już blisko 600 mln zł odszkodowania. Jeśli zwycięży, spółka wzbogaci się o ok. 280 mln zł.

Na razie wynik kilkunastu trwających potyczek jest obiecujący.

- Mamy dwa wyroki sądu apelacyjnego - jeden korzystny dla nas, a drugi niekorzystny - mówi DGP Marcin Juzoń.

Zdaniem Ministerstwa Skarbu Państwa ryzyko wypłaty wielomilionowych odszkodowań "wydaje się minimalne". PGE zaś odrzucił roszczenia formułowane przez Socrates Investment.

@RY1@i02/2013/147/i02.2013.147.00000080c.802.jpg@RY2@

W energetyce rządzi państwo

Pracownicy mogli stracić 1,5 mld zł

Ok. 50 tys. pracowników energetyki padło ofiarą zaniżenia wartości konsolidowanych akcji. Przy Elektrowni Opole wycena firmy PwC w 2009 r. opiewała na 1392,27 zł za akcję, a walory, które w wyniku zamiany wręczono akcjonariuszom, były warte 860,68 zł. W odniesieniu do Kopalni Węgla Brunatnego Turów strata na akcji przekroczyła 13 zł (34,51 zł przed, 21,36 zł po konsolidacji). Łączna strata mniejszościowych akcjonariuszy może sięgać 1,5 mld zł. W grudniu 2010 r. PGE kupiła od Skarbu Państwa "resztówki" akcji spółek, które wchłonęła, płacąc cenę zbliżoną do tej wyliczonej przez PwC (łącznie 3 mld zł).

Maciej Szczepaniuk

maciej.szczepaniuk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.