Dziennik Gazeta Prawana logo

Trują mniej, ale powinny spełniać standardy

28 czerwca 2018

Opinia

O rynku e-papierosów wiadomo coraz więcej. Pojawiają się opinie i zalecenia na temat tego rodzaju produktów. Przykładem może być stanowisko Agencji Żywności i Leków (FDA), która zalicza e-papierosy do wyrobów tytoniowych, w związku z czym powinny one podlegać tym samym restrykcjom co papierosy. Z moich informacji wynika, że podobne stanowisko, prawdopodobnie już w sierpniu lub we wrześniu, zajmie WHO. W kwestii tego rynku opinię wydał też brytyjski regulator medyczny MHRA (Medical and Healthcare Products Regulatory Authority). Według jego wytycznych w 2016 r. w Wielkiej Brytanii e-papierosy zostaną zakwalifikowane do kategorii produktów medycznych, a tym samym będą musiały spełniać wymogi, jakie stawiane są tego rodzaju wyrobom. Mowa m.in. o konieczności poddawania ich badaniom klinicznym przed wprowadzeniem na rynek. Najnowsze przepisy dotyczące elektronicznych papierosów to te, które znalazły się w przyjętej w tym roku przez Parlament Europejski dyrektywie tytoniowej. Klasyfikuje ona ten produkt jako tytoniowy, choć dopuszcza, by kraje członkowskie same zdecydowały o tym, czy chcą go zakwalifikować do kategorii medycznych. W dyrektywie wskazano też, że maksymalne stężenie nikotyny w e-papierosach może wynosić 20 mg/ml, a reklamowanie tego rodzaju produktów będzie bardzo ograniczone. Przepisy te zaczną obowiązywać w Unii, w tym w Polsce, dopiero w 2016 r. Tym samym będzie to pierwsza w naszym kraju regulacja. Potrzebna, bo obecnie kwitnie na polskim rynku produkcja garażowa, której wyroby nie zawsze są należytej jakości, co może mieć wpływ na zdrowie użytkowników. Należy więc dążyć do tego, by były to produkty wiadomego pochodzenia i by obowiązywały w stosunku do nich regulacje podobne do tych, jakie są na rynku środków spożywczych.

Ciągle nie wiadomo, jak bardzo e-papierosy przyczyniają się do powstawania nałogu. Z badań przeprowadzonych na ponad 19 tys. osób wynika, że sięgają po nie również niepalący tradycyjnych papierosów. Ciągle nie wiadomo też, jaki wpływ na zdrowie mają glikol propylenowy i gliceryna będące w składzie e-papierosów. Dotąd nikt nie sprawdził, jak wpłynie inhalowanie ich przez dłuższy czas do płuc. Mimo wszystko można uznać, że e-papierosy są mniej szkodliwe. Zawierają kilkanaście związków, a nie 5,6 tys. jak tradycyjne papierosy. Wśród nich nie ma najbardziej rakotwórczych nitrozoamin.

@RY1@i02/2014/097/i02.2014.097.00000050b.802.jpg@RY2@

prof. Andrzej Sobczak kierownik Zakładu Chemii Ogólnej i Nieorganicznej Wydziału Farmaceutycznego Śląskiego Uniwersytetu Medycznego

prof. Andrzej Sobczak

kierownik Zakładu Chemii Ogólnej i Nieorganicznej Wydziału Farmaceutycznego Śląskiego Uniwersytetu Medycznego

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.