Dziennik Gazeta Prawana logo

Firmy nie powinny płacić za zaniedbania państwa

21 marca 2019
Ten tekst przeczytasz w 8 minut

Tomasz Grzejszczak i Jacek Skrzydło: TSUE uzależnia uznanie danego napoju za piwo od oceny cech organoleptycznych wyrobu. Czy od takiej, z konieczności subiektywnej, oceny zależeć ma odpowiedzialność karna?

fot. Materiały prasowe

dr hab. Jacek Skrzydło adwokat, pełnomocnik browaru B.S. przed TSUE

fot. Materiały prasowe

Tomasz Grzejszczak adwokat, pełnomocnik browaru B.S. przed TSUE

Jak oceniają panowie najnowszy wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE (sygn. C-195/18), w którym uznał on, że piwem dla celów akcyzy może być nawet napój z niską zawartością słodu?

Uważam, że jest to wyrok przełomowy, w którego wyniku organy skarbowe zostały pozbawione prawa do arbitralnej oceny, co to jest piwo i jaki powinno mieć skład. Do dokonania wiążących ustaleń w tym przedmiocie niezbędne będzie korzystanie z dodatkowych wiadomości. Notabene składane w toku postępowań opinie biegłych, wskazujące na prawidłowość stanowiska skarżącego, były konsekwentnie ignorowane, zarówno przez organy, jak i przez sądy administracyjne.

TSUE uznał jednak, że cechy takiego piwa mają weryfikować sądy krajowe. W jaki sposób miałyby to robić?

Uważamy, że do ustalenia katalogu cech, jakimi obiektywnie powinny charakteryzować się piwa, jak również do oceny tego, czy dany produkt takie cechy posiada, niezbędna jest wiedza specjalistyczna. Takiej wiedzy z całą pewnością nie ma organ skarbowy, sąd powszechny ani administracyjny. W przypadku odpowiedzialności karnej skarbowej za uszczuplenie podatku akcyzowego należy dodatkowo wziąć pod uwagę gwarancyjną funkcję prawa karnego. Przypomnijmy, że TSUE uzależnia uznanie danego napoju za piwo od oceny cech organoleptycznych wyrobu. Czy od takiej, z konieczności subiektywnej, oceny zależeć ma odpowiedzialność karna? Czy spełnia to warunek dostatecznej określoności przepisów karnych? W przypadku postępowań sądowoadministracyjnych konieczność powołania biegłego jawi się jako dość oczywista. W obu przypadkach, w naszej opinii, sądy polskie powinny wydać orzeczenia korzystne dla naszego klienta.

Czy nie obawiają się jednak panowie, że skutkiem wyroku będzie pojawienie się na rynku wielu nietradycyjnych napojów, które niekoniecznie zadowolą konsumentów?

TSUE dokonał wykładni przepisów unijnych. Jeżeli konsekwencją tego wyroku będzie pojawienie się napojów niezadowalających jakościowo klientów, to za ten stan rzeczy odpowiedzialność poniesie państwo polskie, które nie potrafi prawidłowo określić zasad opodatkowania podatkiem akcyzowym w taki sposób, aby wyeliminować wątpliwości i wygasić potencjalne spory jeszcze przed ich powstaniem. Jeżeli ustawodawca nakazuje uznać za piwo „napój otrzymywany ze słodu”, nie określając przy tym żadnych istotnych parametrów, trudno się dziwić, że przedsiębiorcy interpretują przepisy na swoją korzyść. W takim otoczeniu prawnym podważenie zasadności zakwalifikowania danego wyrobu jako piwa oznacza w istocie zastawienie pułapki na obywatela, który nie mógł – z uwagi na wady stanowionego prawa – w pewny sposób określić swojej sytuacji prawnej, podejmując decyzję o rozpoczęciu produkcji trunku. Ilustracją działania pułapki zastawionej przez państwo polskie na naszego klienta jest to, że poniósł on wszelkie konsekwencje finansowe oraz życiowe działania niedoskonałych przepisów, z zamknięciem działalności browarniczej włącznie.

Dlaczego panów zdaniem pytanie prejudycjalne nie było zadane wcześniej na etapie postępowania sądowoadministracyjnego?

Odpowiedź na powyższe pytanie jest złożona. Z jednej strony można uznać, że sędziowie sądów administracyjnych w Polsce nie zawsze w wystarczający sposób czują się „sędziami europejskimi” i z tego właśnie powodu plasują się w czołówce sądów w Europie najrzadziej pytających TSUE o wykładnię przepisów unijnych. Z drugiej strony można domniemywać, że uznają, iż przepisy polskie są jasne, precyzyjne i nie ma potrzeby angażowania TSUE. Wreszcie, co najbardziej prawdopodobne, w przypadku skarżącego wszystkie składy orzekające powielały niekorzystną dla niego argumentację, nie bacząc na różnice w stanach faktycznych i zarzutach. Uchylenie się przez NSA od obowiązku wystąpienia z pytaniem jest jednak zastanawiające, tym bardziej że w świetle art. 267 ust. 3 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej sąd, którego orzeczenia są ostateczne, jest zobowiązany skierować pytanie, jeżeli od sposobu wykładni przepisów prawa unijnego zależy wynik sprawy.

Czy i w jaki sposób browar będzie starał się o zwrot nadpłaconej akcyzy?

