Lekarze odzyskają przedwojenne kamienice. Kto będzie następny?
Czy Skarb Państwa będzie musiał oddać dawnym właścicielom atrakcyjne kamienice w centrach miast, które przed wojną należały do stowarzyszeń i korporacji zawodowych?
Pretekst do fali takich roszczeń już jest. Na mocy nowej ustawy o izbach lekarskich, która wchodzi w życie 1 stycznia, jako pierwsi taką możliwość otrzymali lekarze.
Na liście budynków, które z dużym prawdopodobieństwem odzyskają izby lekarskie, znajdują się m.in. kamienice na krakowskim rynku i w ścisłym centrum Poznania. Samorząd lekarski stracił je na mocy komunistycznych przepisów z 1950 r. Nowe izby, które powstawały po 1989 r., nie zostały uznane za prawnych następców swoich przedwojennych odpowiedników, i to mimo że w wielu przypadkach zrzeszały tych samych członków co przed wojną.
Pamiętają jednak o tym sami lekarze i przy okazji niedawnej nowelizacji ustawy o izbach lekarskich zażądali umieszczenia w niej odpowiedniego przepisu. Rząd był przeciwny, jednak lekarze nie rezygnowali: do wprowadzenia poprawki zakładającej zwrot nieruchomości zdołali przekonać senatorów. W Sejmie zabrakło trzech głosów, by ją odrzucić, i ostatecznie od nowego roku przepis wchodzi w życie. - Konsekwencje mogą być poważne, ruszy lawinę podobnych roszczeń. Jest wiele organizacji, które komuniści rozwiązali, a nieruchomości zabrali - ostrzega poseł PSL Aleksander Sopliński.
Jego obawy są całkiem zasadne. Już teraz o zwrot nieruchomości starają się m.in. notariusze. W 1953 r. utracili oni pensjonat w Zakopanem i teraz próbują go odzyskać.
Z kolei pielęgniarki, zainspirowane przez lekarzy, chcą walczyć o kamienicę przy ul. Koszykowej w Warszawie, gdzie przed wojną mieściła się Szkoła Pielęgniarska. - To był prezent Fundacji Rockefellera i Polonii amerykańskiej. W czasie wojny kamienicę zajęło wojsko i do dziś nie chce oddać - mówi Krystyna Wolska-Lipiec z Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych.
Kto jeszcze zgłosi się po dawną własność? - Trudno przewidzieć. Ale gdy lekarze odzyskają swoje nieruchomości, z pewnością zachęci to innych - przyznaje Maciej Stachowiak zajmujący się w biurze wojewody wielkopolskiego reprywatyzacyją. Po zwrot nieruchomości zgłosiło się już Bractwo Kurkowe. - Nie udało im się - mówi Stachowiak. Jego zdaniem nie ma mowy o tym, by wszyscy chętni odzyskali nieruchomości. Choćby dlatego, że niektóre mają już nowych właścicieli.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu