Pozywanie dziennikarza w trybie wyborczym nie zawsze skuteczne
W poniedziałek Onet opublikował tekst Andrzeja Stankiewicza i Jacka Harłukowicza, w którym dziennikarze oskarżają kandydującego na urząd prezydenta Karola Nawrockiego o to, że ten przed laty brał udział w procederze sprowadzania pracownic seksualnych dla gości Grand Hotelu w Sopocie. Nawrocki zaprzeczył tej wersji wydarzeń i zapowiedział wytoczenie Onetowi pozwu w trybie cywilnym o ochronę dóbr osobistych, a także prywatnego aktu oskarżenia w postępowaniu karnym.
Ten ruch Nawrockiego wzbudził konsternację wśród obserwatorów życia publicznego. Polityk ubiegający się o najwyższy urząd w państwie może bowiem skorzystać ze szczególnej, ekspresowej metody oczyszczenia się z zarzucanych mu czynów. Służy do tego przewidziany w art. 111 kodeksu wyborczego specjalny rodzaj wniosku składany do sądu w tzw. trybie wyborczym. Sąd I instancji ma 24 godziny na jego rozpoznanie, tyle samo czasu przypada na apelację.
Przeciwko komu tryb wyborczy?
Osoby z otoczenia Nawrockiego twierdzą, że wnioski w trybie wyborczym można składać przeciwko tym, którzy prowadzą jawną agitację na niekorzyść danego kandydata. Natomiast tekst Onetu, choć zdaniem Nawrockiego jest nieprawdziwy, nie stanowi agitacji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.