NABE chce uniknąć kontroli
Rząd wciska gaz do dechy przekształceniom w energetyce i nie chce, żeby jego plany były badane przez UOKiK i Komisję Europejską
„Zgodnie z prawem europejskim państwo członkowskie decyduje o tym, jakiego rodzaju transakcje gospodarcze podlegają ocenie organu ochrony konkurencji oraz jakie są zasady tej oceny. Z uwagi na korzyści wynikające z utworzenia Narodowej Agencji Bezpieczeństwa Energetycznego (NABE) dla krajowej gospodarki zasadne jest wyłączenie w drodze ustawy obowiązku zgłoszenia Prezesowi Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów zamiaru koncentracji w rozumieniu przepisów o ochronie konkurencji i konsumentów” - głosi przyjęty we wtorek rządowy program.
Zdaniem Wojciecha Kukuły z ClientEarth Polska pomysł wyłączenia kontroli UOKiK może wynikać z pośpiechu we wdrażaniu koncepcji, która po raz pierwszy pojawiła się prawie dwa lata temu. - Pominięcie urzędu pomogłoby „kupić” kilka cennych miesięcy, bo zgodnie z założeniami opisanymi w dokumencie NABE ma powstać przed końcem bieżącego roku - mówi DGP. Ale sama zgoda UOKiK na wydzielenie węglowych aktywów też nie była sprawą przesądzoną. Prezes Tomasz Chróstny w czasie ubiegłorocznych konsultacji wprost sygnalizował, że ze względu na siłę rynkową powoływanego podmiotu pozytywna decyzja nie jest oczywista, przypominając, że w 2011 r. urząd zablokował połączenie PGE i Energi. To właśnie z jego strony padła wtedy sugestia, że jeśli resort aktywów chce mieć pewność, że przekształcenia dojdą do skutku, powinien rozważyć wyłączenie ich spod kontroli antymonopolowej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.