4 lipca unijna dyskusja o Pakiecie Mobilności zatoczyła koło
Związki zawodowe (również polskie) doprowadziły do tego, że kompromis wynegocjowany w komisji transportu [transport miał być objęty zasadami delegowania po dziesięciu dniach spędzonych przez kierowcę w danym kraju w miesiącu – red.] został odrzucony. Rozumiemy, że związkowcy chcą, by kierowcy lepiej zarabiali, ale obejmowanie ich przepisami o delegowaniu stworzy przede wszystkim bezsensowny chaos biurokratyczny. Jak np. dwuosobowa firma z Sanoka ma policzyć wynagrodzenie, uwzględniając przepisy wielu krajów, przez które kierowca przejeżdża kilkanaście razy w miesiącu?
fot. PE
Elżbieta Łukacijewska europosłanka (PO), bezpośrednio zaangażowana w prace nad Pakietem Mobilności
Z rozmów kuluarowych wynika, że skończy się na wyłączeniu kierowców spod delegowania na pięć dni, co jest akceptowalne przez firmy. Jeżeli chodzi o kabotaż, to pewnie też możemy na te pięć dni liczyć. C2
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu