Trochę rzadziej skarżymy się na swoje państwo
Prawa człowieka
Polska spadła z 10. na 12. miejsce wśród państw Rady Europy, przeciwko którym toczy się najwięcej spraw przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka. Na koniec 2013 r. toczyło się 1648 postępowań przeciwko naszemu krajowi. Rok wcześniej było ich prawie dwukrotnie więcej (3100). To oznacza, że wypadliśmy z grupy państw, na które obywatele skarżą się do Strasburga najczęściej. 82,1 proc. wnoszonych skarg stanowią dziś te przeciwko Rosji, Włochom, Ukrainie, Serbii, Turcji, Rumunii, Wielkiej Brytanii, Gruzji, Bułgarii oraz Słowenii.
Lepiej z aresztami
- Nastąpił znaczący spadek liczby skarg dotyczących przewlekłego stosowania tymczasowego aresztu. To wynik skutecznego wykonywania przez rząd wyroków ETPC, m.in. poprzez działania legislacyjne (np. zmiana art. 263 k.p.k.), nadzoru nad stosowaniem tymczasowego aresztu, częstszego stosowania środków zapobiegawczych o nieizolacyjnym charakterze oraz edukacji sędziów i prokuratorów - mówi Justyna Chrzanowska, pełnomocnik ministra spraw zagranicznych do spraw postępowań przed ETPC.
W ubiegłym roku wpłynęło też mniej nowych skarg przeciwko Polsce (5031) niż w latach wcześniejszych (przykładowo w 2012 r. było ich 5554, a w 2011 r. - 6305). Jak podkreśla MSZ, zdecydowaną większość tych składanych przeciwko Polsce Trybunał odrzuca na wstępnym etapie.
- Prawie połowę zakomunikowanych w 2013 r. skarg (75) stanowiły te kierowane przez osoby bezskutecznie dochodzące w kraju zadośćuczynienia od Skarbu Państwa za osadzenie w latach 2007-2010 w warunkach niespełniających standardów europejskiej konwencji. Wśród nowych skarg nie ma spraw ujawniających problemy systemowe. Pojedyncze dotyczyły takich problemów jak rzetelność procesu, kontaktów z rodziną osób osadzonych, czy też wolności wypowiedzi - przytacza Justyna Chrzanowska.
Nie tak różowo
W 2013 r. zapadło też dwa razy mniej wyroków niż rok wcześniej: 23 w porównaniu z 74 w 2012 r. Profesor Ireneusz Kamiński z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, zwraca jednak uwagę, że statystyki nie oddają pełnego obrazu polskich spraw przed ETPC.
- Co prawda Polska nie należy już do krajów, na które wpływa najwięcej skarg, ale wynika to też z napływu skarg z innych państw, jak np. Słowenia. Poza tym ogólna liczba skarg kierowanych do Strasburga spada, bo nadal bardzo wiele z nich jest odrzucanych na podstawie decyzji jednego sędziego i to bez uzasadnienia, co jest bardzo zniechęcające - zauważa prof. Kamiński.
- Jest lepiej niż kilka lat temu, gdy mieliśmy zalew skarg związanych z przewlekłością postępowań sądowych, przedłużaniem tymczasowego aresztu czy przeludnienia w więzieniach. Cele nadal są zatłoczone, tyle że problem częściej jest rozwiązywany na drodze cywilnej w drodze powództwa z tytułu naruszenia dóbr osobistych - zauważa prawnik.
Jego zdaniem mniejsza liczba wyroków wynika też z tego, że trybunał orzeka o wiele rzadziej niż kilka lat temu, a wiele postępowań kończy się ugodą lub w drodze jednostronnej deklaracji.
- Widząc, że sprawa jest przegrana, państwo przyznaje się do naruszenia konwencji i wypłaca odszkodowanie, ale poprawia swój wizerunek w statystykach. Jeszcze dwa lata temu Polska była liderem w załatwianiu w ten sposób postępowań- zauważa prof. Kamiński.
Piotr Szymaniak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu