Specustawę może powstrzymać Unia
Mieszkańcom sprzeciwiającym się projektom deweloperskim realizowanym na zasadach uproszczonych trudno będzie coś wskórać w sądzie
Regulacje zawarte w projekcie specustawy mieszkaniowej mogą zablokować ludziom możliwość, aby – przynajmniej czasowo – wstrzymać budowę osiedla, które ich zdaniem niesie zagrożenie dla środowiska. Dlatego niewykluczone, że propozycje ułatwień dla deweloperów podzielą losy innych nadzwyczajnych przepisów inwestycyjnych i zostaną zakwestionowane przez Komisję Europejską. Taką obawę podzielają m.in. resort spraw zagranicznych i Ministerstwo Sprawiedliwości.
Zastrzeżenia dotyczą potencjalnej sprzeczności specustawy mieszkaniowej z unijną dyrektywą o ocenie oddziaływania na środowisko niektórych przedsięwzięć publicznych i prywatnych (2011/92/UE). Wymaga ona, aby przepisy krajowe dawały lokalnym społecznościom wpływ na podejmowanie decyzji administracyjnych dotyczących ważnych dla ich życia inwestycji. Oznacza to także, że mieszkańcy i ich stowarzyszenia powinni mieć możliwość zakwestionowania w sądzie rozstrzygnięcia, które daje zielone światło dla realizacji kontrowersyjnego przedsięwzięcia.
Wątpliwości resortów
Tymczasem, jak ostrzega MSZ, na gruncie regulacji ułatwiających budowę nowych osiedli – podobnie jak w przypadku specustawy drogowej czy lotniskowej – uprawnienia te w praktyce okażą się iluzoryczne. „Należy się zatem liczyć z ryzykiem objęcia specustawy dotyczącej inwestycji mieszkaniowych zakresem postępowania prowadzonego przez Komisję, a w konsekwencji także z ryzykiem skierowania skargi do Trybunału Sprawiedliwości i wyrokiem niekorzystnym dla Polski” – podkreśla resort.
Teoretycznie uczestnictwo lokalnych społeczności w podejmowaniu decyzji gwarantuje ustawa o udostępnianiu informacji oraz udziale społeczeństwa w ochronie środowiska. W rzeczywistości przewidziane w niej środki są jednak obwarowane sporymi ograniczeniami proceduralnymi. Decyzjom o uwarunkowaniach środowiskowych nadaje się bowiem rygor natychmiastowej wykonalności i zgodnie z orzecznictwem wnioskowanie o zawieszenie ich wdrożenia jest nieskuteczne. Mieszkańcom pozostaje więc próba podważenia decyzji o lokalizacji. Specustawa mieszkaniowa, podobnie jak drogowa czy lotniskowa, nie ułatwia im jednak życia. Zainteresowane sprawą stowarzyszenie może żądać dopuszczenia do niej w roli strony na zasadach ogólnych, po spełnieniu dość rygorystycznych kryteriów (w sprawach dotyczących interesów prawnych innych osób może złożyć skargę, jeśli uczestniczyło w postępowaniu administracyjnym, np. w kwestii pozwolenia na budowę).
– Często się zdarza, że wojewódzkie sądy administracyjne odmawiają udziału organizacjom społecznym, mimo że z orzecznictwa NSA wynika m.in., że mogą one występować zarówno w interesie własnym, jak i w obronie interesu publicznego. Problem jest taki, że trzeba przejść całą ścieżkę sądową, aby to wyegzekwować – tłumaczy adwokat dr Magdalena Matusiak-Frącczak. Deweloperzy skrzętnie torpedują więc skargi lokalnych stowarzyszeń już na bardzo wczesnym etapie. – Sądy często idą w kierunku uchylania decyzji o pozwoleniu na budowę, gdyż przepisów jest tak wiele, że nie ma możliwości, aby organ na którymś etapie czegoś nie naruszył – przyznaje ekspertka.
Co więcej, decyzje o pozwoleniu na budowę podlegają natychmiastowemu wykonaniu. Nawet jeśli uda się złożyć odwołania, to nie spowoduje to czasowego zarzucenia robót, bo w polskim prawie nie ma procedury, która by to przewidywała.
Decyzje nie do podważenia
Jak dotąd Komisja Europejska skierowała przeciwko Polsce zarzuty formalne dotyczące dziewięciu specustaw infrastrukturalnych. W każdym przypadku zarzuty sprowadzały się przede wszystkim do braku skutecznego środka odwoławczego od decyzji zezwalającej na inwestycję, w efekcie czego sądy nie mogą naprawić wadliwych rozstrzygnięć. Bruksela na razie tylko regularnie wypominała to rządowi i wzywała do zmiany przepisów. Ale ponieważ nie było odzewu, na początku roku zapowiedziała, że nie wyklucza przejścia do następnego etapu procedury o naruszenie zobowiązań traktatowych.
Wprawdzie projekt przepisów ułatwiających budowę mieszkań nie powiela wszystkich rozwiązań, które zakwestionowała KE w innych specustawach (m.in. nie wprowadza ograniczenia czasowego dla składania skarg), to – jak zaznacza MSZ – ich efekt może być bardzo zbliżony: szanse skutecznego podważenia decyzji administracyjnej będą minimalne. Na pytanie o ryzyko naruszenia unijnej dyrektywy Ministerstwo Rozwoju, które pilotuje specprzepisy mieszkaniowe, wyjaśnia jedynie, że proponowana ustawa nie ingeruje w procedury uzyskiwania decyzji środowiskowych i nie ogranicza prawa stron do odwołania na etapie ich wydawania. ©℗
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu