Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Europa gotowa oddać rynek nawozów Rosjanom

30 października 2017

Wydłużenie okresu przejściowego na wprowadzenie nowych norm to scenariusz, o który chcą w Radzie Unii Europejskiej powalczyć nasi europosłowie

Polska będzie walczyła w Radzie Unii o zmianę niekorzystnego dla krajowej branży nowego rozporządzenia nawozowego. Kształt regulacji, nad którym zagłosują Parlament Europejski i Rada Unii Europejskiej, będzie znany za kilka miesięcy. O tym, co znajdzie się w ostatecznej propozycji przedstawionej posłom i przedstawicielom państw członkowskich, zadecydują negocjacje między przedstawicielami tych dwóch instytucji i Komisji Europejskiej. Na razie rozstrzygnięcia są dla polskich producentów nawozów niekorzystne. Parlament Europejski przychylił się w tym tygodniu do propozycji Komisji, żeby zawartość kadmu w kwasie fosforowym, wykorzystywanym do produkcji nawozów, ograniczyć do 60 mg na kilogram. W kolejnych latach normy mają być zaostrzane aż do 20 mg na kilogram.

- Poprawka 391, którą popierały nasz rząd i przemysł nawozowy, upadła jedynie 18 głosami, co w realiach PE - przy 751 posłach i dość niskiej frekwencji - oznacza, że absolutnie realny był sukces. Co więcej, ze wszystkich poprawek korygujących w górę poziom kadmu właśnie ta uzyskała najwięcej głosów - mówi Jarosław Wałęsa, europoseł z ramienia PO. Poprawka, o której wspomina Wałęsa, zakładała, że kadm może stanowić 80 mg w kilogramie kwasu fosforowego.

Wyśrubowane normy proponowane przez Komisję i Parlament Europejski spełniają rosyjskie złoża fosforytów. Mają do nich dostęp nie tylko tamtejsze firmy, ale też np. norweska Yarra, największy producent nawozów w Europie. Polskie Azoty, główny konkurent Yarry, surowiec sprowadzają z Afryki. Jego cechą charakterystyczną jest bardzo duże zróżnicowanie zawartości kadmu, nawet w ramach tego samego złoża. Biuro prasowe polskiej spółki napisało nam, że "decyzja Parlamentu nie znajduje naukowych podstaw" i jej efektem będzie "oligopol na rynku głównie producentów rosyjskich".

Teoretycznie Polska zorganizowała koalicję państw, które są w stanie zablokować niekorzystne dla naszych producentów rozporządzanie w radzie. W jej skład wchodzą jednak m.in. właśnie wychodząca z Unii Wielka Brytania i Hiszpania, której europosłowie przejmują się przede wszystkim zachowaniem integralności swojego państwa, a nie dyrektywą nawozową.

Dlatego największą szansą jest dla krajowych firm wynegocjowanie przez Polskę jak najdłuższego okresu przejściowego, po którym norma 60 mg na kilogram zacznie obowiązywać. Na razie regulacje zakładają, że ma ona wejść w życie po dwóch latach od uchwalenia. My chcielibyśmy, żeby okres przejściowy wynosił minimum 5-10 lat. W tym czasie polskie firmy miałyby szansę zdobyć dostęp do złóż fosforytów o niskiej zawartości kadmu, ewentualnie opracować technologię umożliwiającą ograniczenie zawartości tego metalu.

- Wszyscy są już zmęczeni negocjacjami dotyczącymi kadmu. Dlatego i parlament, i rada prawdopodobnie uchwalą taką propozycję, którą uzgodni Trialog (czyli przedstawiciele parlamentu, rady i Komisji - przy. red.) Wydłużenie okresu przejściowego to jest scenariusz, który wciąż jest w grze - mówi nasze źródło w Brukseli.

Tomasz Jóźwik

tomasz.jozwik@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.