Pacjenci nie zgłoszą złego działania leku
Polska już siedem miesięcy spóźnia się z wdrożeniem unijnej dyrektywy w sprawie nadzoru nad bezpieczeństwem produktów leczniczych. Unia na razie nie grozi karami
Od ponad pół roku rząd nie wdrożył unijnej dyrektywy, która daje chorym prawo do zgłaszania działań niepożądanych leków. Takie uprawnienie w Polsce mają obecnie tylko lekarze, aptekarze i firmy farmaceutyczne. Po zmianie pacjenci lub ich opiekunowie poinformują Urząd Rejestracji Leków o niepokojących ich reakcjach m.in. za pośrednictwem specjalnego portalu.
Takie rozwiązania przewiduje dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady 2010/84/UE z 15 grudnia 2010 r. zmieniająca w zakresie bezpieczeństwa farmakoterapii - dyrektywę 2001/83/WE w sprawie wspólnotowego kodeksu odnoszącego się do produktów leczniczych stosowanych u ludzi (Dz.U. UE L 348/74). Weszła ona w życie 21 lipca 2012 r.
Dzięki nowym przepisom ma wzrosnąć liczba powiadomień o szkodliwych działaniach farmaceutyków, a w konsekwencji bezpieczeństwo pacjentów. W Polsce takich zgłoszeń jest około 3 tys. rocznie, a według szacunków powinno być 20 tysięcy.
Resort zdrowia spóźnia się jednak z wdrożeniem zmian. Projekt nowelizacji ustawy - Prawo farmaceutyczne został dopiero skierowany pod obrady Komitetu Stałego Rady Ministrów.
Zdaniem ekspertów zaległości wynikają z opieszałości urzędników. Wspomniany projekt został przygotowany już kilka miesięcy wcześniej. Przeszedł konsultacje społeczne i we wrześniu skierowano go do uzgodnień międzyresortowych.
Równolegle resort pracował jednak nad przepisami implementującymi drugą unijną dyrektywę (2011/62/UE) dotyczącą zapobiegania wprowadzaniu do legalnej dystrybucji sfałszowanych produktów leczniczych (Dz.U. UE L 174/74). Ta weszła w życie 2 stycznia br.
- Początkowo Ministerstwo Zdrowia procedowało nad zmianami w prawie farmaceutycznym oddzielnie, a jesienią ubiegłego roku podjęło decyzję, że obie nowelizacje połączy. Ostatecznie pomysł jednak upadł - podkreśla Ewa Rutkowska, partner w kancelarii Backer & McKenzie.
W efekcie, choć obie dyrektywy już obowiązują, żadna nie została wdrożona.
- Czas przeznaczony na procedowanie projektu od momentu rozpoczęcia prac legislacyjnych do wyznaczonego przez dyrektywę terminu był niewystarczający, by rzetelnie przeprowadzić ten proces - podkreśla Krzysztof Bąk, rzecznik resortu zdrowia.
Komisja Europejska ujawniła niedawno, że opóźnienia Polski we wdrażaniu unijnych dyrektyw wynoszą ponad 16 miesięcy. Jednak, jak ustalił DGP, KE nie interweniowała na razie w sprawie zaległości Ministerstwa Zdrowia.
200 tys. osób rocznie umiera w Unii Europejskiej w wyniku działań niepożądanych leków
Beata Lisowska
Projekt
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu