Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Skutki niejasnej umowy powinny obciążać jej autora

28 czerwca 2018

Transport

Przez błąd w umowie fima płaciła za małą stawkę e-myta za przejazdy swoich pięciu ciężarówek. Nie może jednak dopłacić różnicy, lecz musi czekać na milionowe kary.

O tym, że pięć 18-tonowych samochodów zostało zarejestrowanych w systemie viaTOLL jako lżejsze, przedsiębiorca dowiedział się podczas kontroli Głównej Inspekcji Transportu Drogowego. Od wagi pojazdu zależy wysokość e-myta pobieranego za przejazd drogami płatnymi. Przez półtora roku opłata pobierana na bramkach od wszystkich samochodów była w niepełnej wysokości. A to zgodnie z ustawą o drogach publicznych (t.j. Dz.U. z 2007 r. nr 19, poz. 115 ze zm.) zagrożone jest karą administracyjną w wysokości 1,5 tys. zł.

C-MPVGW

W umowie z operatorem systemu zostały bowiem wpisane niewłaściwe dane dotyczące dopuszczalnej masy całkowitej (dmc) pojazdu. Jednak podczas podpisywania takich umów dane wprowadza pracownik punktu obsługi klienta na podstawie przedstawionych mu dokumentów, np. dowodów rejestracyjnych.

- Kiedy mój klient za pośrednictwem punktu obsługi klienta próbował składać reklamacje, usłyszał, że to jego wina, bo powinien się zapoznać z treścią umowy przed jej podpisaniem. Jednak system określania wagi pojazdu w załączniku do umowy jest nieczytelny i w mojej opinii wadliwie sformułowany, za co użytkownik nie powinien ponosić odpowiedzialności - mówi Bartosz Majkowski, radca prawny z kancelarii Załęska i Wspólnicy.

Nie ma tam mowy o dmc, lecz o "C-MPVGW", stanowiązych ciąg znaków.

- Jako operator systemu działamy w granicach wyznaczonych przez obowiązujące normy prawne, a także wytyczne naszego zamawiającego, czyli Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad. Wszelkie zapytania i reklamacje użytkowników są wnikliwie rozpatrywane według zatwierdzonych procedur, i tak było również w tym przypadku - mówi Dorota Prochowicz, rzeczniczka systemu viaTOLL.

Jednak mec. Majkowski powołuje się na orzeczenia Sądu Najwyższego (sygn. akt IV CSK 382/09 i IV CSK 269/09), który wskazuje, że wątpliwości wynikające z umowy należy tłumaczyć na niekorzyść strony, która ją zredagowała.

Lepiej wyrzuć viaBOX

Jakie są konsekwencje błędu? Nawet przy założeniu stosowanym przez GITD, że kary naliczane są tylko za przejazd pod bramownicami wyposażonymi w kamery, potencjalna ich suma sięga kilku milionów złotych, podczas gdy niedopłaty na wszystkich bramkach sumowały się tylko do 2,5 tys. zł

- To przepisy oderwane od rzeczywistości. Gdyby mój klient nie miał viaBOX-a, ryzykowałby jednostkową karę w wysokości 3 tys. zł. Historia konta użytkownika tego przedsiębiorcy wskazuje, że zawsze miał wystarczającą kwotę nawet na pokrycie pełnej opłaty za przejazd. Najgorsze jest to, że system nie przywiduje możliwości dopłaty. Mimo że ustawa przewiduje wnoszenie opłat w innej formie - dodaje mec. Majkowski, powołując się na m.in. art. 13k ust. 3 ustawy o drogach publicznych.

Pomiędzy przewoźnikami a Ministerstwem Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej oraz GDDKiA trwają rozmowy na temat reformy systemu e-myta. Jedną ze zmian branych pod uwagę jest umożliwienie przedsiębiorcom wnoszenia dopłat, jeśli z jakichś powodów nie zostały one pobrane na drodze.

- Idea jest taka, by każdy przewoźnik mógł po zalogowaniu się na swoje konto w systemie viaTOLL stwierdzić, czy któryś z jego kierowców przejechał jakiś odcinek bez opłaty i zapłacić. Dzięki temu Inspekcja Transportu Drogowego nie będzie musiała zatrudniać rzeszy urzędników, którzy będą ręcznie weryfikować tony dokumentów - wyjaśnia Jan Buczek z Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych.

Pytanie, czy nie będzie trzeba wprowadzić także czegoś na kształt abolicji, by dać możliwość opłacenia e-myta tym, którzy z jakichś przyczyn go nie opłacili lub zrobili to w niepełnej kwocie. Transportowcy są zdania, że bez takiej szansy część małych przedsiębiorstw zbankrutuje przygnieciona niewspółmiernymi do skali wykroczenia karami.

Piotr Szymaniak

piotr.szymaniak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.