Unijna broń atomowa uderzy w Polskę
Komisja Europejska może dziś przedłożyć wniosek o rozpoczęcie procedury opisanej w art. 7 traktatu o UE. Jeśli tak się stanie, Rada UE większością 4/5 i za zgodą Parlamentu może stwierdzić, że w Polsce istnieje ryzyko naruszenia zasad demokratycznego państwa prawa. Artykuł 7 - określany jako broń atomowa - zostanie wówczas zastosowany po raz pierwszy w historii. Według nieoficjalnych informacji do Trybunału Sprawiedliwości UE może zostać również skierowana ustawa o ustroju sądów powszechnych. - Chcemy prowadzić dialog, ale chcemy też reformować system sprawiedliwości - skomentował wczoraj szef rządu Mateusz Morawiecki.
Jeśli KE odwoła się do art. 7, Polska znajdzie się w fatalnym położeniu. Nawet jeśli spór o praworządność zostanie zamrożony na poziomie Rady UE, dojdzie do stygmatyzacji naszego kraju, co utrudni uprawianie polityki europejskiej.
Kolejnym państwem, które niebawem może czekać podobny los, jest Rumunia. Rządzący w Bukareszcie postkomuniści próbują spacyfikować tę część wymiaru sprawiedliwości, która jest odpowiedzialna za walkę z korupcją. Bruksela liczy jednak, że stanowcza postawa wobec Warszawy zniechęci Rumunów.
Paradoksem jest to, że obecnie na czele rządu stoi polityk, który wiosną 2016 r. był zwolennikiem kompromisu wokół Trybunału Konstytucyjnego. Na łamach DGP odtworzyliśmy przebieg rozmów, które przed warszawskim szczytem NATO toczyły się między rządem, Komisją i opozycją. ⒸⓅ
Grzegorz Osiecki
Zbigniew Parafianowicz
A2-3
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu