Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo europejskie

Pola Negri znów na ekranie

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Setki tysięcy polskich książek, zdjęć i filmów zalegają w piwnicach i archiwach bibliotek czy muzeów. To tzw. dzieła osierocone.

Ich twórców nie można zidentyfikować, nie są znani też ewentualni spadkobiercy, więc utworów nie można ponownie wydać ani nawet pokazać ich na wystawie. Po latach zastoju wreszcie przyspieszyły prace nad uregulowaniem ich statusu.

Co piąty film i blisko jedna trzecia książek mających więcej niż 90 lat, które znajdują się w europejskich bibliotekach, nie mogą ujrzeć światła dziennego - wynika z ubiegłorocznego raportu przedstawionego przez Parlament Europejski. W samej tylko polskiej Filmotece Narodowej dziś 158 filmów pokrywa się kurzem. Nie można ich pokazać w telewizji ani w kinie, nie można wydać na DVD, choć są wśród nich takie perełki, jak "Mania. Historia pracownicy fabryki papierosów", czyli jeden z pierwszych filmów polskiej gwiazdy kina niemego Poli Negri.

- Ocenia się, że w Polsce nawet jedna trzecia wszystkich książek to właśnie dzieła osierocone. A do tego jeszcze dochodzą utwory muzyczne, zdjęcia, dzieła sztuki, których autorzy zaginęli, nie ma z nimi kontaktu bądź nie można ustalić ich spadkobierców. Czyli problem idzie w setki tysięcy dzieł - mówi Andrzej Nowakowski, prezes stowarzyszenia Polska Książka.

Problem jest szczególnie duży w Polsce, gdzie wielu twórców nie można zidentyfikować, gdyż tragicznie zginęli w czasie II wojny światowej.

Dziś musi minąć aż 70 lat od śmierci twórcy lub pierwszego rozpowszechnienia utworu, by wygasły autorskie prawa majątkowe do niego i aby trafił do tzw. domeny publicznej i mógł być upubliczniony. Dodatkowo sytuację komplikuje brak jednolitego wykazu takich osieroconych utworów. Wreszcie po latach apeli środowisk artystycznych i naukowych przyspieszyły prace prawne nad uregulowaniem tej sytuacji.

W naszym Ministerstwie Kultury trwają już prace nad stworzeniem nowego rejestru wszystkich wydanych i wydawanych u nas książek (na bazie ISBN z Biblioteki Narodowej). - Ma on według wstępnych planów ruszyć od 1 stycznia 2012 roku. Dzięki temu katalogowi będzie też można wreszcie opracować katalog dzieł osieroconych, a jak wszystkie będą znane, uregulować ich status prawny - tłumaczy nam Nowakowski.

Także Parlament Europejski przyspieszył swoje prace nad ogólnoeuropejskim statusem tych utworów. Kilka dni temu opublikował dyrektywę w sprawie dozwolonego użytku dzieł osieroconych. UE chce, by wszystkie mogły być nieodpłatnie dostępne w internecie i w Europeanie, czyli bibliotece europejskiej dla wszystkich mieszkańców Unii.

Jednak aby się to udało, muszą one zostać dokładnie skatalogowane przez wszystkie państwa członkowskie. Prace nad dokładnymi zasadami dla całej UE powinny zakończyć się jeszcze w tym roku, bo dzieła osierocone są też jednym z priorytetów polskiej prezydencji w Unii.

Sylwia Czubkowska

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.