Polska kontra Komisja. Kto ma rację
Kwestionowanie kompetencji Brukseli do oceny reform wymiaru sprawiedliwości w Polsce nie ma większego sensu. Nawet jeśli postępowanie w sprawie kontroli praworządności nie jest uregulowane w traktatach, to nie ma sporu co do tego, że Komisja Europejska ma prawo złożyć wniosek o uruchomienie art. 7 traktatu o Unii Europejskiej, który umożliwia zawieszenie w prawach członka UE państwa naruszającego wartości unijne. Wszystko, co się dzieje wcześniej - wydawanie zaleceń, odpowiedzi, opinie - pomaga tylko Brukseli się do tego przygotować.
- Wygląda na to, że wiele państw członkowskich jest zdeterminowanych, żeby podjąć konkretne kroki przeciwko Polsce. A już tym bardziej Komisja, choć podejrzewam, że nie złoży wniosku do momentu, aż uzyska pewność, że ma poparcie 22 krajów - tłumaczy DGP dr Maciej Taborowski, specjalista prawa unijnego z UW.
Jego zdaniem argument polskiego rządu co do stosowania przez Brukselę podwójnych standardów nie jest bezpodstawny, bo państwa starej Unii też miewały problemy z praworządnością. Ale w żadnym z nich nie były one systemowe. - Wydaje mi się jednak, że dotąd nie było tak drastycznego przypadku jak polski - dodaje dr Taborowski.
Emilia Świętochowska
Rozmowa A16
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu