Skazani wciąż kierują firmami, bo nikt nie wie o ich wyrokach
Osoba ukarana za poświadczenie nieprawdy nie ma prawa być prezesem spółki. Tyle że w praktyce jest i nadal wystawia nieważne oświadczenia. Niebawem ma się to jednak zmienić
Po aferze Amber Gold, gdy okazało się, że kierujący tą firmą Marcin P. był skazany za oszustwa i nie miał prawa zasiadać we władzach spółki, uszczelniono przepisy. Dzisiaj najprawdopodobniej nie zostałby już prezesem zarządu.
- Nie ma już problemu, jeżeli osoba podlegająca wpisowi została skazana prawomocnym wyrokiem przed powołaniem jej w skład organu spółki. W konsekwencji afery Amber Gold do ustawy o Krajowym Rejestrze Sądowym dodany został art. 21a pkt 1, zgodnie z którym przed dokonaniem wpisu sąd rejestrowy otrzymuje od Biura Informacyjnego Krajowego Rejestru Karnego informacje o skazaniach takich osób - wyjaśnia dr Radosław Kwaśnicki, radca prawny i partner zarządzający w kancelarii RKKW.
- Niestety już po dokonaniu wpisu nie podlega weryfikacji kwestia, czy dana osoba ma nadal prawo pełnić określone funkcje we władzach spółki - zaznacza.
Prezes mimo wyroku
W praktyce wygląda to tak, że jeśli członek zarządu spółki zostanie skazany w czasie pełnienia swej funkcji i sam o tym nie poinformuje np. wspólników, to nikt się nie dowie, że utracił on prawo do kierowania firmą. Do takiej sytuacji doszło niedawno w przetargu na wykonywanie specjalistycznych prac w kopalni. Postawiono w nim wymóg przedstawienia oceny zdolności zakładu wydanej przez jednostkę notyfikowaną. Miała ona potwierdzać zdolność do wykonywania remontów określonych maszyn i urządzeń.
Konsorcjum, które złożyło najkorzystniejszą ofertę, przedstawiło taki dokument. Konkurencyjny wykonawca zakwestionował jednak jego ważność. Oznajmił, że przez przypadek się dowiedział, że podpisany pod nim prezes spółki (jednostki notyfikowanej) był prawomocnie skazany z art. 271 par. 1 kodeksu karnego za poświadczenie nieprawdy. Orzeczoną wobec niego karę więzienia zawieszono, jednak zgodnie z art. 18 ust. 2 kodeksu spółek handlowych nie ma prawa zasiadać w zarządzie spółki. To zaś oznacza, że podpisana przez niego ocena zdolności zakładu jest nieważna.
Doszło do kuriozalnej sytuacji. Konsorcjum startujące w przetargu zwróciło się do spółki, która posiada urzędowo potwierdzony status jednostki notyfikowanej, o wydanie oceny, a po jej uzyskaniu okazało się, że może być ona nic nie warta. Niestety wyrok Krajowej Izby Odwoławczej, do której trafiła ta sprawa, potwierdził, że tak jest w istocie.
"Nie sposób akceptować takiego stanu i tłumaczyć go działaniem innych osób i podmiotów w dobrej wierze, w której to sytuacji osoby skazane za czyny wymienione w art. 18 par. 2 k.s.h., mimo zakazu płynącego z tego przepisu, w sposób skuteczny i niekwestionowany sprawują funkcje w spółce i jako organy tej spółki podejmują w jej imieniu czynności" - uzasadniła wyrok przewodnicząca składu orzekającego Honorata Łopianowska (sygn. akt KIO 115/14).
"Ustawodawca napiętnował w tym przepisie pewne czyny, o szczególnej szkodliwości dla obrotu gospodarczego i poprawnego funkcjonowania rynku, dając wyraz, by w obrocie gospodarczym uczestniczyły podmioty reprezentowane przez osoby dające rękojmię uczciwości zawodowej, posiadające nieposzlakowaną przeszłość" - podkreśliła.
