Parytet. Tak, ale nie u nas
W 2013 r. UE wprowadziła Dyrektywę o parytecie płci wśród dyrektorów niewykonawczych spółek giełdowych. Do 2020 r. w spółkach zatrudniających ponad 250 pracowników i z obrotami ponad 50 mln euro ma zostać wprowadzony 40-proc. parytet zatrudnienia kobiet. Do 2018 r. ma objąć przedsiębiorstwa publiczne. MSP i spółki nienotowane na giełdzie nie zostały objęte tymi przepisami.
Austria, Belgia, Dania, Finlandia, Francja, Grecja, Hiszpania, Holandia, Niemcy, Portugalia, Słowenia i Włochy stworzyły stosowne przepisy. We Francji, w Belgii i we Włoszech za niedotrzymanie parytetu grożą kary. W Polsce, krajach Europy Wschodniej oraz w Portugalii i Irlandii nie ma stosownych regulacji.
W Polsce jedyna regulacja na temat parytetu dotyczy polityki. Zgodnie z kodeksem wyborczym na listach do Sejmu, Parlamentu Europejskiego oraz rad gmin, powiatów i sejmików wojewódzkich udział kobiet i mężczyzn nie może stanowić mniej niż 35 proc. Sankcją za niedopełnienie wymogu jest niezarejestrowanie listy.
Dyskusja o parytetach w radach nadzorczych spółek i na kluczowych stanowiskach nasiliła się w 2014 roku. Rozważano wprowadzenie parytetów w spółkach państwowych albo we wszystkich notowanych na giełdzie. Pomysł ten spotkał się z różnymi opiniami - od entuzjastycznych po twierdzenie, że jest ingerencją w wolność gospodarczą, prawo własności i autonomię spółek, w dodatku może być niezgodny z Konstytucją.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu