Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Firma, która nie wywiązała się z zadania, musi dostać drugą szansę

7 października 2013

Orzeczenie

Jeśli usługodawca nie wywiązał się dobrze z przyjętego zlecenia i uchyla się od naprawienia usterek, klient może zlecić wykonanie zastępcze. Z możliwości tej skorzystał właściciel ogrodu, który zlecił firmie zajmującej się kształtowaniem terenów zielonych budowę dwóch oczek wodnych połączonych strumieniem. Miały one tworzyć obieg zamknięty wody, w ten sposób, że po spłynięciu do niżej położonego zbiornika pompa powinna ją przepompowywać do tego, który znajdował się wyżej. Coś jednak poszło nie tak i dolne oczko traciło wodę, wskutek czego zaczynało jej brakować w całym systemie.

Zleceniodawca zgłosił usterkę. Przedsiębiorca przysłał swoich pracowników, a ci próbowali naprawić przecieki. Nie udało im się jednak. Właściciel ogrodu nie kontaktował się już z wykonawcą. Zlecił innej firmie sporządzenie kosztorysu przebudowy oczek wodnych, tak aby cały system działał sprawnie, a następnie wezwał wykonawcę do zapłaty wyliczonej w ten sposób kwoty. Ten w odpowiedzi zaproponował mediację, ale nie satysfakcjonowało to zleceniodawcy. Wynajął on inną firmę do przebudowy oczek, a następnie wytoczył pozew pierwotnemu wykonawcy, domagając się zapłacenia przez niego 30 tys. zł.

Sąd Rejonowy w Słupsku uwzględnił pozew, chociaż zasądził ponad dwukrotnie niższą kwotę, uznając, że część czynności nie powinna zostać zaliczona do kosztów naprawy. Chodziło m.in. o system filtracji wody, którego pierwotnie nie zamówił wykonawca.

Wyrok ten nie utrzymał się w drugiej instancji. Sąd Okręgowy w Słupsku oddalił pozew, uznając, że nie wykazano w nim wszystkich przesłanek z art. 471 kodeksu cywilnego, który nakazuje naprawić szkodę wynikłą z nienależytego wykonania zobowiązania.

Powód musi bowiem wykazać, że:

nie wykonano lub też nienależycie wykonano zobowiązanie,

poniósł z tego tytułu szkodę w określonej wysokości,

i między działaniem wykonawcy a wyrządzoną szkodą istnieje związek przyczynowy.

- O ile nienależyte wykonanie przez pozwanego dzieła nie budziło wątpliwości w świetle ujawnionych wad, o tyle wykazanie przez powoda pozostałych przesłanek było problematyczne - zauważyła w uzasadnieniu wyroku sędzia sprawozdawca Wanda Dumanowska.

Jej zdaniem zleceniodawca nie dał wykonawcy szansy na naprawienie błędów.

- To, iż powód, nie czekając na doprowadzenie zamówionego dzieła do należytego stanu lub też na jego zbadanie przez powołanych przez sąd biegłych, chociażby w drodze zabezpieczenia dowodu przed wytoczeniem niniejszego procesu, zdecydował się na usunięcie wad, całkowicie zmieniło sytuację stron. Tym bowiem krokiem powód uniemożliwił pozwanemu ewentualną naprawę stwierdzonych wad, a sądowi ich ocenę w kontekście dochodzonego roszczenia. Podkreślić dalej należy, iż powód nie określił pozwanemu ostatecznego terminu usunięcia stwierdzonych usterek - zaznaczyła sędzia.

Jednocześnie zwróciła uwagę, że biegły sądowy, któremu zlecono przygotowanie opinii uzupełniającej, nie podzielił wyliczeń firmy, która sporządziła kosztorys naprawy systemu wodnego. Posłużył się wręcz porównaniem, że "powód zamówił u pozwanego malucha, a następnie chciał z niego zrobić mercedesa i zlecił sporządzenie odpowiedniego kosztorysu".

Sławomir Wikariak

slawomir.wikariak@infor.pl

ORZECZNICTWO

Wyrok Sądu Okręgowego w Słupsku, sygn. akt IV Ca 297/13. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.