Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

O terminie wykonania robót decyduje zgłoszenie ich odbioru

10 grudnia 2013

Sąd Okręgowy w Olsztynie o karach umownych

O zakończeniu robót budowlanych decyduje wpisana do dziennika budowy data zgłoszenia ich do odbioru. Jeśli nastąpiło to w terminie i prace rzeczywiście zostały wykonane, to nie ma podstaw do naliczania kar umownych. Ostateczny odbiór przez inwestora nie ma tu znaczenia.

Firma, która zdobyła zamówienie na remont i przystosowanie do potrzeb inwestora dużego obiektu, zleciła prace elektryczne podwykonawcy. Dała mu na to czas do 23 kwietnia 2011 r. Jeśli prace nie zostałyby ukończone w tym terminie, to generalny wykonawca, zgodnie z kontraktem, miał prawo naliczyć kary umowne. Tak też właśnie uczynił, uznając, że podwykonawca zakończył prace 4 sierpnia 2011 r.

Ponieważ to inwestor rozliczał się z podwykonawcą, firma nie mogła odliczyć sobie kar umownych z wynagrodzenia. Dlatego też wniosła pozew. Przekonywała w nim, że prace zostały zakończone dopiero w momencie odebrania ich przez inwestora. Co prawda formalnie podwykonawca zgłosił ich oddanie wcześniej, jednak de facto później nadal realizował nieskończone zlecenie.

Generalny wykonawca przegrał sprawę. Sąd Okręgowy w Olsztynie, rozpoznając apelację, nie miał wątpliwości, że w pierwszej instancji słusznie oddalono pozew. Powód nie wykazał bowiem, by jego kontrahent rzeczywiście nie dotrzymał terminu.

Skład orzekający nie miał wątpliwości, iż za moment ukończenia robót należy uznać zgłoszenie ich oddania. Zgodnie z kontraktem kara umowna mogła być naliczona za zwłokę w terminowym zrealizowaniu całego przedmiotu umowy. A zgodnie z art. 647 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (Dz.U. nr 16, poz. 93 z późn. zm.) przez "umowę o roboty budowlane wykonawca zobowiązuje się do oddania przewidzianego w umowie obiektu, wykonanego zgodnie z projektem i z zasadami wiedzy technicznej".

Moment zakończenia prac mógłby zostać określony później niż zgłoszenie ich odbioru tylko wtedy, gdyby nie zostały rzeczywiście wykonane. Tymczasem w tej sprawie, zdaniem składu orzekającego, nie przedstawiono na tę okoliczność żadnych dowodów. Aneksy zawarte po 30 kwietnia 2011 r. oraz dalsza korespondencja między stronami dotyczyły jedynie sprzedaży opraw oświetleniowych i nie wiązały się z wykonywaniem żadnych prac.

Sąd dużą wagę przyłożył do dziennika budowy i jego znaczenia dowodowego. Zwrócił bowiem uwagę, że zgodnie z art. 45 ustawy - Prawo budowlane (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 1409 z późn. zm.) stanowi on urzędowy dokument przebiegu robót budowlanych oraz zdarzeń i okoliczności zachodzących w toku ich wykonywania.

W protokole odbioru instalacji elektrycznej z 29 kwietnia 2011 r. komisja, w skład której wchodził także kierownik budowy, stwierdziła, że prace zostały wykonane. Jednocześnie wykonawca oświadczył, że instalacja została sprawdzona we wszystkich punktach odbioru i nadaje się do eksploatacji. Z wpisu dokonanego 30 kwietnia przez kierownika budowy wynika zaś niezbicie, że zakończono już prace budowlane, budynek nadaje się do użytkowania i kierownik zgłasza go do odbioru. Następnie inspektor nadzoru wpisem z 4 maja potwierdził wykonanie robót objętych umową - oprócz prac związanych z wymianą pompy przeciwpożarowej - wykonane zgodnie z dokumentacją techniczną i przepisami.

Wszystkie te dokumenty jednoznacznie potwierdziły zakończenie robót w wyznaczonym terminie. Generalny wykonawca niesłusznie, zdaniem sądu, utożsamiał moment zakończenia prac z chwilą odbioru obiektu przez zamawiającego. To dwie różne daty.

z 30 października 2013 r., sygn. akt V Ga 108/13

Oprac. Sławomir Wikariak

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.