Z punktu widzenia proceduralnego tylko dwie z 22 spraw zostały zakończone prawomocnie. W tych dwóch przypadkach wystąpimy z wnioskami o wznowienie postępowań. W pozostałym zakresie postępowania sądowoadministracyjne nie zostały zakończone, gdyż NSA zawiesił je ze względu na zawisłość sprawy przed TSUE. W zależności od wyniku tych postępowań będziemy podejmowali dalsze kroki prawne. Naszym celem jest odzyskanie dla podatnika nadpłaconej akcyzy, odsetek, kosztów postępowań egzekucyjnych, opłat prolongacyjnych oraz wszelkich kosztów sądowych, jakie musiał dotychczas ponieść.

Jak wygląda teraz sprawa postępowań karnoskarbowych prowadzonych przeciw przedsiębiorcom? Co w tym zakresie zmieni wyrok TSUE?

Przede wszystkim bardzo wysoko należy ocenić to, że Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim w sprawie karnej (co zdarza się raczej rzadko) zdecydował się zwrócić do TSUE z pytaniem prejudycjalnym. Treść samego wyroku TSUE, zbieżna ze stanowiskiem skarżącego, wprost wskazuje, że wszystkie 22 wyroki wydane przez WSA w Łodzi były oparte na błędnej wykładni prawa. W sytuacji, w której błędne wyroki wydały wszystkie trzyosobowe składy WSA oraz jeden skład orzekający NSA, pytanie o zasadność stawianych przedsiębiorcy zarzutów karnoskarbowych jest chyba retoryczne. Nie bez znaczenia pozostaje też gwarancyjna funkcja prawa karnego, o której wspomniałem wcześniej. Skazanie sprawcy za uszczuplenie akcyzy na podstawie analizy np. smaku i zapachu piwa oraz wysokości i trwałości pianki w kuflu może się zdarzyć w krajach o niskiej kulturze prawnej, natomiast nie powinno mieć miejsca w demokratycznym państwie prawnym.

Czy w związku z tą sprawą mają panowie jakieś refleksje na przyszłość?

Z pola widzenia wszystkich komentatorów wyroku TSUE zniknął jeden istotny aspekt postępowania. Każdy przedsiębiorca rozpoczynający produkcję piwa jest zobowiązany do złożenia do akt weryfikacyjnych receptury produktu oraz wskazania, do jakiego kodu nomenklatury scalonej klasyfikuje swój produkt. B.S. uczynił to w 2011 r., wskazując, że produkuje piwo o kodzie CN 2203. Klasyfikację tę potwierdził GUS, a zatwierdził naczelnik Urzędu Celnego w Piotrkowie Trybunalskim. Następnie po upływie czterech miesięcy GUS anulował swoją klasyfikację, wskazując, że czyni tak w związku z pismem naczelnika UC w Piotrkowie Trybunalskim. Czy to jest postępowanie organów państwa, które samo w konstytucji definiuje się jako praworządne? W toku prowadzonych postępowań podatnik przedkładał opinie uniwersyteckie z Krakowa i Wrocławia potwierdzające prawidłowość klasyfikacji. Korzystał z uzyskanych w Wielkiej Brytanii i Francji Wiążących Interpretacji Taryfowych (WIT), również wskazujących na prawidłowość klasyfikacji produkowanego piwa do kodu CN 2203. Organy celne informowały WSA, że rząd polski zwrócił się do władz francuskich o zmianę wydanych WIT (co zresztą nie nastąpiło). Z kolei wnioski podatnika, który konsekwentnie zwracał się o wystąpienie przez WSA w Łodzi z pytaniem prejudycjalnym do TSUE, były oddalane z argumentacją tak kuriozalną, że jedynie szacunek, który należy okazać sądom, powstrzymuje nas od dalej idącego komentarza. W tym samym czasie podatnikowi stawiane są poważne zarzuty karne skarbowe, a Sąd Rejonowy w Piotrkowie Trybunalskim uznaje go za przestępcę. Powyższe pokazuje bardzo smutny obraz funkcjonowania państwa polskiego w relacjach przedsiębiorca – aparat skarbowy. Organy państwa, po początkowym utwierdzeniu podatnika co do prawidłowości jego poczynań, zmieniają stanowisko, kierując się wyłącznie tym, że zmiana kodu CN z 2203 na 2206 oznacza możliwość nałożenia znacząco wyższego zobowiązania w podatku akcyzowym. O skutkach takiego postępowania z punktu widzenia naszego klienta była już mowa. Podobieństwa z kazusem Optimusa i pana Romana Kluski są łatwo dostrzegalne.

Odpowiadając na pytania o ogólne refleksje po wyroku, stwierdzamy, że są one raczej pesymistyczne. W sposób szczególnie krytyczny oceniamy w tej sprawie postawę sądów administracyjnych, których zasadniczą rolą powinna przecież być ochrona obywatela przed arbitralnymi działaniami organów skarbowych. Nie jesteśmy w stanie zrozumieć stawiania się sądów administracyjnych w roli obrońców interesów fiskalnych Skarbu Państwa. Nie jesteśmy w stanie również zrozumieć – w świetle utrwalonego orzecznictwa TSUE w przedmiocie wykładni art. 267 TSUE – niechęci do zadania pytania prejudycjalnego w sprawie. Podatnik w toku wszystkich postępowań tylko przed Sądem Okręgowym w Piotrkowie Trybunalskim mógł poczuć, że nie ma przeciwko sobie wszystkich, łącznie z sądem. Czy naprawdę ma być tak, że ochrony przed działaniami aparatu państwowego obywatel musi poszukiwać poza granicami Polski, w Luksemburgu lub Strasburgu? ©

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.