Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Firmy muszą z góry wiedzieć, co im grozi

20 stycznia 2020
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Kara umowna powinna być możliwa do wyliczenia już w chwili zawarcia umowy. Procentowe jej wskazanie nie zawsze jest więc dopuszczalne

Wyrok Sądu Najwyższego, którego uzasadnienie niedawno opublikowano, powinni szczególnie wziąć sobie do serca organizatorzy publicznych przetargów. Choć dotyczy kar umownych przewidywanych przy zakazie konkurencji, to można go wprost odnieść do kontraktów budowlanych. Wynika z niego wprost, że jeśli przewidziano w nich rozliczenie kosztorysowe, to kary umowne nie powinny być określone procentowo do wartości kontraktu. Ta bowiem w chwili zawarcia umowy nie jest jeszcze znana.

Nieznana również była wysokość kary umownej określonej w umowie między firmą pośredniczącą w udzielaniu pożyczek i sprzedaży usług finansowych a pracującą dla niej doradcą. Ze względu na dostęp do know-how spółki oraz bazy klientów kobieta była zobowiązana do tego, by nie świadczyć swych usług na rzecz konkurencji zarówno w czasie obowiązywania umowy, jak i przez 12 miesięcy od jej zakończenia. Na wypadek naruszenia tego obowiązku strony zastrzegły w umowie karę umowną stanowiącą równowartość trzykrotności wartości wszystkich zbiórek dokonanych przez doradcę finansowego w trakcie ostatniego kwartału obowiązywania umowy. Okazało się, że doradca współpracowała z konkurencyjnym przedsiębiorcą, do którego zaczęli przechodzić jej klienci. Już po wypowiedzeniu umowy spółka wypełniła wystawiony wcześniej weksel in blanco na kwotę blisko 100 tys. zł. Odpowiadała ona trzykrotnej wartości zbiórek przeprowadzonych przez doradcę w ciągu ostatnich trzech miesięcy pracy.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.