Dziennik Gazeta Prawana logo

Bank musi umieć obliczyć całkowity koszt kredytu

26 października 2015

Orzeczenie

Bank jest profesjonalistą na rynku usług finansowych. Dlatego nie powinno stanowić dla niego problemu obliczenie całkowitego kosztu kredytu. Co więcej, taką informacją powinien podzielić się z konsumentem zanim ten zdecyduje się podpisać z instytucją umowę o kredyt. Takie wnioski płyną z wyroku Sądu Okręgowego w Łodzi.

O problemie z zaniżaniem przez banki całkowitych kosztów kredytów hipotecznych indeksowanych w walucie obcej pisaliśmy w piątek ("Frankowicze wprowadzeni w błąd mogą się uwolnić od kredytów" - DGP nr 207/215). Informowaliśmy, że dr Jacek Czabański oraz adwokat Maciej Zaborowski postanowili zwrócić się o zbadanie tej praktyki do prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Niezależnie jednak od tego, czy organ nadzoru zajmie się tą sprawą i jakie będą wyniki przeprowadzonego przez niego postępowania, prawnicy przypominają, że takimi problemami zajmowały się już sądy i to z korzyścią dla konsumentów. Dobrym przykładem jest tutaj wspomniany wyrok łódzkiego sądu, który uznał, że wprowadzenie klienta w błąd właśnie co do wysokości całkowitego kosztu kredytu ma na tyle istotne znaczenie, że uzasadnia unieważnienie całej umowy. W tym konkretnym przypadku bank zaniżył te koszty aż o 62 tys. zł.

Sąd Okręgowy podkreślił, że klienci banku (osoby fizyczne) mogły się spodziewać, iż otrzymają precyzyjne i prawidłowe informacje o kosztach, jakie będą musieli ponieść w związku z zawarciem umowy o kredyt. Udzielający im kredytu jest bowiem profesjonalistą w branży bankowej i jako taki zobowiązany był do zachowania podwyższonej staranności. Tak więc nie tylko mógł, lecz także powinien podać klientom rzeczywiste, a nie zaniżone parametry umowy. Sąd nie wziął przy tym pod uwagę argumentów pozwanego, że wysokość całkowitego kosztu kredytu została podana jedynie orientacyjnie. Jego zdaniem potwierdza to tylko tezę o braku profesjonalizmu ze strony banku.

W uzasadnieniu podniesiono również, że koszty kredytu obok jego oprocentowania to "najważniejsze dla klienta banku elementy zawieranej umowy kredytu i to one decydują, czy klient decyduje się zawrzeć umowę na warunkach proponowanych przez bank". W związku z tym sąd uznał, że powodowie, zawierając z pozwanym umowę, działali pod wpływem błędu co do treści czynności prawnej, a błąd ten wywołał pozwany (art. 84 par. 1 kodeksu cywilnego).

Co więcej, skład orzekający doszedł do wniosku, że był to błąd istotny, o którym mowa w art. 84 par. 2 k.c. Gdyby powodowie znali rzeczywisty całkowity koszt kredytu, tj. nie działali pod wpływem błędu i oceniali sprawę rozsądnie, nie złożyliby oświadczeń woli o treści znajdującej się w umowie kredytu.

W efekcie sąd uznał, że powodowie byli legitymowani do uchylenia się od skutków prawnych swoich oświadczeń woli, co czyni umowę kredytu zawartą z pozwanym bankiem za nieważną ex tunc, tj. od samego początku. A to oznacza, jak przypomina mec. Zaborowski, że kredyt znika na zawsze. Ekonomicznie efekt jest taki, że klient za darmo korzystał z kapitału banku przez wiele lat.©?

Wyrok oznacza, że klient za darmo korzystał z kapitału banku przez wiele lat

Małgorzata Kryszkiewicz

malgorzata.kryszkiewicz@infor.pl

ORZECZNICTWO

Wyrok Sądu Okręgowego w Łodzi, sygn. akt I C 355/09.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.