Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo cywilne

Pasażerowie tragicznego lotu nie byli ubezpieczeni

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Tragiczny lot prezydenckiego tupolewa nie był ubezpieczony - ustalił "Dziennik Gazeta Prawna". Prawnicy nie mają wątpliwości: rodziny ofiar mogą się domagać odszkodowań od Skarbu Państwa.

Lotami czterech najważniejszych osób w państwie: prezydenta, premiera oraz marszałków Sejmu i Senatu, rządzą specjalne zasady. - W przeciwieństwie do lotów cywilnych my swoich nie ubezpieczamy. Poza armią z tego samego przywileju korzystają m.in. policja, Straż Graniczna - przyznaje dyrektor departamentu prasowo-informacyjnego Ministerstwa Obrony Narodowej płk Wiesław Grzegorzewski.

MON opiera się na art. 2 prawa lotniczego, który z obowiązku ubezpieczania wyłącza "państwowe statki powietrzne". - Nie mamy takich pieniędzy, aby ubezpieczać te loty. Już dawno wraz z prawnikami zastanawialiśmy się nad finansowymi konsekwencjami katastrofy. Uznaliśmy, że lot powinien ubezpieczać dysponent, w tym przypadku Kancelaria Prezydenta - mówi nam wysoki rangą oficer Sił Powietrznych.

Sprawdzaliśmy wczoraj w kancelarii premiera i w parlamencie, czy loty z udziałem VIP-ów były ubezpieczane. - Choć latamy często, okazuje się, że wielu rzeczy nie przemyśleliśmy. Być może powinniśmy indywidualnie negocjować z ubezpieczycielem, kupić jakiś pakiet - mówi urzędnik, który od kilkunastu lat współorganizuje wyloty najważniejszych osób w państwie.

W zgodnej ocenie prawników rodziny ofiar pozbawione ochrony ubezpieczyciela będą się mogły ubiegać o odszkodowania. Najprawdopodobniej krewni ofiar musieliby jednak składać własne pozwy w sądzie cywilnym. - W zakresie dochodzenia odszkodowania z tytułu szkód powstałych w związku z użytkowaniem państwowych statków powietrznych zastosowanie będą miały ogólne zasady wynikające z kodeksu cywilnego, czyli odpowiedzialność za szkodę na osobie lub mieniu ponosi posiadacz tego środka komunikacji - mówi Paweł Sowisło, partner w kancelarii Sowisło i Topolewski.

W praktyce oznacza to, że pozwy będą musiały być skierowane przeciw Skarbowi Państwa. - Armia jest tylko użytkownikiem tego samolotu, jak i każdego innego składnika majątku - przyznaje prawnik resortu obrony narodowej. Dziś trudno jest ocenić, ile mogą wynosić odszkodowania dla rodzin ofiar. - Z pewnością znaczenie będzie mieć efekt śledztwa prowadzonego przez Wojskową Prokuraturę Okręgową w Warszawie. Jeśli stwierdzi ona błąd załogi samolotu, odszkodowania mogą być naprawdę wysokie - przyznaje prawnik specjalizujący się w sprawach ubezpieczeniowych. Według jego słów, choć rodziny ofiar dzisiaj nie myślą jeszcze o ewentualnych pozwach, wkrótce należy się ich spodziewać. - To naturalny proces, widziałem to wiele razy - mówi nasz rozmówca.

Prywatne linie ubezpieczają swoje loty nie tylko dlatego, że mają taki ustawowy obowiązek. - To kombinacja litery prawa i zdrowego rozsądku. Po prostu taka katastrofa oznaczałaby bankructwo niemal każdego przewoźnika. Taniej jest się ubezpieczać - mówi przedstawiciel jednej z linii lotniczych.

Jak usłyszeliśmy w kancelarii premiera, prawo i praktyki związane z lotami najważniejszych osób w państwie zostaną teraz dokładnie przebadane. Sytuacja z ubezpieczaniem lotów VIP-owskich może się zmienić bardzo szybko: minister obrony narodowej rozważa bowiem leasing nowoczesnej floty. To oznacza obowiązek ubezpieczenia pasażerów przed każdym lotem.

Robert Zieliński

robert.zielinski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.