Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

BTE powróci poprzez unijne salony. W wersji dla przedsiębiorców

15 grudnia 2017

Komisja Europejska zamierza zaproponować nowy instrument, który pozwoli bankom łatwiej ściągać zaległe kredyty od przedsiębiorstw. Szczegóły tzw. ALS mają zostać przedstawione w pierwszej połowie 2018 r.

Bruksela: ALS to remedium na złe kredyty

Banki muszą dysponować szybszym, prostszym i tańszym sposobem dochodzenia roszczeń z tytułu zaciąganych w nich kredytów i pożyczek. A temu nie sprzyja konieczność egzekwowania swych praw za pośrednictwem sądu. Stwierdziła tak Komisja Europejska, która pracuje właśnie nad nowymi przepisami, roboczo nazwanymi ALS (ang. Accelerated Loan Security). W zamian za to - jak przekonują unijni urzędnicy - kredyty będą tańsze. Bo skoro bank będzie mógł łatwiej się zabezpieczyć, zmniejszy się jego ryzyko. A spadek ryzyka przełoży się na tańsze finansowanie.

Czy tak będzie? Eksperci są podzieleni. Część uważa, że wejście w życie nowych regulacji leży jedynie w interesie banków. Inni, że trudna sytuacja geopolityczna i kryzys ekonomiczny sprzed niecałej dekady pokazały, iż stabilność funkcjonowania instytucji finansowych jest kluczowa. Ponadto - jak twierdzi choćby wiceprezes Związku Banków Polskich Jerzy Bańka - najzwyczajniej w świecie długi trzeba spłacać. I wszelkie instrumenty, które temu służą, zasługują na poparcie.

Wszyscy prawnicy przyznają jedno: rozwiązania unijne będą czymś na kształt obowiązującego w Polsce do niedawna bankowego tytułu egzekucyjnego. Czyli instytucji, która rozpalała prawników, a także wielu obywateli do czerwoności, gdyż bez wątpienia stanowiła uprzywilejowanie banków w systemie dochodzenia wierzytelności.

Potwierdzają to nasze źródła. - Rzeczywiście bankowy tytuł egzekucyjny w polskim ustawodawstwie jest jednym z przykładów, na których wzorowane będzie ALS. Ale nie będzie to przeniesienie polskiej instytucji jeden do jednego. Należy raczej mówić o miksie najlepszych rozwiązań z poszczególnych państw członkowskich Unii Europejskiej - słyszymy od źródła zbliżonego do Komisji Europejskiej. Dodaje ono, że podstawowa różnica pomiędzy BTE a ALS będzie polegać na tym, że ten pierwszy instrument stosowany był wobec konsumentów. Nowe ALS będzie zaś miało zastosowanie wyłącznie do relacji pomiędzy przedsiębiorcami. Oficjalnie KE odsyła do wstępnego dokumentu, który opublikowała w lipcu, zapraszającego do przedstawiania opinii. Jej pracownicy o projekcie mówią nam tylko nieoficjalnie.

RAMKA 1

Wybrane fragmenty dokumentu KE

Brak skutecznego mechanizmu pozasądowego egzekwowania należności przez banki od kredytobiorców będących przedsiębiorcami to jeden z czynników powodujących wysoki odsetek kredytów zagrożonych w niektórych państwach członkowskich. Tylko niektóre z państw przyznają bankom specjalne uprawnienia, które jednak są podyktowane względami bezpieczeństwa całego sektora finansowego.

Procedury egzekucyjne oparte na modelu sądowym z reguły są długotrwałe, przez co istnieje duże ryzyko popadnięcia przez banki w spiralę zagrożonych kredytów. Zdaniem Komisji Europejskiej powinien więc istnieć mechanizm pozwalający na szybkie i skuteczne odzyskiwanie należności, tym bardziej że banki pożyczają pieniądze swoich klientów, a nie własne.

Obecnie negatywnie na sektorze finansowym odbija się rozdrobnienie prawne, gdy w poszczególnych państwach członkowskich funkcjonują zupełnie różne modele egzekucji. Nie służy to ani bankom, ani kredytobiorcom. Przyspieszenie egzekucji powinno oddziaływać korzystnie na podaż kredytów, a co za tym idzie, wpłynąć na obniżenie kosztu kredytowania. Skorzystają na tym mali i średni przedsiębiorcy.

Źródło: Accelerated Loan security - Protection of secured creditors from business borrowers' default

- Jest to kwestia przesądzona. Zdając sobie sprawę z kontrowersji, które budzą wszelkie zmiany ograniczające prawa konsumentów, z pełną stanowczością należy stwierdzić, że ALS w żaden sposób nie wpłynie na życie konsumentów. Chodzi wyłącznie o kredyty zaciągane przez podmioty profesjonalne (przedsiębiorców) - informuje brukselskie źródło.

ZBP podsuwa wzorce

Propozycje podchwycił już sektor bankowy. Jak informuje na swej stronie internetowej Związek Banków Polskich, zaczął on już rozmowy z Komisją Europejską, wyrażając pełne poparcie dla prac legislacyjnych. ZBP pokazuje przy tym Brukseli - jak twierdzi - "dobre praktyki polskich banków w zakresie prowadzenia postępowań egzekucyjnych", a także omawia ramy prawne i doświadczenia związane ze stosowaniem BTE, który został uchylony w 2015 r.

- Chcemy, aby Komisja Europejska miała jak najbardziej szczegółową wiedzę pod względem jakościowym i ilościowym, co przełoży się na jakość nowych przepisów. Mamy nadzieję, że nowa regulacja pozwoli z jednej strony na zwiększenie bezpieczeństwa stabilności sektora bankowego w UE i podniesienie podaży kredytu w Europie, a z drugiej zapewni niższe koszty kredytu dla przedsiębiorców i odciąży sądy prowadzące setki postępowań przeciwko kredytobiorcom, w sytuacji gdy przeważająca większość tych roszczeń jest bezsporna - zaznacza adwokat Piotr Gałązka, dyrektor przedstawicielstwa ZBP w Brukseli.

@RY1@i02/2017/243/i02.2017.243.183000200.801.jpg@RY2@

Przywilej dla banków - krótka historia

Efekt kuli śnieżnej

Prace nad ALS dopiero się rozpoczęły. Komisja Europejska opublikowała na razie dokument wstępny pokazujący, jaki problem ma zostać rozwiązany dzięki przyjęciu nowych przepisów oraz za pomocą jakich środków. Poinformowano też, że projekt zostanie opublikowany w pierwszym kwartale 2018 r. Jak jednak słyszymy w Brukseli, jest to termin, do którego nie należy się przywiązywać. Bardziej prawdopodobne, że projekt ujrzy światło dzienne w okolicach maja 2018 r. Komisja podkreśla, że brak skutecznego pozasądowego mechanizmu egzekucji roszczeń przez banki jest jednym z podstawowych powodów zbyt dużej liczby kredytów zagrożonych (tzw. NPLs). Podczas gdy w USA i Japonii zaledwie 1,5 proc. kredytów ma taki status, w Unii Europejskiej średnia wynosi 5,1 proc. Odsetek ten jest jeszcze wyższy w Polsce, gdzie sięga 6,1 proc. A w niektórych państwach członkowskich zagrożony jest nawet co dziesiąty kredyt.

- Zbyt wysoki odsetek kredytów nieregularnych jest niebezpieczny i może obniżać stabilność systemu bankowego. Wysoki wskaźnik NPLs powoduje obniżenie zyskowności banków, a także podniesienie kosztu kapitału, co w konsekwencji prowadzi do negatywnego wpływu na podaż kredytu - wyjaśnia mec. Piotr Gałązka. Innymi słowy: zagrożone są banki, a w konsekwencji tego przedsiębiorcom poszukującym finansowania trudniej jest je u nich pozyskać.

Przyspieszyć egzekucję

Dyskusja o potrzebie zapewnienia możliwie najprostszej egzekucji dla banków powróciła po wybuchu kryzysu finansowego w 2007 r. Dostrzeżono wówczas po raz kolejny, że problemy jednej z instytucji pociągają za sobą kłopoty następnych. A system finansowy jest systemem naczyń połączonych, w którym upadek banku przełożyć się może na ogromne problemy całych państw.

Jedna z największych bolączek to długotrwała egzekucja. W przypadku załamania się gospodarki większy odsetek kredytów staje się zagrożony. Szybka egzekucja pozwala na redukcję strat. Gdy jednak bank musi dochodzić swych roszczeń w sądzie, często zanim uda mu się uzyskać choćby tytuł egzekucyjny, jest już przytłoczony liczbą kredytów zagrożonych. Popada w tak poważne tarapaty, że na ratunek musi mu przyjść państwowy system wsparcia (w Polsce oparty na Bankowym Funduszu Gwarancyjnym). Sęk w tym, że gdy kłopoty dotyczą jednego banku, ogień łatwo ugasić w zarodku. Gorzej, gdy problemy dotyczą kilku dużych podmiotów. Wtedy pieniędzy w funduszu gwarancyjnym zaczyna brakować, a ubytku nie ma kto uzupełnić. Mówiąc dobitnie: szybka egzekucja roszczeń przez banki może być bolesna dla obywateli, których dosięgnie kryzys. Ale długotrwała ścieżka w konsekwencji będzie bolesna dla całego państwa: zarówno banków, jak i obywateli, na których np. zostaną nałożone restrykcje w postaci ograniczeń co do wypłacanych z bankomatów kwot (kazus Grecji).

OPINIE EKSPERTÓW

Zamiarem jest wzmocnienie europejskiego sektora bankowego

@RY1@i02/2017/243/i02.2017.243.183000200.802.jpg@RY2@

dr Anna Jóźwicka radca prawny w kancelarii D.Dobkowski sp.k. stowarzyszonej z KPMG w Polsce

W ocenie Komisji Europejskiej wyposażenie banków w dodatkowe uprawnienie będzie skutkować podniesieniem poziomu ochrony ich przed ryzykiem niewypłacalności klientów (kredytobiorców), a w konsekwencji - będzie miało wpływ na wzmocnienie europejskiego sektora bankowego.

Accelerated Loan security ma być instrumentem, który umożliwi bankom pozasądowe zaspokojenie roszczeń z umów kredytu w odniesieniu do nieruchomości lub ruchomości stanowiących zabezpieczenie wierzytelności banków z takich umów. W zamierzeniu Komisji istnienie takiego uprawnienia po stronie banku miałoby być zastrzeżone w umowie zawieranej między bankiem a jego klientem.

Argumentując zasadność wyposażenia banków w narzędzie w postaci Accelerated Loan Security, Komisja Europejska zwraca uwagę na dwie cechy tego uprawnienia: szybkość, z jaką wierzyciel mógłby dzięki niemu zaspokoić swoje roszczenia (ang. swift mechanism, acceleratedclause) oraz jego pozasądowy charakter (ang. out-of-courtenforcementmechanism). Pominięcie drogi sądowej przy dochodzeniu roszczeń z umowy kredytu ma, co oczywiste, przyspieszyć proces zaspokajania roszczeń banku oraz, w konsekwencji, proces eliminacji kredytów zagrożonych z jego bilansu.

Możliwość zastrzeżenia Accelerated Loan Security ma istnieć wyłącznie w relacjach banków z przedsiębiorcami. Komisja, w ramach dążenia do zapewnienia ochrony klientom mającym status konsumentów, uznaje tym samym, że przy dochodzeniu roszczeń wobec tej ostatniej grupy kredytobiorców bank nie będzie mógł pominąć fazy postępowania sądowego co do meritum sprawy.

Komisja stoi na stanowisku, że Accelerated Loan Security będzie odgrywać szczególnie istotną rolę w relacjach o charakterze transgranicznym. Jak zauważa Komisja, brak jest obecnie ujednoliconych ram prawnych w państwach członkowskich w kwestii uprawnień europejskich banków do dochodzenia roszczeń z NPLs, a krajowe systemy sądowe wykazują się zróżnicowanym stopniem wydolności i szybkości działania. Skłonność banków do prowadzenia działalności poza granicami macierzystych państw jest więc, m.in. z powyższych powodów, realnie ograniczona. Można przypuszczać, że istnienie Accelerated Loan Security pozwoliłoby, przynajmniej w jakimś zakresie, te trudności przezwyciężyć. W tym kontekście warto odnotować uwagę Komisji, że beneficjentem omawianych rozwiązań miałyby być nie tylko banki, lecz także ich klienci (przedsiębiorcy-kredytobiorcy). Jest, co akcentuje Komisja, prawdopodobne, że banki wyposażone w instrument pozasądowego dochodzenia roszczeń byłyby bardziej skłonne do udzielania kredytów. Ryzyko ich działalności byłoby bowiem, w takiej sytuacji, ograniczone. Zwiększona skłonność do kredytowania działalności przedsiębiorców, a co za tym idzie - zwiększona konkurencja na rynku bankowym, mogłaby zaś wpłynąć na uatrakcyjnienie warunków, na jakich banki udzielałyby kredytów. Łatwiejszy dostęp do kapitału stałby się natomiast, według przewidywań Komisji, czynnikiem pobudzającym rozwój europejskich przedsiębiorstw. Warto zarazem odnotować, że ustawa z 29 sierpnia 1997 r. - Prawo bankowe przewidywała do niedawna możliwość wystawiania przez banki bankowego tytułu egzekucyjnego (BTE). Był to szczególny przywilej banków pozwalający na egzekwowanie przez banki wierzytelności z pominięciem drogi sądowej w kwestiach merytorycznych. Między BTE a ALS istnieje podobieństwo.

Reformy krajowe

W 2010 r. UNCITRAL (komisja ONZ do spraw międzynarodowego prawa handlowego) wystosowała zestaw zaleceń dotyczących wspierania krajowych reform pozwalających na oferowanie kredytów po niższych kosztach. Jednocześnie wśród państw członkowskich dominował pogląd, że należy wzmocnić system bankowy. Dlatego w części krajów unijnych - takich jak Włochy, Francja czy Niemcy - wprowadzono przepisy pozwalające na przyspieszoną ścieżkę dochodzenia roszczeń przez banki. Oparta jest ona w części państw na modelu pomijania sądu, który nie przyznaje bankom tytułu egzekucyjnego, a interweniuje dopiero w razie sporów pomiędzy bankami a dłużnikami (np. w Rumunii zastosowano model bliźniaczy do polskiego BTE).

- Mając na uwadze, że istnieje kontrola sądowa, rzeczywista jest gwarancja zachowania praworządności przy jednoczesnym wzmocnieniu systemu bankowego i sprawieniu, że kredytowanie jest tańsze - informuje źródło zbliżone do Komisji Europejskiej.

Techniczna strona rozwiązania? Komisja rozważa

Szczegóły nowego instrumentu nie są jeszcze znane. Z informacji pozyskanych w Komisji Europejskiej wynika, że choć ogólna koncepcja już istnieje, to urzędnicy dają sobie jeszcze kilka miesięcy na ustalenie szczegółowych propozycji

Trudno jednak przypuszczać, by były one odmienne od tych, które obowiązują np. we Włoszech, Niemczech czy do niedawna - w dalej idącym zakresie - w Polsce.

Wzór z Polski rodem

Najprawdopodobniej więc zaproponowane rozwiązanie będzie oparte na postanowieniu umownym występującym w umowie kredytowej, że kredytobiorca akceptuje możliwość nadania tytułu egzekucyjnego bezpośrednio przez kredytodawcę, bez konieczności uzyskania tego tytułu w sądzie. Oznacza to możliwość przeprowadzenia szybszej egzekucji.

- Należy przewidywać, że nowa regulacja będzie pozwalała bankom prowadzić egzekucję z tytułu umowy kredytowej, o ile ta będzie zabezpieczona np. hipoteką na nieruchomości albo zastawem na rzeczach ruchomych bądź prawach. Zakres przedmiotowy egzekucji przy wykorzystaniu nowego instrumentu będzie ograniczony do przedmiotów stanowiących zabezpieczenie - wyjaśnia mec. Piotr Gałązka.

Kluczowa rzecz jasna byłaby możliwość zabezpieczenia się na nieruchomości, przy jednoczesnej pozasądowej egzekucji. I właśnie takiego rozwiązania w zapowiadanym projekcie należy się spodziewać. W przeciwnym razie Komisja Europejska nie wiązałaby z ALS aż takich nadziei. Sam fakt pozasądowej egzekucji rzeczy ruchomych istnieje już w wielu państwach członkowskich, w tym w pewnym zakresie w Polsce. Jej wprowadzenie na terenie całej Wspólnoty nie zmieniłoby więc istotnie realiów.

Obowiązek, nie oblig, ale...

Zastosowanie szybszej ścieżki egzekucyjnej ma być uprawnieniem banku, a nie jego obowiązkiem. Zgodnie z planami Komisji Europejskiej nadal można będzie zawierać umowy, które już na etapie nadawania tytułu egzekucyjnego trafiałyby do sądu. Tyle że - jak wynika z badania przeprowadzonego przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów w dziesięciu bankach w 2010 r.- w okresie, kiedy miały one możliwość stosowania BTE, to wyjątkowo chętnie po ten instrument sięgały. Do tego stopnia, że odmowa podpisania przez klienta oświadczenia o poddaniu się egzekucji, oznaczała brak możliwości uzyskania kredytu, pożyczki czy nawet założenia konta bankowego.

RAMKA 2

Gdy nie ma kota, myszy harcują

W latach 2010-2011 UOKiK zbadał, jak często i kiedy banki stosują BTE wobec klientów indywidualnych. Badanie dotyczyło praktyki instytucji w 2009 r. Jak podsumowano w raporcie, opublikowanym w 2012 r., BTE było wówczas "tytułem egzekucyjnym stosowanym powszechnie wobec wszystkich produktów oferowanych klientom indywidualnym, w których możliwe jest powstanie zadłużenia przeterminowanego, jak i wszystkich kategorii klientów indywidualnych". W 2009 r., którego dotyczyło badanie, stosowało je 10 na 10 badanych przez nadzorcę rynku instytucji. Co więcej - oświadczenie o dobrowolnym poddaniu się egzekucji podsuwano niekiedy nawet w przypadku zakładania kont bankowych. "Dwa banki wskazują na nieobligatoryjne podpisywanie oświadczenia w umowach o rachunki bankowe, jeden z nich w przypadku braku w umowie możliwości korzystania z dopuszczalnego salda debetowego (DSD) oraz drugi w przypadku określonych rachunków bankowych, gdy klient nie zgadza się na podpisanie oświadczenia" - relacjonował UOKiK.

A co jeśli klient odmówił? "W przypadku gdy klient indywidualny nie zgadza się na podpisanie oświadczenia, co do zasady w żadnym banku nie jest możliwe podpisanie umowy" - stwierdzał raport UOKiK.

JP

Dyrektywa czy rozporządzenie

Największe kontrowersje budzi to, jaki charakter legislacyjny ma mieć ALS. Unijni urzędnicy jeszcze nie zdecydowali, czy będzie to rozporządzenie, dyrektywa czy może jedynie rekomendacja skierowana do państw członkowskich. W wypadku rozporządzenia przyjęcie nowych przepisów przez europejskich decydentów oznaczałoby, że w państwach członkowskich ALS zacznie obowiązywać w ciągu najbliższych kilku lat. Najprawdopodobniej potrzebna byłaby krajowa nowelizacja kilku ustaw, ale dotyczyłoby to jedynie dostosowania polskich przepisów do unijnych wymogów.

Jeśli Komisja Europejska zdecyduje się na zaproponowanie dyrektywy, to wiele będzie zależało od jej kształtu. Może być bowiem tak, że w dyrektywie zostanie państwom członkowskim narzucony obowiązek wprowadzenia ALS, ale może być również tak, że zostanie jedynie zasugerowany.

Biorąc pod uwagę wstępne stanowisko rodzimych polityków, od przyjętego rozwiązania legislacyjnego na szczeblu unijnym będzie wiele zależało. Poseł Janusz Szewczak w rozmowie z DGP deklaruje jasno, że nie ma politycznej zgody w Polsce na przyjęcie ALS będącego czymś na kształt uchylonego BTE.

Nie mam pojęcia, jakie korzyści mogliby odnieść mali i średni przedsiębiorcy

JANUSZ SZEWCZAK: Accelerated Loan Security służyłoby wyłącznie bankom. Będę odradzał jego wprowadzenie w polskim prawie

Czy pomysł wprowadzenia BTE dla przedsiębiorców się panu podoba?

Nazwijmy rzecz po imieniu: to idiotyczna koncepcja. Nie wiem, z czego ona wynika - z nudy unijnych biurokratów czy z aż tak dużego oderwania od rzeczywistości? Niezależnie od tego nie mam najmniejszych wątpliwości, że rozwiązanie to służyłoby wyłącznie bankom, które rzeczywiście na ALS by skorzystały. Ale jakie korzyści odnieśliby mali i średni przedsiębiorcy - nie mam pojęcia.

Komisja Europejska uważa, że większa pewność dla banków przełożyłaby się na tańsze kredytowanie.

Rzecz w tym, że twierdzenia te nie są niczym poparte. Skąd założenie, że banki mogące zarabiać więcej zgodzą się zarabiać mniej? Jeśli wszystkie otrzymają możliwość korzystnej dla nich przyspieszonej egzekucji, to wszystkie z tej możliwości skorzystają. A co za tym idzie, ich konkurencyjność względem siebie będzie taka sama jak dotychczas. Nie będą więc musiały taniej udzielać kredytów.

Być może niektóre banki będą szukały przewagi konkurencyjnej w tym, że nie będą w umowach wprowadzały przyspieszonej ścieżki egzekucyjnej.

Pamiętam, że ten sam argument pojawiał się przy dyskusji o bankowym tytule egzekucyjnym, szczęśliwie w Polsce uchylonym. A praktyka pokazywała, że jeśli bank coś korzystnego dla siebie może zrobić, to więcej niż pewne, że to zrobi. Przedstawiciele banków chętnie opowiadają, jak dane zmiany legislacyjne wpłyną pozytywnie lub negatywnie na wysokość opłat. Ale to tchórzowskie zasłanianie się konsumentami. Gdy zaś popatrzymy na realne efekty wprowadzanych zmian, okazuje się, że przepisy wzmacniające konsumentów naprawdę ich wzmacniają i korporacje nie są w stanie przerzucić na nich związanych z tym obciążeń.

