Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo cywilne

Proces o ustalenie płci to nie test odporności

Transpłciowość, zmiana płci
Proces o ustalenie płci metrykalnej nie powinien być testem odporności psychicznej ani próbą charakteru.
dzisiaj, 21:00
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Jako prawnik i wykładowca akademicki pisałem w przeszłości pozwy o ustalenie płci metrykalnej. Każdy z nich był doświadczeniem trudnym. Szczególny ciężar tych spraw wynikał z konstrukcji procesowej, która przez lata obowiązywała w Polsce.

Osoba, która ukończyła 18 lat, była zmuszona pozwać własnych rodziców, niekiedy po kilkudziesięciu latach samodzielnego życia, tylko dlatego, że prawo nie przewidziało odrębnej, godnościowej procedury ustalenia płci metrykalnej. Ta konieczność była dla mnie zawsze czymś głęboko abstrakcyjnym, bo dorosły człowiek, w pełni zdolny do czynności prawnych, musi wytoczyć proces przeciwko swoim rodzicom, aby państwo chciało uznać jego tożsamość.

W praktyce było to powództwo o ustalenie istnienia prawa, oparte na art. 189 kodeksu postępowania cywilnego, przepisie zaprojektowanym do rozstrzygania sporów prawnych, a nie do potwierdzania faktów egzystencjalnych. Sąd miał w tego typu procesie odpowiedzieć na pytanie, czy istnieje zgodność pomiędzy płcią metrykalną a rzeczywistą tożsamością płciową powoda. Pozew taki wymagał precyzyjnej konstrukcji, m.in. wykazania interesu prawnego, opisania trwałości poczucia przynależności do określonej płci, wskazania kolizji pomiędzy sferą faktów a stanem prawnym oraz dołączenia dokumentacji, najczęściej opinii psychologicznych i seksuologicznych, także psychiatrycznych. Często uzupełniano je zeznaniami świadków, którzy mieli potwierdzić, że dana osoba rzeczywiście funkcjonuje w swojej tożsamościowej płci.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.