Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Konfuzja z małżeńską spółką cywilną

12 września 2013
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Czułem się jak w powieści Franza Kafki, słuchając notariusza broniącego ważności umowy sprzedaży nieruchomości zawartej między małżonkami i spółką cywilną przez nich zawiązaną

W ramach tej konstrukcji Jan i Maria powiedzmy Kowalscy mieliby sprzedać Janowi i Marii Kowalskim prowadzącym spółkę cywilną - działającą pod firmą "Rodzina" - nieruchomość na ulicy Franza 1 w miejscowości Kafkowo.

Taka umowa ze swej istoty byłaby jednak nieistniejąca, a nie tylko nieważna. Nie ma w niej odrębności podmiotowej stron stosunku prawnego. Ja sam sobie nie mogę udzielić pożyczki, nie mogę sobie sprzedać nieruchomości, tak samo jak małżonkowie tworzący spółkę cywilną nie mogą kupić od siebie nieruchomości. Czy to oznacza, że mogą przesądzić o wniesieniu do spółki wkładu w postaci prawa własności nieruchomości (art. 860 par. 1 k.c.)? Oczywiście tak, ale będzie to umowa majątkowa małżeńska i zmiana umowy spółki cywilnej zarazem. W tym kontrakcie jedną stroną będzie Jan Kowalski, a drugą Maria Kowalska. Naturalnie taka umowa powinna przybrać formę aktu notarialnego.

Brak zdolności prawnej

Po raz tysiączny powtórzmy, że spółka cywilna nie ma osobowości prawnej, nie jest też w żadnej mierze jednostką organizacyjną w rozumieniu art. 331 k.c. Nie mając zdolności prawnej ani zdolności sądowej, jest dwu- lub wielostronnym stosunkiem prawnym wspólników. Węzłem prawnym zawiązanym dla osiągnięcia wspólnego celu gospodarczego. Potwierdził to między innymi SN w uchwale z 9 lutego 2011 r. (sygn. akt III CZP 130/10). Ów cel jest kluczem do zrozumienia charakteru spółki cywilnej i usprawiedliwieniem prawnego wyodrębnienia "jej" majątku, będącego wspólnym majątkiem wspólników, współwłasnością łączną w rozumieniu art. 863 k.c. Współwłasność łączna - powstająca na skutek zawiązania spółki cywilnej - ma wiele cech, lecz głównie niemożność rozporządzania udziałem, zaspokajania się z takiego udziału oraz niedopuszczalność dzielenia majątku objętego nią (w czasie trwania spółki) stanowią o jej specyfice.

Małżonkowie, którzy zawiązali spółkę cywilną, zwykle nie uciekną od odpowiedzi na pytanie, jak ułożyć relacje pomiędzy wspólnością ustawową (art. 31 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego), powstającą z mocy prawa w chwili zawarcia małżeństwa, a współwłasnością (wspólnością) spółkową. Tego problemu nie będzie, o ile małżonkowie zawarli, w formie aktu notarialnego, umowę majątkową małżeńską ustanawiającą rozdzielność majątkową (art. 51 k.r.o.). Wówczas nie wystąpi kolizja dwóch wspólności: spółkowej i małżeńskiej.

Pozostawanie Jana i Marii Kowalskich naraz we wspólności ustawowej małżeńskiej i wspólności spółkowej wywołuje całą masę praktycznych komplikacji. Prawa majątkowe wynikające "ze wspólności łącznej podlegającej odrębnym przepisom" (art. 33 pkt 3 k.r.o.), czyli także ze wspólności spółkowej, wchodzą do majątków osobistych małżonków. Ergo to, co jest wspólnością spółkową, nie jest objęte wspólnością małżeńską, mimo iż wkłady wnoszone do spółki cywilnej mogą pochodzić z majątku wspólnego.

Wspólność małżeńska

Kolejna komplikacja wiąże się z tym, że wspólność spółkowa (wspólność łączna) nie istnieje po stronie pasywów. Długi nie są nią objęte. W przypadku spółki cywilnej nie można dorzecznie mówić o łącznej wspólności zobowiązań (postanowienie SN z 17 stycznia 2003 r., sygn. akt I CK 109/02). Małżonkowie (wspólnicy spółki cywilnej) są jedynie solidarnie odpowiedzialni za zobowiązania zaciągnięte w związku z działalnością spółki cywilnej (art. 864 k.c.).

W niby-umowie sprzedaży pomiędzy małżonkami zbywającymi odpłatnie swojej spółce cywilnej nieruchomość, po stronie zbywców byliby Jan i Maria Kowalscy przenoszący własność nieruchomości z majątku wspólnego w rozumieniu art. 31 par. 1 k.r.o., a po stronie kupujących - Jan i Maria Kowalscy związani węzłem wspólności spółkowej. Przy czym za zapłatę ceny odpowiedzialni byliby Jan i Maria Kowalscy jako dłużnicy solidarni, gdyż wspólność spółkowa nie obejmuje długów. Czyż to nie absurd? Toż to może nie klasyczny, ale przykład zlania się wierzytelności i prawa w jednym ręku (czyli konfuzja), co musi skutkować wygaśnięciem i wierzytelności, i długu.

Zawarcie umowy majątkowej małżeńskiej, przesądzającej o przeniesieniu prawa własności nieruchomości z jeden masy majątkowej (majątku wspólnego w rozumieniu art. 31 par. 2 k.r.o.) do innej masy majątkowej, będącej wspólnym majątkiem wspólników spółki cywilnej, jest dopuszczalne i legalne. Skutkiem takiej umowy majątkowej małżeńskiej będzie objęcie nieruchomości wspólnością spółkową, a po ewentualnym rozwiązaniu spółki wejście - do majątków osobistych małżonków - prawa do wyżej wspomnianej nieruchomości. Trochę to zawikłane, ale przecież nikt nie obiecywał, że funkcjonowanie małżeńskich spółek cywilnych będzie proste.

Sztuczność bije w oczy

Ewentualny ekwiwalent wartości nieruchomości (czyli jej równowartość w pieniądzu) może zostać także - w drodze majątkowej umowy małżeńskiej, będącej także zmianą umowy spółki - przemieszczony pomiędzy wspólnością spółkową a wspólnością małżeńską lub pomiędzy wspólnością spółką a majątkami osobistymi małżonków.

Zatem "niech nas Pan broni" od niby-sprzedaży dokonywanej pomiędzy małżeńską spółką cywilną i jej wspólnikami, bo taka konstrukcja razi sztucznością i skutkuje nieważnością, o ile twórczo nie da się zinterpretować woli stron na podstawie art. 65 par. 2 k.c.

Ważne

W umowie należy raczej badać, jakie były zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu (art. 65 par. 2 k.c.).

@RY1@i02/2013/177/i02.2013.177.18300050c.803.jpg@RY2@

Piotr Bodył Szymala, radca prawny, CEE WSB w Poznaniu, dyrektor obsługi prawnej BZ WBK

Piotr Bodył Szymala

radca prawny, CEE WSB w Poznaniu, dyrektor obsługi prawnej BZ WBK

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.