Jeśli Komisja Europejska pozostawi swobodę w zakresie wdrożenia ALS do krajowych porządków prawnych, ten mechanizm zostanie wprowadzony w Polsce?

Na jednoznaczną deklarację jest jeszcze za wcześnie, bo znamy szkic rozwiązania, a nie projekt przepisów. Jeśli jednak ALS będzie dobrowolny we wdrożeniu i będzie zgodny z tym, co zaproponowano dotychczas, będę każdemu odradzał jego wprowadzanie w polskim prawie. Potrzebujemy zmian idących w przeciwnym kierunku, czyli ograniczających przewagę kontraktową banków. Pewne kroki w tym zakresie już obecny rząd i parlament poczyniły, ale dalej widać potrzebę wzmacniania pozycji konsumentów.

Czyli pańskim zdaniem Komisja Europejska nie powinna nic zmieniać w prawodawstwie dotyczącym banków?

Powinna bardziej zainteresować się przestępczością związaną z wyłudzaniem VAT. Polskie doświadczenia ostatnich miesięcy pokazują, że z VAT-owskimi mafiami można skutecznie walczyć. Niestety w wielu państwach członkowskich UE nadal się tego nie robi. Niestety mafie VAT-owskie działają często transgranicznie, przez co walka z nimi jest utrudniona. Ujednolicanie pewnych procedur w całej Unii Europejskiej może być więc korzystne. Pod warunkiem, że to rozwiązania, które są dla najsłabszych, czyli konsumentów i małych przedsiębiorców pozytywne, a nie negatywne. Samo ujednolicenie kryteriów dotyczących zabezpieczenia kredytów mi więc nie przeszkadza. Tyle że powinno ono zmierzać w stronę lepszej kontroli nad działalnością sektora bankowego.

@RY1@i02/2017/243/i02.2017.243.183000200.803.jpg@RY2@

Janusz Szewczak wiceprzewodniczący sejmowej komisji finansów publicznych, poseł PiS

Rozmawiał Patryk Słowik

Sztywne obowiązki

Nasze źródło w Komisji Europejskiej twierdzi, że pierwotnie unijni decydenci koncentrowali swoje plany na przygotowaniu rekomendacji lub zaproponowaniu dyrektywy zawierającej dużą swobodę we wdrożeniu nowych rozwiązań. Jednak im dłużej trwają dyskusje, tym bardziej osoby decyzyjne kierują się w stronę zaproponowania dyrektywy dość sztywno określającej obowiązki państw członkowskich. Dlaczego?

- Jednym z naczelnych celów przygotowania ALS jest potrzeba ujednolicenia reguł panujących na różnych rynkach. Najwięcej problemów sprawiają sprawy transgraniczne - słyszymy.

W opublikowanym wstępnym zarysie dokumentu znaleźć można stwierdzenia, że rozdrobnienie legislacyjne w poszczególnych państwach członkowskich nie sprzyja stabilności sektora bankowego. Ponadto zintegrowany system egzekucji kredytów i pożyczek zwiększyłby atrakcyjność Unii Europejskiej i jej poszczególnych członków jako miejsc do inwestycji z państw trzecich. Aby osiągnąć ten cel, żadne z dużych państw nie mogłoby się wyłamać. Stąd zamiar uchwalenia restrykcyjnej dyrektywy lub rozporządzenia. Tym bardziej że w ostatnich latach - wskutek różnych ustawodawstw - coraz częściej dochodzi do sporów na tle różnych przepisów o egzekucji. Obecnie obowiązujące przepisy nie dają bowiem jasnej odpowiedzi, co należy zrobić w sytuacji, gdy np. kredyt zaciąga polski przedsiębiorca we francuskim banku, a zabezpieczeniem jest majątek ulokowany w Hiszpanii. Jednym z celów ALS ma być jednoznaczne określenie reguł postępowania w sprawach transgranicznych.

OPINIA EKSPERTA

Sposoby dochodzenia roszczeń na drodze sądowej są niewydolne

@RY1@i02/2017/243/i02.2017.243.183000200.804.jpg@RY2@

Jerzy Bańka wiceprezes Związku Banków Polskich

Podjęcie przez Komisję Europejską prac nad nowym instrumentem ułatwiającym dochodzenie należności banku od przedsiębiorców z tytułu kredytów jest najlepszym potwierdzeniem, że narastający w niektórych państwach członkowskich UE problem kredytów nieregularnych wymaga pilnego rozwiązania. Tradycyjne sposoby dochodzenia roszczeń na drodze sądowej są niewydolne, co powoduje zagrożenia dla stabilności systemu bankowego i ogranicza możliwości kredytowania gospodarki.

Komisja rozważa wprowadzenie specjalnego instrumentu egzekucyjnego, który w swej konstrukcji mógłby zawierać rozwiązania wzorowane na polskiej regulacji bankowego tytułu egzekucyjnego, którego podstawę prawną stanowiło oświadczenie kredytobiorcy o poddaniu się egzekucji na zasadzie autonomii woli. Wstępna koncepcja wypracowana w KE zakłada, że egzekucja mogłaby być kierowana tylko do przedmiotów zabezpieczenia prawnego kredytu, takich jak hipoteka i zastaw, co wydaje się zbliżone do rozwiązań stosowanych w USA i z pewnością warte rozważenia także na gruncie europejskim.

Ta inicjatywa wywoła z pewnością, także w Polsce, pogłębioną dyskusję, której niestety zabrakło w 2015 r., kiedy Trybunał Konstytucyjny wydał orzeczenie w sprawie BTE, które w istocie nie zmieniło sytuacji kredytobiorców, długi bowiem trzeba spłacać.

Dla kogo ALS

Komisja Europejska uważa, że na ALS skorzystają głównie małe i średnie przedsiębiorstwa, gdyż zwiększy się dostępność kredytów. Statystycznie bowiem im mniejszy odsetek kredytów zagrożonych, tym banki są bardziej skłonne do udzielania nowych pożyczek. Jednocześnie w ocenie Komisji Europejskiej największe wątpliwości co do wiarygodności płatniczej banki mają właśnie do sektora MŚP oraz rozwijających się firm technologicznych. A te potrzebują kredytowania jak kania dżdżu.

Eksperci jednak podchodzą do tych stwierdzeń z dużą rezerwą. Dlaczego?

- Małe przedsiębiorstwa oraz rozwijające się firmy technologiczne z reguły nie posiadają rzeczowych aktywów trwałych. Nie jest więc zrozumiałe, dlaczego banki miałyby chętniej udzielać kredytów i by miały one być tańsze, skoro kluczowym problemem przy kredytowaniu dla sektora MŚP jest brak odpowiedniego zabezpieczenia - wskazuje słabe strony argumentacji Komisji Europejskiej dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, główna ekonomistka Konfederacji Lewiatan.

Mówiąc prościej: jeśli rozwijający się fintech ma trzy biurka i trzy komputery oraz działa w wynajmowanym lokalu, to bank nawet po wprowadzeniu ALS nie będzie chętny do udzielenia mu kredytu. Bo problemem nie jest szybkość ewentualnej egzekucji, lecz to, że brakuje majątku, który mógłby jej podlegać.

WAŻNE

Im dłużej trwają dyskusje, tym bardziej osoby decyzyjne kierują się w stronę zaproponowania dyrektywy dość sztywno określającej obowiązki państw członkowskich.

- Z tego względu, jeśli myślimy o rozwoju małych i średnich przedsiębiorstw, znacznie istotniejszy wydaje mi się dobrze zaprojektowany system poręczeń - twierdzi dr Starczewska-Krzysztoszek. Dobrym przykładem był wprowadzony kilka lat temu w Polsce system, gdy za przedsiębiorców o dobrym planie na rozwój, którzy brali kredyty w prywatnych bankach, poręczał Bank Gospodarstwa Krajowego.

Co jest złego w BTE

Proponowane przez Komisję Europejską ALS jest niemal przez wszystkich ekspertów porównywalne do polskiego BTE.

Przypomnijmy: Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 14 kwietnia 2015 r., sygn. akt P 45/12, uznał przepisy dotyczące BTE zawarte w art. 96 ust. 1 i art. 97 ust. 1 ustawy z 29 sierpnia 1997 r. - Prawo bankowe (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 128) za niezgodne z art. 32 ust. 1 Konstytucji RP. Stwierdzono, że istnienie tak potężnego instrumentu i włożenie go w ręce jedynie banków narusza równość stron kontraktu.

RAMKA 3

Co powiedział Trybunał Konstytucyjny?

"Nie ulega wątpliwości, że BTE stanowi wyjątkowy przywilej prawny banku. Dokument ten, pochodzący od prywatnego podmiotu gospodarczego, zastępuje orzeczenie sądu, wydawane po przeprowadzeniu przez sąd postępowania, w którym pozwanemu dłużnikowi przysługują liczne gwarancje zabezpieczające równość stron postępowania. Bank jest więc tutaj dosłownie sędzią we własnej sprawie (iudex in causa sua) i de facto podmiotem wymiaru sprawiedliwości, który - zgodnie z art. 175 Konstytucji - sprawują wyłącznie sądy. Żaden inny podmiot, także państwowy, nie ma uprawnienia podobnego do BTE. Należy w związku z tym postawić pytanie, czy status prawny banków, lub inne okoliczności, uzasadniają tego rodzaju uprzywilejowanie. Jak wiadomo, w ogromnej większości banki są obecnie prywatne, działają w formie spółek akcyjnych lub spółdzielni, mają status przedsiębiorcy i prowadzą działalność w celu osiągnięcia zysku. Należą przy tym z reguły do najbogatszych i najsilniejszych na rynku przedsiębiorców. Samo w sobie na pewno nie uzasadnia to omawianego uprzywilejowania procesowego".

(...)

"Koronnym argumentem, który ma przemawiać za tym, że instytucja BTE nie pozostaje w sprzeczności z zasadą równego traktowania, jest obecnie to, iż warunkiem wystawienia BTE jest złożenie przez klienta, na piśmie, oświadczenia o poddaniu się egzekucji na podstawie BTE. Ma to być realizacja przez obie strony stosunku obligacyjnego, wynikającego z umowy bankowej, zasady autonomii woli stron. Jest to jednak o tyle wątpliwe, że zasada ta obowiązuje w sferze prawa prywatnego, podczas gdy poddanie się egzekucji jest raczej czynnością procesową, a więc aktem z zakresu prawa postępowania sądowego, które jest prawem publicznym (ustanawiającym procedury stosowania przymusu państwowego). W związku z tym powstaje problem, mający także aspekt praktyczny, czy do tego oświadczenia stosuje się przepisy kodeksu cywilnego o skutkach wad oświadczenia woli, odnoszące się wszak do czynności materialnoprawnych. Najistotniejsze jest jednak to, że dokonanie czynności bankowej jest, co jasno wynika z oświadczenia Prezesa ZBP wygłoszonego na rozprawie, uzależniane przez bank od podpisania przez klienta oświadczenia o poddaniu się egzekucji. Klient, chcąc uzyskać np. kredyt, jest więc przymuszony do podpisania tego oświadczenia, często - wbrew zaleceniom Kodeksu etyki bankowej (przyjętego na XXV Walnym Zgromadzeniu ZBP 18 kwietnia 2013 r.) - ukrytego wśród postanowień umowy bankowej".

