Górą nasi
Co oznacza zasada równego traktowania w zatrudnieniu - wiemy. To równe prawa z tytułu jednakowego wykonywania takich samych obowiązków (art. 112 kodeksu pracy). To nieróżnicowanie tych praw ze względu na tzw. kryteria zabronione (art. 183a par. 2 k.p.).
Ta jedna z fundamentalnych zasad europejskiego i polskiego prawa pracy znalazła swoje odzwierciedlenie w licznych aktach prawnych i judykaturze. Bywa, że zarówno na poziomie unijnym, jak i krajowym jej literalne rozumienie jest składane w ofierze pewnym wyższym koniecznościom, które, tak jak np. w przypadku art. 183b par. 1 k.p. in fine, określa się mianem obiektywnych powodów. Niewątpliwie jest to wynikiem wyczucia realiów rynkowych, takich jak np. zbyt mała podaż określonych specjalistów na rynku pracy, wymagających w związku z tym specjalnego traktowania w sferze płac i świadczeń ze stosunku pracy, czy też lokalnych uwarunkowań natury kulturowej uzasadniających preferowanie w zatrudnianiu na danych stanowiskach jednej z płci. W orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości UE znajdziemy wiele orzeczeń, które usprawiedliwiają stanowienie aktów prawnych określonej treści lub określoną praktykę właśnie takimi okolicznościami. To, co na pierwszy rzut oka jest dyskryminacją - w istocie nią nie jest. Szczególnie ciekawe, choć również kontrowersyjne, jest orzecznictwo poświęcone stażowi pracy jako kryterium różnicującemu uprawnienia pracownicze. Trybunał wielokrotnie podkreślał, że, co do zasady, jest to kryterium obiektywne i sprawiedliwe, wraz ze wzrostem stażu na ogół wzrasta bowiem doświadczenie i biegłość zawodowa pracownika, a ta (na ogół) przekłada się na ilość i jakość jego pracy. Oczywiście nie zawsze tak jest. Jednak "stażowe" różnicowanie uprawnień pracowniczych na tyle silnie weszło w unijne oraz krajowe prawo pracy i praktykę jego stosowania, że dzisiaj dla wielu stało się oczywiste, że tam, gdzie różnicuje się uprawnienia przy zastosowaniu tego kryterium, wszystko jest w porządku.
Ciekawe, choć niewolne od kontrowersji stanowisko w tej sprawie zajął ostatnio Trybunał Sprawiedliwości UE, który w orzeczeniu prejudycjalnym z 7 czerwca 2012 r., C-132/11, uznał, że art. 2 ust. 2 lit. b) dyrektywy Rady 2000/78/WE z 27 listopada 2000 r. ustanawiającej ogólne warunki ramowe równego traktowania w zakresie zatrudnienia i pracy (Dz.U. UE L nr 303, poz. 16) nie jest sprzeczny z postanowieniami pewnego układu zbiorowego, który (do celów zaszeregowania do kategorii zatrudnienia przewidzianych w tym układzie, a tym samym do celów ustalania wysokości wynagrodzenia) uwzględnia jedynie doświadczenia zawodowe nabyte w charakterze stewarda lub stewardessy określonego przewoźnika. Tym samym wyłączając doświadczenie identyczne pod względem merytorycznym, lecz uzyskane u innego przewoźnika lotniczego tego samego koncernu. Inaczej rzecz ujmując i nieco upraszczając, doświadczenia w zawodzie nabyte u obcych nie są (w systemie płacowym) doświadczeniem zawodowym.
W uzasadnieniu Trybunał podniósł m.in., że "o ile takie postanowienie może powodować odmienne traktowanie ze względu na datę zatrudnienia przez danego pracodawcę, to jednak taka różnica nie jest bezpośrednio lub pośrednio związana z wiekiem ani z wydarzeniem związanym z wiekiem. W istocie bowiem to doświadczenie ewentualnie uzyskane przez stewarda lub stewardessę u innego przewoźnika tego samego koncernu nie jest uwzględniane przy zatrudnieniu, niezależnie od wieku tego stewarda lub tej stewardessy w chwili zatrudnienia".
Wniosek ogólniejszy, jaki płynie z tego orzeczenia, sprowadza się do tego, że pracodawca nie ma obowiązku uwzględniania do celów określenia wynagrodzenia swoich pracowników, doświadczenia zawodowego uzyskanego przez nich u innego pracodawcy nawet w sytuacji, gdy u poprzedniego pracodawcy (poprzednich pracodawców) wykonywali dokładnie tę samą pracę. W ten sposób płacowe uprzywilejowanie swoich ma się dobrze, a zwolennicy takiej polityki płacowej zyskali dodatkowy, wprawdzie formalny, ale jednak argument. Oczywiście pracodawcy nie muszą tworzyć takich systemów płacowych. Mogą płacić nie tyle za staż, ile za określoną ilość i jakość pracy oraz kwalifikacje niezbędne do jej wykonywania, chyba że muszą w określonej sytuacji zapłacić cenę pokoju społecznego i pójść na kompromis.
@RY1@i02/2013/128/i02.2013.128.217000200.802.jpg@RY2@
Grzegorz Orłowski radca prawny z Kancelarii Orłowski, Patulski, Walczak
Grzegorz Orłowski
radca prawny z Kancelarii Orłowski, Patulski, Walczak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu