Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Adnotacja przy artykule nie chroni przed odpowiedzialnością

12 listopada 2013

Prawo prasowe

Osoby, instytucje czy przedsiębiorstwa, które uważają, że w gazecie napisano nieprawdę na ich temat, mogą dochodzić odpowiedzialności nie tylko od samych autorów, ale i wydawcy oraz redaktora naczelnego. Niektóre redakcje próbują się przed tym bronić zamieszczając przy tekście (czy nawet już po publikacji) adnotacje, że nie ponoszą odpowiedzialności za opublikowane treści, bo nie ingerowały w nie w żaden sposób i są one jedynie odzwierciedleniem stanowiska autora. Pod względem prawnym jest to jednak zabieg całkowicie nieskuteczny.

Artykuł 38 ust. 1 ustawy - Prawo prasowe (Dz.U. z 1984 r. nr 5 poz. 24) stanowi bowiem wprost, że "odpowiedzialność cywilną za naruszenie prawa spowodowane opublikowaniem materiału prasowego ponoszą autor, redaktor lub inna osoba, którzy spowodowali opublikowanie tego materiału" oraz że "nie wyłącza to odpowiedzialności wydawcy".

- Mamy do czynienia z regułą bezwzględnie obowiązującą, której nie mogą znieść jakiekolwiek adnotacje redakcji czy wydawnictwa. Nie ma też znaczenia, czy są to treści pisane przez dziennikarza etatowego, przez autora zewnętrznego, czy też jest to list do redakcji - tłumaczy Agnieszka Wiercińska-Krużewska, adwokat w kancelarii WKB Wierciński, Kwieciński, Baehr.

- Redaktor naczelny decydując o publikacji materiału w gazecie, bierze za niego odpowiedzialność, której nie może uniknąć przez adnotację o tym, że nie ingerował w treść artykułu - dodaje.

Co to oznacza w praktyce? Jeśli w gazecie ukaże się materiał, w którym jakaś firma zostanie przedstawiona w złym świetle, to tylko od jej decyzji zależy, od kogo będzie dochodzić odpowiedzialności: wyłącznie od autora publikacji, od redaktora naczelnego, od wydawcy czy wreszcie od wszystkich razem. Odpowiedzialność majątkową, na podstawie art. 38 ust. 2 prawa prasowego, wszyscy oni ponoszą solidarnie.

Nieco inaczej może być, gdy materiał szkalujący czyjeś dobre imię ukaże się w serwisie internetowym.

- Należy rozróżnić dwie sytuacje. Pierwsza to taka, gdy administrator serwisu nie ma wpływu na treści, które umieszczają internauci. Wówczas nie ponosi za nie odpowiedzialności, oczywiście do momentu gdy otrzyma wiarygodną wiadomość o ich bezprawnym charakterze i na nią zareaguje - wyjaśnia Agnieszka Wiercińska-Krużewska.

- Jeśli jednak w umieszczaniu treści w jakikolwiek sposób uczestniczy administrator, to nie może się powołać na wyłączenie na podstawie tego przepisu. I nie ma znaczenia, czy redagował artykuł, czy w jakikolwiek sposób ingerował w jej treść. Jeśli to on ją zamieścił, to ponosi za nią odpowiedzialność - dodaje.

Wspomniane przez nią wyłączenie przewidziano w art. 14 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz.U. z 2002 r. nr 144 poz. 1204 ze zm.). Zgodnie z nim administrator nie ponosi odpowiedzialności za przechowywane dane, jeśli nie wie o ich bezprawnym charakterze, a w razie uzyskania wiarygodnej wiadomości zablokuje do nich dostęp.

Sławomir Wikariak

slawomir.wikariak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.