(...)

"Szczególna rola banków w gospodarce rynkowej oraz ich odpowiedzialność za pieniądze powierzone im przez deponentów mogą uzasadniać, zdaniem Trybunału Konstytucyjnego, wyposażenie banków w instrumenty prawne ułatwiające dochodzenie należności od klientów. Nie mogą być to jednak instrumenty tak dolegliwe dla klientów (dłużników) jak BTE".

Wyciąg z wyroku z 14 kwietnia 2015 r. (sygn. akt P 45/12)

Pamiętać jednak należy, że TK oceniał konstytucyjność przepisów o BTE, mając na uwadze relacje pomiędzy bankiem a konsumentami. Trudno wyrokować, czy doszedłby do podobnego wniosku o niezgodności z ustawą zasadniczą "broni atomowej banków", gdyby mogła być ona stosowana wyłącznie w stosunku do przedsiębiorców. Tym bardziej że uprzywilejowanie pozycji banków ma w Polsce długą historię. Już w art. 8a ustawy z 24 marca 1933 r. o ułatwieniach dla instytucji kredytowych, przyznających dłużnikom ulgi w zakresie wierzytelności rolniczych (Dz.U. nr 25, poz. 211 ze zm.) niektóre banki mogły dochodzić określonych należności, prowadząc egzekucję z nieruchomości na podstawie własnych decyzji, bez potrzeby uzyskania sądowej klauzuli wykonalności. W Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej dokumenty wszystkich banków państwowych oraz działających w formie spółek akcyjnych uzyskały moc tytułów wykonawczych (np. art. 21 ust. 2 ustawy z 13 kwietnia 1960 r. o prawie bankowym, Dz.U. nr 20, poz. 121 ze zm.). Silna pozycja banków nie jest więc wymysłem liberalizacji gospodarki w III RP.

- Pamiętajmy jednak o tym, że wiele lat temu większość sektora bankowego była państwowa, więc tak naprawdę to po stronie państwa znajdował się przywilej. Teraz sytuacja jest inna. Banki są w większości prywatne, na dodatek zagraniczne. Nie ma żadnych podstaw do tego, by je traktować lepiej niż drobnych polskich przedsiębiorców - twierdzi poseł Janusz Szewczak.

Wpływ na sądy

Wielu ekspertów w BTE upatrywało mniejszego zła oraz instytucji, która w pewnym stopniu odciąża sądy. Zdaniem Związku Banków Polskich brak możliwości wystawiania tytułów egzekucyjnych przez banki jedynie utrudnia procedurę, ale nie pozbawia ich możliwości uzyskania odpowiedniego zabezpieczenia. Tuż po niekorzystnym dla branży wyroku Trybunału Konstytucyjnego wiceprezes ZBP Jerzy Bańka zapowiedział na konferencji prasowej, że głównym instrumentem, który będzie służył przyspieszeniu i zapewnieniu efektywności dochodzenia należności banku, będzie wystawianie przez kredytobiorców weksli in blanco dla niskokwotowych kredytów. Prezes Bańka sugerował przy tym, że nie jest przekonany, czy to rozwiązanie jest korzystniejsze dla konsumentów. Bez wątpienia bardziej niebezpieczne, gdyż istnieje ryzyko, że weksel trafi w niepowołane ręce. Bank ma również znacznie większe możliwości współpracy z firmami windykacyjnymi. Te bowiem z dobrodziejstw BTE korzystać nie mogły. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by wykorzystywały weksle in blanco.

Z perspektywy dwóch lat wydaje się, że do masowego "uwekslowienia" Polaków nie doszło. W razie pojawienia się trudności na rynku finansowym można jednak przypuszczać, że banki zaczęłyby po ten instrument sięgać częściej.

WAŻNE

Oficjalnie sędziowie nie chcą mówić o potrzebie powrotu BTE, ale w nieoficjalnych rozmowach przyznają, że z punktu widzenia sprawności działania sądów taka instytucja jest bardzo przydatna.

Z istnienia BTE zadowoleni byli także sędziowie. Jakkolwiek zdarzały się przypadki nadużywania przez banki danego im narzędzia, przez co sprawy trafiały do sądów, to w większości przypadków do egzekucji komorniczej dochodziło bez merytorycznego zajmowania się sprawą przez wymiar sprawiedliwości. Obecnie banki zalewają zaś sądy wnioskami i powództwami. Oficjalnie żaden z sędziów nie chce mówić o potrzebie powrotu BTE lub analogicznego rozwiązania, ale w nieoficjalnych rozmowach przyznają, że z punktu widzenia sprawności działania sądów taka instytucja jest bardzo przydatna.

OPINIE EKSPERTÓW

Rozwiązanie obejmie tylko transakcje z przedsiębiorcami

@RY1@i02/2017/243/i02.2017.243.183000200.101(c).jpg@RY2@

Artur Bilski associate w kancelarii Hogan Lovells, prawnik w Instytucie Prawa Cywilnego UW

Na razie proponowany przez Komisję Europejską instrument o roboczej nazwie Accelerated Loan Security nie precyzuje, jakie dokładnie rozwiązania ułatwiające egzekucję wierzytelności mają zostać przyjęte. Wiadomo jedynie, że celem proponowanych przepisów ma być ułatwienie dochodzenia roszczeń z zabezpieczeń ustanowionych przez kredytobiorców na rzecz banków, czyli np. szybkie przejęcie nieruchomości dłużnika, na której ustanowiono hipotekę zabezpieczającą kredyt.

Warto też pamiętać, że w prawie polskim pozasądowe metody zaspokojenia banku, jako wierzyciela zabezpieczonego, już istnieją. Przewiduje je chociażby ustawa o zastawie rejestrowym i rejestrze zastawów czy, ukierunkowana właśnie na banki, ustawa o niektórych zabezpieczeniach finansowych. Do takich sposobów należą m.in. przejęcie przedmiotu zastawu na własność albo jego sprzedaż w trybie przetargu publicznego - o ile taką możliwość przewidziano w umowie zastawniczej. Oczywiście metody te mają również swoje ograniczenia - można je stosować tylko wobec niektórych kategorii aktywów, zabezpieczeniem polegającym na ustanowieniu zastawu nie można zaś objąć nieruchomości. Z propozycji wynika, że nowe przepisy odnosiłyby się także do zaspokojenia z nieruchomości.

Z oceną proponowanych przez Komisję Europejską rozwiązań trzeba będzie poczekać na konkretne propozycje. Niemniej jednak kierunek sugerowanych zmian wydaje się dobry. Jednocześnie propozycja Komisji nie uderza w żaden sposób w konsumentów, bo nowe regulacje mają obejmować jedynie transakcje zawierane z podmiotami profesjonalnymi.

Znów rozgorzeją dyskusje o nadmiernym uprzywilejowaniu banków

@RY1@i02/2017/243/i02.2017.243.183000200.102(c).jpg@RY2@

Mateusz Medyński radca prawny, wspólnik w kancelarii Zimmerman i Wspólnicy

W propozycji ALS chodzi o stworzenie narzędzia pozwalającego bankowi na dochodzenie swoich roszczeń od kredytobiorców w sytuacji zaprzestania regulowania swoich zobowiązań wobec banków. Celem prac jest poprawienie stabilności banków w Unii Europejskiej, zwłaszcza pod kontem kredytów zagrożonych (ang. NPL, non performing loans). Polska jest pod tym kątem krajem z dosyć stabilnym rynkiem kredytów, niewiele odbiegając od średniej unijnej (w 2016 r. ok. 6,1 proc. wszystkich kredytów to kredyty nieregulowane w porównaniu do ok. 5,1 proc. średniej unijnej), ale są kraje w UE, w których odsetek takich wadliwych kredytów wynosi ponad 14 proc., co już stanowi poważne zagrożenie dla sektora bankowego. A ponieważ banki w UE są powiązane ze sobą, kryzys bankowy w jednym państwie zagrażać może innym, pozornie stabilnym sektorom w innych państwach. Choć założenia są jak najbardziej słuszne z punktu widzenia makroekonomicznego (każde państwo chce mieć stabilny i odporny na crash testy system bankowy), w Polsce otworzy to starą (bo trwającą już od 1997 r.) dyskusję o uprzywilejowaniu banków, która toczyła się w związku z istnieniem Bankowego Tytułu Egzekucyjnego. Wracają więc wszystkie argumenty zwolenników i przeciwników BTE, aktualność odzyska orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, którego mocą BTE w Polsce został zniesiony. Z jednej strony koszty obsługi nieregulowanych kredytów obciążają pozostałych kredytobiorców, zatem wszyscy płacimy za to, że część kredytów nie jest spłacana i Komisja Europejska słusznie wskazuje, iż łatwiejszy system odzyskiwania wierzytelności obniży koszt kredytów jako takich i zwiększy ich dostępność. Z drugiej strony bardzo delikatną kwestią jest, jak wiele uprawnień bank powinien móc realizować w stosunku do swoich kredytodawców tylko na podstawie umowy kredytu, bez kontroli niezależnych podmiotów (np. sądu). Założenia projektowanych instytucji obejmują właśnie dochodzenie roszczeń bezpośrednio od dłużników z tytułu umów kredytowych (nie tylko osobistych, lecz także rzeczowych) na podstawie samych postanowień umowy kredytowej, z pominięciem drogi sądowej. Taką właśnie funkcję pełnił w Polsce BTE, który odciążał sądownictwo, umożliwiał bowiem egzekucję bez konieczności uzyskiwania dodatkowych tytułów egzekucyjnych. Komisja dostrzega tę konieczność odciążenia systemu sądowego i polski przykład BTE dobitnie pokazuje, że jest w takim myśleniu sens (zazwyczaj rocznie mieliśmy 300-500 tysięcy postępowań z BTE, co oznacza o tyle spraw mniej w sądach). Niestety diabeł tkwi w szczegółach i aby instytucja ta mogła powrócić w chwale do polskiego porządku prawnego, konieczne jest bardzo delikatne wyważenie praw indywidualnych kredytobiorcy i uprawnień banku. W tle zaś jak zawsze w Polsce pojawia się pytanie o równość wobec prawa i porównanie siły negocjacyjnej banków i ich klientów - przedsiębiorców. Z innej strony stabilność systemu finansowego działa na korzyść całego społeczeństwa i troska o dobrą sytuację banków powinna nam wszystkim leżeć na sercu. Czy się to komuś podoba, czy nie, banki stanowią kotwicę stabilnych gospodarek. Komisję Europejską czekają więc bardzo burzliwe konsultacje, zanim projekt nabierze właściwych kształtów.

@RY1@i02/2017/243/i02.2017.243.183000200.103(c).jpg@RY2@

Patryk Słowik

patryk.slowik@infor.pl

@PatrykSlowik

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.