Warto zajrzeć do dyrektywy
Zmienione z końcem 2008 roku prawo ekologiczne dostosowuje polski porządek prawny do wymagań unijnych. W szczególności chodzi tu o wypełnienie zobowiązań wynikających z dyrektyw ptasiej i siedliskowej. Czy to znaczy, że można już zapomnieć o tekstach unijnych dyrektyw i pozostawać jedynie przy treści polskich ustaw?
Niestety, nie. Organizacje ekologiczne twierdzą, że przeniesienie zobowiązań znajdujących się w unijnych dyrektywach nie do końca się udało. Pozostało trochę prawnych nieścisłości, które mogą w przyszłości stać się zarzewiem nie tylko lokalnych konfliktów. Przykładem polsko-unijna rozbieżność pojmowania integralności obszaru Natura 2000. Orzecznictwo Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości nakazuje - zdaniem ekologów - szersze traktowanie tego pojęcia, niż to zostało ujęte w polskim prawie.
Wątpliwości prawne prawdopodobnie będą wyjaśnione w przepisach niższej rangi. Inwestorzy muszą jednak liczyć się z tym, że Unia - zanim wypłaci dofinansowanie - może sprawdzić, czy postępowanie beneficjenta i administracji było zgodne nie tylko z literą polskiego prawa, ale także z treścią unijnej dyrektywy. Nie zawadzi być więc ostrożnym i sprawdzić, co jest tam po angielsku napisane.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.