Przyznała, że konsorcjum, które posłużyło się nieważnym dokumentem, nie mogło mieć świadomości, że podpisana pod nim osoba ma zakaz zasiadania we władzach spółki. Jej zdaniem nie oznacza to jednak, że taki dokument może dalej funkcjonować w obrocie prawnym.
Rozbieżne interpretacje
Zgodnie ze wspomnianym już art. 18 par. 2 k.s.h. zakaz zasiadania we władzach spółek dotyczy osób prawomocnie skazanych za szereg różnych przestępstw (np. przeciwko mieniu, ochronie informacji czy wiarygodności dokumentów). Trwa on pięć lat. Co z tego jednak, skoro potencjalni kontrahenci nic o tym nie wiedzą. A skutki mogą być bardzo daleko idące.
- Jeśli spółka, w imieniu której działał skazany członek zarządu, dokonała jednostronnej czynności prawnej, to mając na względzie brzmienie art. 104 kodeksu cywilnego, należy uznać, że czynność ta jest nieważna - ocenia dr Radosław Kwaśnicki.
Wydanie oceny zgodności należy traktować właśnie jako czynność jednostronną, dlatego podpisany przez skazanego prezesa dokument nie mógł zostać uwzględniony w przetargu.
Mniej jednoznaczna jest sytuacja w przypadku czynności dwustronnych.
- Tu istnieje możliwość uznania, opierając się na art. 103 kodeksu cywilnego, że umowa zawarta przez spółkę reprezentowaną przez skazanego członka zarządu wywoła skutki prawne, ale jedynie pod warunkiem, że następczo spółka potwierdzi jej treść - tłumaczy dr Radosław Kwaśnicki, zaznaczając, że opinie na ten temat są jednak podzielone.
- Inni uważają jednak, że taka czynność również jest bezwzględnie nieważna, bowiem została dokonana przez podmiot niebędący organem spółki, zaś sam członek zarządu, który dokona danej czynności, będzie zmuszony do zwrotu tego, co otrzymał od drugiej strony, oraz do naprawienia szkody, którą druga strona poniosła przez to, że zawarła umowę, nie wiedząc o braku umocowania. W tym zakresie nawet Sąd Najwyższy wydaje sprzeczne ze sobą wyroki - wyjaśnia.
Co interesujące, wszystkie te niebezpieczeństwa ustawodawca dostrzegł już w 2012 r., kiedy znowelizował ustawę o Krajowym Rejestrze Karnym (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 654 z późn. zm.).
- Dzięki tej nowelizacji już niebawem takie sytuacje nie powinny mieć miejsca - mówi Agnieszka Obrycka, prawnik w kancelarii CMS Cameron McKenna.
- Od 1 lipca tego roku system informatyczny KRK powinien w sposób automatyczny na bieżąco informować sądy rejestrowe na temat skazania osób widniejących w KRS. Pewne wątpliwości może budzić brak jednoznacznej podstawy prawnej przyznającej sądom rejestrowym kompetencję do wykreślania danej osoby z rejestru przedsiębiorców. Z drugiej jednak strony inna interpretacja byłaby nieracjonalna i nie naprawiałaby dotychczasowego wadliwego funkcjonowania rejestrów - dodaje.
Wszystko zależy jednak od tego, czy komputerowy system KRK zacznie do tego czasu funkcjonować. Zgodnie ze wskazaną nowelizacją powinien być w pełni sprawny już na początku tego roku. Ale nie był, dlatego szybko zmieniono ustawę, tym razem ustalając pełne wejście w życie nowych przepisów na 1 lipca 2014 r.
Podpisany przez skazanego prezesa w imieniu spółki dokument jest nieważny
@RY1@i02/2014/059/i02.2014.059.183000400.803.jpg@RY2@
Spada liczba przestępstw poświadczenia nieprawdy
Sławomir Wikariak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu