Przyszły prezes firmy to wciąż konsument
Zlecenie przygotowania dokumentów, które mają posłużyć do założenia spółki, nie jest transakcją między przedsiębiorcami, jeśli udzieliła go osoba fizyczna, która dopiero ma zostać członkiem zarządu tworzonej spółki – uznał rzecznik generalny Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.
Do kancelarii adwokackiej na Słowacji zgłosił się mężczyzna (RU), który miał zlecić przygotowanie umowy i wszystkich dokumentów dla tworzonej przez siebie spółki, w której miał zostać członkiem zarządu i wspólnikiem. Kancelaria zlecenie wykonała i wystawiła fakturę na ponad 3 tys. euro, która nie została jednak opłacona. Dlatego też skierowała do sądu pozew o zapłatę. Klient z kolei kwestionuje zawarcie ustnej umowy. Przyznaje, że rozmawiał na temat ewentualnego zlecenia, ale ostatecznie go nie udzielił, a już na pewno nie uzgadniał wynagrodzenia za nie.
Sąd w Bratysławie, który ma rozstrzygnąć ten spór, skierował do TSUE wniosek prejudycjalny, w którym prosi o rozstrzygnięcie, czy w tej konkretnej sytuacji umowa podlega przepisom dyrektywy 2011/7 w sprawie zwalczania opóźnień w płatnościach w transakcjach handlowych. W praktyce chodzi o ustalenie, czy RU, który miał zlecić przygotowanie dokumentów potrzebnych do założenia spółki, powinien być traktowany jako przedsiębiorca, czy też jako konsument.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.