Przybywa skarg na biura podróży
Choć sprzedaż na rynku turystycznym zmalała w ubiegłym roku o 10 proc., Polacy coraz częściej są niezadowoleni ze standardu zagranicznego urlopu
"Z brodzika wyłaziły robale wielkości dużych śliwek", "Hotel był z rodzaju późny Gomułka lub wczesny Gierek, do tego brudno, grzyb w łazience, toaleta jak tzw. sławojka", albo "Nad ranem właściciel opróżniał szambo - duszący smród" - takie opinie od niezadowolonych pojawiają się na portalu HolidayCheck, który zbiera opinie turystów z różnych krajów o standardzie obiektów hotelowych.
- Takich skarg niestety przybywa - mówi Anna Lewińska z HolidayCheck.
Rośnie też liczba reklamacji, które w związku z tym składają klienci biur podróży.
- W 2007 roku zanotowaliśmy 328 skarg na touroperatorów. W 2008 roku było ich już 506, a w zeszłym roku 528, z czego aż 150 wniosków dotyczyło odszkodowań z tytułu upadku biura podróży Kopernik - wymienia Marta Milewska, rzecznik prasowy Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego.
Według szacunków przedstawicieli branży w całej Polsce mogło być takich skarg co najmniej 5 tys.
Ubiegłoroczny wynik jest o tyle szokujący, że spadł popyt na rynku wycieczek zagranicznych o około 10 proc.
- Zwiększa się też świadomość klientów, co widać w przygotowanych przez nich wnioskach o odszkodowania - zaznacza Marta Milewska.
A co zrobić, żeby taki wniosek był skuteczny?
- Przede wszystkim niezwłocznie poinformować o nieprawidłowym wykonaniu umowy wykonawcę usługi oraz organizatora. Brak reakcji organizatora w terminie 30 dni od jej złożenia jest równoznaczny z uwzględnieniem reklamacji - mówi Marcin Kolasiński, radca prawny w kancelarii Baker & McKenzie.
Patrycja Otto
patrycja.otto@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu