Formalizm w instytucjach unijnych nie zawsze obowiązuje
Odmowa dofinansowania przez UE projektu inwestycji może przybrać formę negatywnej opinii lub zawiadomienia o odmowie.
Sprawa dotyczyła dofinansowania ze środków unijnych budowy hali widowiskowo-sportowej w Gliwicach. Wartość projektu sięgała 365 mln zł, z czego dofinansowanie UE miało wynieść około 40 proc., czyli blisko 142 mln zł. Instytucją zarządzającą było województwo śląskie, które składało wniosek o dofinansowanie wprost do Komisji Europejskiej (budowa hali zaliczała się bowiem do dużych projektów wymagających zgody KE). Miasto zawarło również umowę z województwem dotyczącą warunków dofinansowywania inwestycji. Miała ona charakter warunkowy - kontrakt miał wejść w życie, jeżeli decyzja KE byłaby pozytywna. W razie decyzji odmownej umowa miała zostać rozwiązana.
W maju 2012 r. KE wydała pierwszą opinię dotyczącą dofinansowania - była ona druzgocąca dla projektu. Komisja uznała, że w tym kształcie inwestycja jest nierentowna i praktycznie nie do zrealizowania. KE dała wnioskodawcom jeszcze jedną szansę - w terminie dwumiesięcznym miały być wprowadzone poprawki do projektu inwestycyjnego. Nie udało się go jednak zmienić i KE w następnej odpowiedzi potwierdziła swoje negatywne stanowisko. W konsekwencji województwo pod koniec 2012 r. wypowiedziało umowę dotyczącą dofinansowania budowy hali, powołując się na decyzję KE.
W tej sytuacji miasto zdecydowało się na sfinansowanie budowy hali wyłącznie z własnych środków. W 2013 r. rozpoczęto budowę, a do sądu trafił pozew Gliwic przeciwko województwu śląskiemu.
Miasto wskazywało, że w istocie Komisja nie podjęła żadnej formalnej decyzji, przedstawiając jedynie swoje opinie odnośnie inwestycji i dofinansowania. Kwestionowało to województwo, powołując się na art. 41 ust. 2 i 3 rozporządzenia Rady (WE) nr 1083/2006 z 11 lipca 2006 r. Zgodnie z nimi Komisja, w razie zgody na dofinansowanie, przyjmuje decyzję możliwie najszybciej, ale nie później niż w terminie trzech miesięcy po złożeniu przez państwo członkowskie lub instytucję zarządzającą dużego projektu. W przypadku gdy Komisja odmówi dofinansowania, powiadamia ona o powodach tej decyzji. Zdaniem pełnomocników województwa odmowa nie wymagała więc podjęcia przez KE formalnej decyzji.
Argumentów Gliwic nie podzielił żaden sąd. Powództwo zostało oddalone, ten sam los spotkał także apelację i skargę kasacyjną, którą w całości oddalił Sąd Najwyższy.
SN wskazał, że wątpliwości odnośnie wykładni art. 41 ust. 3 rozporządzenia nr 1083/2006 są pozorne. Odmowa dofinansowania następuje także w formie decyzji KE. Komisja dokonała bowiem oceny projektu inwestycji zgodnie z art. 41 ust. 1 rozporządzenia i ocena ta była negatywna.
Michał Culepa
ORZECZNICTWO
Wyrok Sądu Najwyższego z 30 marca 2017 r., sygn. akt V CSK 256/16.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu