Bezpańskie pieniądze z reklam zalegają na kontach ZAiKS
Kilkaset tysięcy, a nawet może milion złotych czeka na twórców spotów reklamowych. Ich autorzy nie mogą odebrać swoich tantiem, bo procedury, jakie wymyślił ZAiKS, są i nieczytelne, i przestarzałe.
Każdy, kto ubiega się o tantiemy, musi uzupełnić metryczkę konkretnego spotu, zebrać podpisy osób figurujących w dokumentach pod zgodą na ustalony tam w procentach wkład pracy, a na koniec nagrać każdy spot na nośnik i przekazać ZAiKS. A w grę wchodzić mogą dziesiątki, a czasem setki albo i tysiące krótkich filmów.
Kolejny kłopot to treść metryczek sprzed lat, która nie zawsze odpowiada rzeczywistości. Przez lata sądzono bowiem, że wypełnienie metryczki spotu jest czystą biurokracją i niczemu nie służy, więc zdarzało się, że producenci dość swobodnie wpisywali nazwiska autorów i oceniali ich wkład w pracę.
- Dostałam w ZAiKS metryczki spotów, których nigdy nie wymyślałam, z kolei w moich spotach znalazłam inne osoby. Poza tym strasznie trudno uczciwie określić wkład pracy w produkcję reklamy - mówi Maga Goll, dyrektor kreatywna agencji PZL.
Głównie dlatego ona sama, choć pracuje w reklamie od piętnastu lat, nie złożyła jeszcze w ZAiKS wniosku o wypłatę tantiem.
Pieniądze należą się na podstawie prawa autorskiego, według którego "każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia" podlega ochronie prawnej.
- Jeśli nasza komisja uzna, że dana reklama to coś więcej niż tylko zwykłe ogłoszenie, to jej emisja upoważnia do wypłaty tantiem. I jej twórcom należą się pieniądze - mówi Anna Biernacka, radca prawny Związku Autorów i Kompozytorów Scenicznych.
I choć w przypadku pojedynczej emisji nie są to zwykle wielkie sumy, to fakt, że reklamy emitowane są kilkadziesiąt, a czasem i kilkaset razy, powoduje, że na autorów filmów reklamowych czekają spore pieniądze. Jakie? Branża szacuje, że w sumie może to być kilkaset, a może nawet milion złotych. Jeden z naszych rozmówców za spoty wyemitowane w ostatnim dziesięcioleciu odebrał z ZAiKS ponad 40 tys. zł, inny 60 tys.
Wysokość tantiem zależy od wielu czynników: np. w jakiej stacji spot wyemitowano (stacje płacą ZAiKS określony procent od wpływów reklamowych), ile osób i utworów uczestniczy w podziale pieniędzy.
- Jeśli ktoś miał dobrą passę i pracował dla dużego klienta, to może dostać naprawdę duże pieniądze. Ale żeby spełnić wszystkie warunki, trzeba wykonać gigantyczną robotę - ocenia Michał Nowosielski, szef kreacji w Young & Rubicam.
Prawo do tantiem przepada po dziesięciu latach. Pieniądze, które nie trafią do właścicieli, ZAiKS dzieli między pozostałych twórców.
Luiza Zalewska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu