Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Dostęp do internetu zmienia zasady reprezentacji przedsiębiorstwa

13 lutego 2014

Orzeczenie

Pracownik nie musi przebywać w lokalu firmy, by można było uznać, że był umocowany do jego reprezentowania. W dobie powszechnego dostępu do internetu miejsce, w którym fizycznie przebywa, nie ma już bowiem takiego znaczenia - uznał Sąd Apelacyjny w Łodzi.

Firma wyleasingowała samochody ciężarowe. Z powodu kłopotów finansowych przestała za nie płacić. Leasingodawca wezwał ją do uregulowania zaległości, wyznaczając na to konkretny termin i zastrzegając, że w przeciwnym razie rozwiąże umowę. Tak też uczynił, wyznaczając kolejny termin - na zwrot pojazdów.

Przedsiębiorca korzystający ze sprzętu próbował jeszcze negocjować warunki. W efekcie pracownik leasingodawcy w przesłanym do niego e-mailu wydłużył o półtora miesiąca termin na zwrot samochodów. Ostatecznie jednak negocjacje zakończyły się niczym. Leasingodawca wystąpił do sądu z pozwem o zapłatę za bezumowne korzystanie z pojazdów.

Nie było wątpliwości, że pieniądze mu się należą. Sporny był jedynie wspomniany już półtoramiesięczny okres, o jaki wydłużono termin zwrotu pojazdów. Sąd I instancji doszedł do wniosku, że pracownik leasingodawcy nie był upoważniony do przesunięcia terminu zwrotu samochodów.

Pozwani powoływali się jednak na art. 97 kodeksu cywilnego, zgodnie z którym osobę czynną w lokalu przedsiębiorstwa przeznaczonym do obsługiwania publiczności uznaje się za umocowaną do czynności prawnych, które zazwyczaj są wykonywane. Według składu orzekającego tu jednak nie mogło być o tym mowy, bo e-mail nie został wysłany z lokalu firmowego, tylko z komputera znajdującego się poza nim.

"Nie można przyjąć, by pracownik był osobą czynną w lokalu przedsiębiorstwa w rozumieniu art. 97 k.c. (...) z uwagi na niespełnienie przewidzianego w tym przepisie kryterium przestrzenno-funkcjonalnego odnoszącego się do lokalu przedsiębiorstwa przeznaczonego do obsługiwania publiczności" - uzasadnił swój wyrok Sąd Okręgowy w Łodzi (sygn. akt I C 297/12).

Sąd wyższej instancji doszedł jednak do innych wniosków. Jego zdaniem w dzisiejszych czasach, gdy internet stał się zwyczajnym sposobem kontaktu między stronami, nie ma już takiego znaczenia, gdzie fizycznie znajduje się pracownik jednej z nich.

"W dobie powszechnego korzystania z internetu jako przekaźnika nie tylko informacji, ale i decyzji, odwoływanie się do kryterium przestrzenno-funkcjonalnego lokalu przedsiębiorstwa traci na aktualności. Dla uznania za wiążący nowego terminu wystarczające było to, że był osobą wyznaczoną przez stronę powodową do kontaktów z pozwaną spółką w kwestiach związanych z realizacją łączących strony umów" - napisano w uzasadnieniu tego wyroku.

Sławomir Wikariak

slawomir.wikariak@infor.pl

ORZECZNICTWO

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi, sygn. akt I A Ca 808/13. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.