Unijna reforma budzi obawy branży farmaceutycznej
Choć teoretycznie Komisja Europejska chce skrócenia okresu wyłączności na produkcję leku o dwa lata, to w praktyce niektórzy będą mogli liczyć na nawet pięć lat dłuższy monopol na rynku
Zarówno producenci innowacyjnych farmaceutyków, którzy są beneficjentami tzw. okresu wyłączności dla danych związanych z lekiem, jak i wytwórcy leków generycznych nie kryją swojego niezadowolenia z kierunku zmian w unijnym prawie farmaceutycznym – takie wnioski płyną z obrad okrągłego stołu farmaceutycznego, zorganizowanego 31 stycznia w Brukseli przez europosła Adama Jarubasa, przewodniczącego Podkomisji Zdrowia Publicznego w Parlamencie Europejskim.
Skraca, to znaczy wydłuża
Choć przy okrągłym stole pojawili się interesariusze wszystkich stron zaangażowanych w reformę unijnego prawa farmaceutycznego, to zgodzono się jedynie co do tego, że propozycja Komisji Europejskiej jest daleka od ideału i trzeba ją poprawić. Podstawowy problem polega na tym, że choć teoretycznie zakłada się skrócenie tzw. okresu wyłączności na dane – z ośmiu do sześciu lat, to przewidziano szereg wyjątków od tej reguły. W rezultacie producent, który spełnił wszystkie wymogi przewidziane w nowych przepisach, zyska prawo do aż 13 lat wyłącznego dystrybuowania leku na rynku.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.